Barcelona nie chce, by posiadacze mieszkań na wynajem mogli mieć z tego źródło dochodu. Jeśli mieszkanie stoi puste, władze przejmą je na własność. Miasto uchwaliło przepisy pozwalające na "przymusowy wykup" za połowę ceny.

Już w minionym tygodniu urząd Barcelony wysłał pisma do 14 firm, które posiadają 194 mieszkania w mieście. Napisano w nich, że jeśli w ciągu miesiąca nie pojawią się w mieszkaniach najemcy, miasto przejmie je za połowę wartości. Jednocześnie na firmy nałożone zostaną kary od 90 do 900 tys. euro, czyli de facto nie tylko miasto nie zapłaci, ale jeszcze wzbogaci się na przejęciu mieszkania kosztem rabowanego właściciela.

W Katalonii od 2016 roku wolno samorządom przejmować kontrolę nad mieszkaniami pustymi przez 2 lata lub dłużej. Mogą także przymusowo wynajmować je na okres 4-10 lat, potem muszą zwrócić je właścicielom. Od grudnia zaś wolno to, co właśnie rozpoczęła Barcelona.

Co będzie następne? Odbieranie mieszkań i przekazywanie ich w ręce antify, by urządziła sobie tam squat?