Ci sami ludzie, którzy dopuścili się tego ohydnego aktu, stoją za niedawnym napadem na wolontariuszy Fundacji Pro - Prawo do życia w Warszawie. Bandyci napadli na działaczy w centrum stolicy. Poturbowali jednego z nich i zdewastowali naszą furgonetkę, która wyjaśniała mieszkańcom miasta na czym polegają pedofilskie Standardy Edukacji Seksualnej, według których lobby LGBT zamierza deprawować dzieci w trakcie zajęć szkolnych. 

Gdy po napadzie rozpętała się medialna burza, organy ścigania postanowiły namierzyć sprawców tego czynu. Policja zatrzymała niedawno podającego się za kobietę Michała Sz., jednego z głównych prowodyrów napaści na proliferów. W trakcie zatrzymania stawiał on czynny opór policjantom i ubliżał słownie funkcjonariuszom. Niedługo później usłyszał zarzuty. Pomimo tego, że środowisko Michała Sz. publicznie zapowiadało kolejne akty przemocy i agresji, sąd odrzucił wniosek o jego tymczasowe aresztowanie i puścił go wolno.

Profanacja warszawskiego pomnika Chrystusa Zbawiciela jest przez komentatorów uznawana jako przykład, do czego prowadzi pobłażanie agresywnym i bezczelnym przestępcom należącym do lobby LGBT. Znane są personalia tęczowych aktywistów, gdyż chwalą się swoimi przestępczymi dokonaniami w internecie. Nikt jednak nie kwapi się aby podjąć przeciwko nim zdecydowanie działania. Zamiast tego, otrzymują oni wsparcie.

Niedawno brali oni udział w szkoleniu z metod działalności organizacji anarchistycznych i terrorystycznych sfinansowanym przez władze miasta Warszawa. Powiązane z nimi środowiska otrzymują ze stołecznego ratusza setki tysięcy złotych na promocję homoseksualizmu i oswajanie społeczeństwa z perwersjami seksualnymi. W tym samym czasie przeciwko proliferom skierowana jest nie tylko przemoc fizyczna ale również machina biurokratyczna, której celem jest uniemożliwienie nam działalności.

Kilka dni temu radykalni działacze skrajnie lewicowej partii Razem złożyli w warszawskim ratuszu podpisy pod projektem uchwały zakazującej akcji samochodowych prowadzonych przez proliferów na terenie stolicy! Jeśli uchwała zostanie przegłosowana przez Radę Miasta Warszawa, to antyaborcyjne i antypedofilskie samochody nie będą mogły więcej wyjechać na ulice. 

Wiele lat temu ideologom LGBT udało się zastraszyć narody państw zachodu. Jednym z wielu przykładów jest sytuacja we Włoszech, gdzie już wkrótce nawet półtora roku więzienia może grozić za "dyskryminację" ze względu na tzw. "orientację seksualną". Domaga się tego lobby LGBT, stojące za skandalicznym projektem ustawy, nad którym trwają obecnie prace w parlamencie Włoch. Jej celem jest wprowadzenie nowego rodzaju przestępstwa - "homotransfobii"! Projekt nie precyzuje, co oznacza ten termin. Wygląda zatem na to, że w praktyce do więzienia będzie można więc trafić za jakąkolwiek krytykę ideologii LGBT lub mówienie prawdy np. na temat epidemii HIV wśród homoseksualistów. Co więcej, jak donoszą media, oprócz aresztu za "homotransfobię" przewidziano także takie kary jak odebranie prawa jazdy i paszportu, zakaz wychodzenia z domu po pewnej godzinie czy nakaz odbycia prac społecznych na rzecz organizacji LGBT!

Jeszcze dalej niż Włochy poszła Holandia. Niedawno zakaz krytyki LGBT wpisano do konstytucji tego kraju. Poprawkę przegłosowano 30 czerwca. Zakaz wszelkiej krytyki homoseksualizmu oraz innych perwersji seksualnych to jeden z kluczowych punktów, o które walczy lobby LGBT. W tym samym czasie te same środowiska głośno domagają się poszanowania "tolerancji". 

Sytuacja mająca miejsce w krajach zachodnich już dawno wymknęła się spod kontroli. Tęczowa rewolucja przebija się niestety również do Polski. To właśnie od nas, Polaków, zależy, czy uda się ją powstrzymać. 

PZ   
Żródło: Pro - Prawo do życia