W nocy z 15 na 16 lipca 1940 r. w jednym z domów na olkuskim osiedlu Parcze zastrzelono niemieckiego żandarma. Policjant zginął z rąk włamywacza, którego przypadkowo zaskoczył.

Mimo że dochodzenie wykluczyło motywy polityczne, jego śmierć wykorzystano jako pretekst do przeprowadzenia szeroko zakrojonej akcji odwetowej i sterroryzowania mieszkańców miasta. 
Jeszcze tego samego dnia Niemcy dokonali odwetowej egzekucji, podczas której zamordowano 20 Polaków. Dom, w którym zginął żandarm, został spalony.

Nie był to jednak jeszcze koniec represji. 31 lipca do Olkusza przybyła ekspedycja karna złożona z funkcjonariuszy niemieckiej żandarmerii, Gestapo oraz żołnierzy Wehrmachtu. Niemcy wywlekli z domów wszystkich mężczyzn w wieku od 15 do 55 lat, następnie kilka tysięcy osób zgromadzono na rynku i kilku pobliskich placach, gdzie przez kilka godzin poddawano ich brutalnym torturom i szykanom.

Zebranym kazano leżeć twarzą do bruku, a każdy ruch karany był kopnięciem w głowę lub wprost w twarz. Ofiary bito i upokarzano. Grupę Polaków zmuszono do chodzenia wokół placu z biało-czerwonym sztandarem i śpiewania narodowych pieśni. Niemcy bili maszerujących i jednocześnie fotografowali pochód.

Wielu próbowało uciec, m.in. Tadeusz Lupa, pracownik olkuskiego magistratu, którego ciało zawieszone zostało na płocie miejskiego ogrodu, jako przestroga dla innych. Dziesięć dni po tych wydarzeniach zmarł z wyczerpania ksiądz kanonik Piotr Mączka. 12 ciężko skatowanych mężczyzn Niemcy wywieźli do więzienia w Sosnowcu.

Pacyfikację upamiętnia okolicznościowa tablica wmurowana w płytę olkuskiego rynku. W każdą rocznicę wydarzenia zbierają się tu delegacje samorządów, partii politycznych oraz organizacji kombatanckich, aby oddać hołd ofiarom hitlerowskiego terroru.

Źródła: Olgierd Dziechciarz: Przewodnik po ziemi olkuskiej. Olkusz: Agencja PRomocji OK. s.c., 2000 
Feliks Kiryk, Ryszard Kołodziejczyk: Dzieje Olkusza i regionu olkuskiego t.2. Warszawa-Kraków: PWN, 1975