Nawet ludzie z pokolenia zazwyczaj nie kojarzonego z grami komputerowymi coraz śmielej przyznają, że czas wolny spędzają przed monitorem komputera i konsoli na rozrywce cyfrowej, a młodzi, pełni werwy i zapału gracze potrafią bardzo szybko osiągnąć poziom mistrzowski. Prawdziwych mistrzów najlepiej wyłaniać poprzez zawody, i tak rodzi się cała dyscyplina sportowa.

Jednym z najszybciej rozwijających się cyfrowych sportów jest Counter-Strike: Global Offensive, strzelanka dla wielu graczy. Zawody tej gry odbywają się tak na szczeblu lokalnym, jak i w pełni międzynarodowym. Największe turnieje obfitują w nagrody o wysokości ponad miliona dolarów. Jak funkcjonuje ten świat?

Policjanci i złodzieje

CS:GO – bo tak w skrócie się mówi o najnowszym Counter-Strike’u – to dalsze rozwinięcie walki drużyny antyterrorystycznej z zagrażającymi światu terrorystami. Gra ma wiele różnych trybów, ale obecnie najbardziej kanonicznym i granym w trybie turniejowym jest scenariusz podłożenia bomby, w którym strona terrorystów próbuje dostać się do jednego z dwóch celów i zostawić w nim uzbrojony ładunek wybuchowy. Siły bezpieczeństwa próbują zaś to udaremnić lub zdążyć rozbroić bombę przed wybuchem, jeżeli ta zostanie podłożona. W zasadzie brzmi to prosto, ale z racji różnych map, na których rozgrywany jest ten scenariusz, oraz ekonomii rund opartej na kupowanie broni za nagrody za zabójstwa i zwycięstwa, daje wiele możliwych kombinacji, które wymagają od graczy podejścia taktycznego.

Dobry gracz CS:GO musi mieć szybki refleks i celne oko, żeby radzić sobie w potyczkach. Musi umieć wykorzystać niedogodności, na przykład brak finansów w pierwszych rundach meczu. Choć umiejętność ustrzelenia paru przeciwników bez uszczerbku na zdrowiu jest przydatna, to jednak dużo ważniejsza jest tu gra zespołowa. Reagowanie na informacje od innych graczy i wspólne przeprowadzanie manewrów mogą stać się kluczem do zwycięstwa.

Z czym na bitkę?

Nieodzownym elementem CS:GO z czasem stały się skórki broni, czasami nazywane z angielskiego skinami. Zapewniają one alternatywny wygląd dla dostępnego w grze ekwipunku, nie wpływając jednak na jego wydajność. Można je dostać jako losową nagrodę po zakończonym meczu online na oficjalnych serwerach gry lub kupić od innych graczy na Rynku Społeczności Steam. Tych cyfrowych przedmiotów jest cała masa, a przez to, że różni je rzadkość występowania, niektóre z nich traktowane są jak białe kruki i osiągają niebotyczną wartość pieniężną. Najbardziej rzadkimi wśród nich są zazwyczaj noże, które potrafią kosztować setki dolarów na rynku zbytu.

Jak to się ma do sportu? Zawodnicy na turniejach nie zawsze wyposażeni są w najlepsze kosy, ale cały handlowy świat czujnie patrzy im na ręce i sprawdza jakich skórek do broni akurat używają, by za pomocą ich renomy lepiej wyceniać swoje cyfrowe towary. Jeżeli ktoś zastanawia się dlaczego inne zestawy pikseli do działającej dalej tak samo broni mogą być tak ważne, to jednym z decydujących czynników jest właśnie prestiż. Niezależnie od tego ile ekwipunku jest zdobyte własnoręcznie, a ile pozyskane w handlu, ekwipunek pełen rzadkich skinów sprawia wrażenie kogoś obytego z tym światkiem. Nic dziwnego więc, że rynek handlu tymi przedmiotami kwitnie – co więcej, są ludzie, którzy wykupują rzadkie przedmioty na zasadzie zdywersyfikowanej inwestycji.

Trenerzy, ośrodki, pieniądze

Nie bez kozery CS:GO nazywany jest esportem. Może się wydawać, że to wszystko to tylko bańka nadęta wokół siedzenia przed komputerem, ale w rzeczywistości współzawodnictwo w tę grę spowodowało stworzenie infrastruktury, której nie powstydziłby się żaden inny kasowy sport. Kluby mają swoje siedziby, mają sale treningowe – nie tylko te pełne komputerów, ale też te ze sprzętem do utrzymania tężyzny fizycznej. Standardem jest, że oprócz rzeczywistej piątki graczy, która loguje się do gry jako drużyna, w zespole jest też obecny trener, który na bieżąco wspiera graczy obserwacjami i poradami. Od paru lat w światowych klubach popularne stało się również zatrudnianie psychologów sportowych, którzy pomagają zawodnikom radzić sobie ze stresem współzawodnictwa oraz wszelką presją wpływającą na ich wydajność w grze.

Dorzućmy do tego jeszcze sprzedaż zawodników między klubami i oprócz samej formy rozgrywki nie różni się to niczym od tradycyjnego sportu. Nie trzeba już nawet wspominać, że tak jak wiele innych dziedzin współzawodnictwa, CS:GO i inne esporty opiewają w zakłady bukmacherskie.

Gra stoi otworem

Już jako wisienka na torcie niech posłuży fakt, że gra CS:GO jest dostępna zupełnie za darmo na platformie Steam. Oczywiście, dostęp do statusu Prime pozwalający na prowadzenie ekskluzywnych meczy i klucze do otwierania skrzynek, które czasem wypadają zamiast skinów po rozgrywce jest już płatny, ale to już dalszy etap dla zawziętych graczy. Każdy, kto dysponuje paroletnim komputerem może pobrać tę sieciową grę i spróbować swoich sił w rozpostartych na cały świat rozgrywkach. Kto wie, może uda się odkryć nową gwiazdę esportu? Nawet jeżeli kogoś bardziej interesuje bycie widzem niż graczem, jest na co popatrzeć i na co postawić pieniądze.