Założyciel Greenpeace - katastrofa klimatyczna to bujda /

Ekologia dziś wpada we własne sidła. Z troski o przyrodę staje się narzędziem dla polityki oraz poszukiwania sposobów na podatkowanie firm, a tym samym uderzania w życie zwykłych obywateli z wątpliwymi podstawami merytorycznymi.
Sprawę ujawnił Alex Epstein. Jest on amerykańskim pisarzem znanym z bestsellera „The moral case for fossil fuels” z 2014 roku. Uważa w nim, że straty jakie łączą się z korzystaniem z węgla oraz ropy naftowej są mniejsze niż zyski. Założone przez niego Centrum dla Postępu Przemysłowego doczekało się złej prasy. W ramach Bloomberg Surveivallance poparł gospodarkę opartą na węglu, co spotkało się z ostrym sprzeciwem prowadzących w 2014. Znajduje się na celowniku zielonych aktywistów między innymi za udział w demonstracji z koszulką „I love fossil fuels” (kocham paliwa kopalne). Sam przedstawia się jako humanistę. Sprzeciwia się między innymi ubóstwianiu Matki Natury. Posiada również związki z Instytutem Ayn Rand.


Epstein przeprowadził wywiad z doktorem Patrickiem Moorem. Przez dziewięć lat był on prezydentem Greenpeace w Kanadzie. Z ruchem ekologicznym związał trzydzieści lat swojego życia. Zarazem pomagał w założeniu organizacji. Między 1990 a 1994 doradzał w kwestiach ekologii Kolumbii Brytyjskiej. Od 1990 roku działa w ramach Projektu Węglowego Przed Naszą Erą. Szuka odpowiedzi na pytanie, jak wyglądają zmiany klimatu. Odpowiada za utworzenie wytycznych używanych przez przemysł w zakresie wykorzystania gospodarki leśnej. Jako założyciel Greenspirit w 1991 doradza w zakresie zasobów naturalnych, energii, zmian klimatu. Między 1969 a 1972 rokiem miał związki z Fundacją Forda. Z wykształcenia jest doktorem ekologii.


Spojrzenie Moore’a opiera się na perspektywie osoby z zewnątrz. Jak sam ukazał w wywiadzie z Alexem Epsteinem w przeciągu trzydziestu lat organizacja wyszła z kościelnych podziemi (tak bowiem rodził się ten ruch) w kierunku organizacji międzynarodowej. Ukazał, że organizacja w okolicach 1986 roku dokonała odejścia do kwestii związanych z zanieczyszczeniami. Zajmowała się wcześniej między innymi kwestią skażeń radioaktywnych związanych z testami broni atomowej na Alasce. Jak sam Moore wskazał: „to zostało odrzucone i wszystko, co zostało było zieloni i środowiskowscy zaczęli charakteryzować ludzi jako najgorszych wrogów Ziemi jakby byli jedynym najgorszym złym gatunkiem na świecie. To brzmiało dla mnie za bardzo jak grzech pierworodny. Nie chciałem całkowicie w to wejść. Wierzę, że ludzie są częścią natury”.


Zarazem wskazał, że tym samym Greenpeace pominął kwestie poprawy w zakresie technologii. Dodaje: „więc jeśli chcesz spojrzeć z naukowej perspektywy dostrzeż, że większość obrońców klimatu w swych opowieściach nie chcą nawet mówić o czymkolwiek przed 1850 rokiem, bo odtąd zaczyna się używanie paliw kopalnych i oni wirtualnie oskarżają wszystko, że jak oni mówią jest złe” z powodu używania węgla oraz ropy naftowej. Dodaje w innym miejscu, że „emisje związek z paliwami kopalnymi są oczywiście dwutlenkiem węgla oraz wodą i jako takie są podstawowymi składnikami dla życia w ramach wszelkiej fotosyntezy. Fotosynteza przekształca dwutlenek węgla i wodę i zmienia je w cukier, który przeistacza się w podstawowe źródło energii dla wszelkiego życia”. Moore dodaje: „przynajmniej o trzydzieści pięć procent wzrosła liczba drzew i plonów, co jest ściśle  udokumentowane jeśli znasz aktualne dane z produkcji”.


Podsumowuje, że idea „zatrzymania węgla i węgla jako czegoś złego jest idiotyczne i głupie ponieważ wszystko, co żyje jest złożone z węgla. Zarazem dodaje, że w ramach szklarni „podwaja się i potraja poziom dwutlenku węgla”. Zauważa również, iż „to jest wielkie kłamstwo co się dzieje w tych czasach. Kłamstwo, że wiatr i energia społeczna są tańsze niż ropa naftowa i gaz co oni w kółko powtarzają. I to jest po prostu nieprawdziwe, że paliwa kopalniane są subsydiowane w odróżnieniu od wiatru oraz energii słonecznej. Jest dokładnie odwrotnie”.