Na obchodach uroczystości upamiętniających wybuch Powstania Warszawskiego doszło do obrzydliwej prowokacji. Na jednym z balkonów wywieszono tęczową flagę. Mężczyzna, stojący obok na balkonie kierował wobec zgromadzonych ludzi obsceniczne gesty. Do mieszkania weszła Policja, która nakazała zakończenie prowokującego zachowania oraz ściągnięcie tęczowej flagi.

Sytuację próbował wykorzystać znany z innej prowokacji, aktywista LGBT Bartosz Staszewski. To on fotografował się z nielegalnie ustawionymi znakami “Strefa Wolna od LGBT, wprowadzającymi w błąd opinię publiczną. Tym razem twierdził, że policja weszła do mieszkania i kazała zdjąć tęczową flagę. Pominął jednak to co działo się przed wkroczeniem funkcjonariuszy. Sprawę szybko wyjaśnili internauci.

To moim zdaniem nie jest odosobniony incydent, to jest cała sekwencja zdarzeń poza zachowaniem tego pana. Sprofanowanie figury Chrystusa Króla czy pomników narodowych. Wcześniej widzieliśmy na tzw. marszach równości łączenie Najświętszego Sakramentu z żeńskim i ogranami płciowymi, czy parodiowanie mszy św. w durszlaku na głowie. Ja myślę, jak przez analogię. Każdy z nas miał w podstawówce takiego kolegę, który innych zaczepiał, popychał, a jak ktoś w końcu nie wytrzymał i mu oddał, to leciał do pani na skargę, jaki jest strasznie napadnięty. To jest taktyka środowisk LGBT, żeby prowokować, a jak wreszcie ta prowokacja wywoła jaką reakcję, czy też tylko ktoś skrytykuje tego rodzaju prowokację, to jest krzyk na całą Unię Europejską, jak to te środowiska są prześladowane i napadane

– powiedział Marcin Horała w TVP INFO.

 

Wciąż nie ma informacji, czy mężczyzna pokazujący obsceniczne gesty zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za swoje zachowanie.