Kilkusetosobowa bojówka czarnych rasistów przeprowadziła w Louisville wiec, który miał pokazać światu sprawność organizacji. Skończyło się na kompromitacji. Jeden z czarnych bojowników niechcący w czasie marszu wystrzelił ze swojego karabinu maszynowego, raniąc swoich trzech czarnych towarzyszy.

Ten amerykański remake serialu "Alo Alo" zafundowała murzyńska organizacja rasistów o pięknej nazwie „Not Fucking Around Coalition" (nie Pie*****ć Naokoło Koalicji). Grupa ta kojarzona jest z rasistowską marksistowską organizacją Czarne Pantery. Liderem czarnych rasistów jest John Jay Fitzgerald Johnson, znany jako Wielki Mistrz Jay.

Organizacja NFAC ma składać się z byłych wojskowych. Celem organizacji jest separatyzm rasowy czarnych i powołanie do życia osobnego rasistowskiego państwa murzynów np. w Teksasie albo poza granicami USA na terenach kupionych przez USA.

Jak informował brytyjski dziennik "Daily Mail", 25 lipca "około 200 członków NFAC zebrało się w Louisville w stanie Kentucky, aby zaprotestować przeciwko brakowi działań przeciwko funkcjonariuszom odpowiedzialnym za marcowe rozstrzelanie Breonny Taylor". W czasie spektakularnej manifestacji uzbrojonych murzynów, jeden z nich niechcący wystrzelił z karabinu i postrzelił swoich trzech towarzyszy.

Czarni rasiści protestowali przeciwko zastrzeleniu czarnej handlarki narkotyków Breonny Taylor podczas akcji policyjnej. W czasie protestu zapowiadali zamordowanie policjantów, którzy zastrzelili w samoobronie atakującą ich czarną handlarkę narkotykami.

Kentucky ma bardzo liberalne ustawodawstwo w kwestii broni palnej. Jak się ma zezwolenie, można ja nosić publicznie (w tym i karabiny automatyczne). Dzięki temu posiadacze broni boją się jej używać do ataków, bo najpewniej osoba obok również jest świetnie uzbrojona.

Jan Bodakowski