Związany z CNN redaktor ekonomiczny Seth Fiegerman wskazał, że zablokowanie Chińczyków na terenie Stanów Zjednoczonych przysłuży się branży technologicznej. Mowa bowiem o usunięcie konkurencji jaka zawładnęła milionami młodych ludzi. Tym samym umocnienie Facebook oznacza również dalsze działania wymierzone w konserwatystów na terenie Stanów Zjednoczonych. Szef firmy Mark Zuckerberg wskazał, że Tik Tok stanowi „najszybciej rozwijającą się aplikacją”. Tym samym działania prezydenta usuną jednego z największych konkurentów.

Przesłuchania szefów Google, Amazon, Apple oraz Facebook ukazały, że motywem przewodnim owych firm jest ukazywanie, iż stawiają na neutralność. Zarazem w kilku momentach pojawiły się wskazania, że stracili pewność siebie. Rozbijanie sojuszu technologicznego do jakiego posunęła się biurokracja z jednej strony stanowi ingerencje w rynek, a z drugiej możliwość narzucenia własnych idei na czas trwania prezydentury. Zwłaszcza, że Demokraci również okazali się zgodni, iż branża technologiczna (przynajmniej od 2016 roku) ma wielki wpływ na tym, co się dzieje w sercach ludzi. Aczkolwiek nikt z nich nie podejmował otwarcie obrony ideowych konkurentów i sugerowania, że istnieje konieczność narzucania cenzury w kierunku na konserwatyzm, czyli odwrotnie niż dotychczas.

Wiadomość na Twitterze, że prezydent głosi „to powinno być zrobione lata temu” pokrywa się z akcją użytkowników Tik Tok. Wśród nich tysiące podjęło się rezerwacji biletów na spotkanie w Tulsa w celu nie przyjścia na nie. Dla Donalda Trumpa fakt, że sto milionów Amerykanów korzysta z aplikacji przez ByteDance, właściciela, powiązanego z Chinami wskazał na sposób rozwiązania problemu. Nie ma jednak pewności, czy działania w ramach Tik Tok są wynikiem lewicowego ukształtowania młodych Amerykanów, czy po prostu obecnością algorytmów. Chiny dowiodły bowiem już wcześniej, że cenzurują platformę dla swoich celów.

Blokada Tik Tok nie oznacza, że znika z rynku. Jego funkcje zostają bowiem wchłonięte przez Facebook oraz Google. Dzięki temu wykorzystają usunięcie przeciwnika dla zajęcia jego miejsca i uzyskania wpływu na kolejne miliony osób.

Chociaż nie ma jeszcze oficjalnego zakazu działania Tik Tok Microsoft już zainteresował się zakupem firmy. Tym samym znany z produktów Office oraz Windows potentat technologiczny by przejął udziały na amerykańskim rynku. Obawy rządu budzi między innymi fakt, że Tik Tok pozwala na rozpoznawanie twarzy, zbieranie informacji o osobach włącznie z ustaleniami położenia, relacjami społecznymi, w tym z kim są z bliższych relacjach. Znamienne, że pozyskiwanie takich informacji przez Facebook nie budzi obaw. WeChat oraz Tik Tok znalazły się na cenzrurowanym ze względu na powiązania z rządem Chin.

Oficjalnie Tik Tok się broni, że dane przechowuje na terenie Stanów Zjednoczonych. Kwestia prywatności ma w USA duże znaczenie. Przykładowo Google w ramach serwerowni posiada dziesięć warstw zabezpieczeń. Obejmuje one zarówno kontrolę uzbrojonych strażników, a także również system przepustek i przekazywania danych ograniczający fizyczny dostęp oraz możliwości zmian. Bloomberg oraz The Wall Street Journal wskazują, że w najbliższym będzie podział firmy. Skutkiem tego pojawi się odłam jaki funkcjonuje tylko w Stanach Zjednoczonych.

Chiny dla uzyskania odpowiednie obrazu w oczach opinii publicznej zatrudniły jako szefa swego oddziału w USA byłego dyrektora wykonawczego Disney. Po tym jak Donald Trump zablokował transakcję Broadcomm w 2018 na sto siedemnaście miliardów dolarów, a także ZTE i Huawei na rynku takie posunięcie jest możliwe dla obecnej administracji. Microsoft z kolei po Google, Facebook oraz Amazon stanowi czwartego największego gracza na rynku reklamy cyfrowej, co w połączeniu z Tik Tok daje możliwości umocnienia swojej pozycji jeszcze dalej.

Jacek Skrzypacz