Na antyPiSowskim portalu „Oko press" ukazał się wywiad z Pawłem Machcewiczem i Krzysztofem Persakiem (autorami pracy „Wokół Jedwabnego") przeprowadzony przez Esterę Flieger (byłą dziennikarkę „Gazety Wyborczej", redaktorkę naczelną „publicystyki w portalu organizacji pozarządowych ngo.pl", autorkę tekstów w „The Guardian", „Dzienniku Gazecie Prawnej", „Newsweeku Historii" i serwisie Notes From Poland).

W wywiadzie tym opisano, jak to cudownie było gdy III RP głosiła odpowiedzialność Polaków za zbrodnie nazistowskie i jak jest źle, gdy teraz jest „prawicowa polityka historyczna, która głosiła hasła obrony dumy narodowej i pozytywnego obrazu naszej historii" i zyskała „szerokie poparcie społeczne". Zwieńczeniem tej prawicowej polityki historycznej miała być „nowelizacja ustawy o IPN z 2018 roku", która nakazali Polsce zlikwidować Żydzi.

Zdaniem rozmówców antyPiSowskiego portalu krytyka kłamstw o polskiej odpowiedzialności za zbrodnie nazistów (w opinii rozmówców antyPiSowskiego portalu prawdy) „to reakcja obronna, próba unieważnienia wyników dyskusji, która toczyła się przez ostatnie 20 lat i powrotu do stanu niewinności sprzed jej początków".

Z wywiadu wynika, że kłamliwa książka Grossa „Sąsiedzi" była dla rozmówców antyPiSowskiego portalu przede wszystkim podważeniem „stanowiącego cenny zasób moralny Polaków własnego wizerunku, jako wyłącznie ofiar wojny, zakwestionowanie naszej opowieści o samych sobie".

Kolportujący bzdury o polskiej odpowiedzialności za zamordowanie Żydów przyznali, że z racji propagowania antypolskich bredni byli „wtedy dumni" z siebie, z tego, że odkrywają „niechcianą prawdę", oraz że znaleźli „się w samym centrum narodowej debaty". Sprawiało im „to satysfakcję", z tego, że uczestniczyli „w czymś bardzo ważnym i wyjątkowym".

Dziś antyPiS jest wściekły, bo krytycy antypolskich bredni „negacjoniści są w głównym nurcie". Choć "od samego początku słychać były głosy negacjonistów, ale panowało przekonanie, że nie mają większego znaczenia i stanowią margines". Dziś są w głównym nurcie. Nie tak dawno na półkach promocyjnych w Empiku eksponowana była książka „Powrót do Jedwabnego" negacjonistów Ewy Kurek, Tomasza Budzyńskiego i Wojciecha Sumlińskiego.

AntyPIS jest wściekły, bo w czasie gdy promowano brednie o polskiej odpowiedzialności za nazistowskie brednie to „żadna licząca się siła polityczna [...] nie odrzucała wprost wyników śledztwa i badań naukowych", a „dziś prezesem IPN jest dr Jarosław Szarek, który przed sejmową komisją powiedział, że wykonawcami zbrodni w Jedwabnem byli Niemcy, a była minister edukacji narodowej, obecnie europosłanka, Anna Zalewska stwierdziła w programie telewizyjnym, że nie wiadomo właściwie, kto zabił miejscowych Żydów. Nie wyobrażam sobie, żeby takie wypowiedzi padły z ust najwyższych rangą urzędników państwowych dwadzieścia lat temu".

Serce polskiego patrioty rośnie, gdy na antyPiSowskim portalu czyta, że „innym przykładem na to, jak zmieniła się Polska, jest postawa Kościoła. Kiedy została ujawniona zbrodnia w Jedwabnem, polski episkopat zorganizował nabożeństwo pokutne. Dziś słuchając homilii arcybiskupów Leszka Sławoja Głodzia i Marka Jędraszewskiego, np. o „tęczowej zarazie", nie widzę żadnych szans na to, żeby współcześni hierarchowie zdobyli się na podobny chrześcijański gest wobec grup mniejszościowych, dyskryminowanych.

Z frustracją w rozmowie przypomniano, że „podczas uroczystości odsłonięcia pomnika w Jedwabnem w 2001 roku nie pojawił się żaden biskup".

Według rozmówców antyPiSowskiego portalu „to, co było marginesem, jest dziś mainstreamem", "bo otrzymało mocne wsparcie polityczne" między innymi od Jarosława Kaczyńskiego, który „w kontekście Jedwabnego, powiedział, że zbrodnię tę »przedstawiono w sposób niemający nic wspólnego z jej rzeczywistym przebiegiem".

Zdaniem z rozmówców oko.press, PiS „włącza do kanonu patriotycznego antysemitów".

- Premier Mateusz Morawiecki złożył wieniec na grobach dowódców Brygady Świętokrzyskiej, a prezydent Andrzej Duda objął honorowym patronatem rocznicę jej powstania - czytamy. Ponadto przekonują, że „zabijanie Żydów było »normą społeczną, zwłaszcza na polskiej wsi«, i że „Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców" to tezy potwierdzone przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN.

Portal podaje też, że nie ma prawnej możliwości przeprowadzenia ekshumacji w Jedwabnem. Jest to dla antypolskich środowisk bardzo wygodne, bo ekshumacja taka ukazałaby kolejny raz kłamstwa o polskiej odpowiedzialności za nazistowskie zbrodnie.

AntyPiSowski portal przypomniał fragment wygłoszonego w 2001 w Jedwabnem przemówienia pozbawionego wyższego wykształcenia, wieloletniego działacza antydemokratycznej PZPR prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który stwierdził „nie możemy mieć wątpliwości – tu w Jedwabnem obywatele Rzeczypospolitej Polskiej zginęli z rąk innych obywateli Rzeczypospolitej".

- Jako obywatel i jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, przepraszam. Przepraszam w imieniu swoim i tych Polaków, których sumienie jest poruszone tamtą zbrodnią, W imieniu tych, którzy uważają, że nie można być dumnym z wielkości polskiej historii, nie odczuwając jednocześnie bólu i wstydu z powodu zła, które Polacy wyrządzili innym - mówił Kwaśniewski.

Na tle antypolskiej kłamliwej wypowiedzi mającego problemy z utrzymaniem równowagi Kwaśniewskiego w wywiadzie przywołano polemikę Andrzeja Dudy z antypolskimi kłamstwami, co zostało uznane przez rozmówców za ewidentne puszczanie oka „antysemicko nastawionej klienteli".

Dla rozmówców antyPISowskiego portalu „przemówienie Jarosława Kaczyńskiego [...], to wprost zachęta dla wszystkich tych, którzy chcą odrzucić dorobek ostatnich 20 lat w dziedzinie badań Zagłady i stosunków polsko-żydowskich, a także dialog".

Jan Bodakowski