Fundacja przyjrzała się temu co minister zrobił w kierunku ochrony życia. Według oficjalnych statystyk rządowych w 2019 roku zabito w Polsce w wyniku legalnych aborcji 1110 dzieci. I choć nie ma jeszcze statystyk za obecny rok należy podejrzewać, że w czasie rządów Łukasza Szumowskiego zabito blisko 3 tysiące nienarodzonych dzieci. Co zrobił w tej sprawie Minister Zdrowia? – pytają aktywiści. „ Lekarz, który niegdyś podpisał Deklarację Wiary, uznającą że moment poczęcia zależy od Boga, a aborcja jest złamaniem Dekalogu szybko zapomniał swojej deklaracji. Próżno szukać inicjatywy działań ministra, które mogłyby ratować życie dzieci. Co więcej w styczniu br. chwalił pomysł utworzenia w NFZ infolinii, która miałaby informować każdą zainteresowaną zabiciem swojego dziecka kobietę o tym gdzie znajduje się najbliższa rzeźnia nienarodzonych. Wtedy już Szumowski nie nazywał aborcji zabiciem człowieka, ale „świadczeniem”… Jak takie „świadczenie” wygląda w rzeczywistości? Na 1110 dzieci zabitych w 2019 roku aż 1074 dzieci było podejrzanych o chorobę. Większość takich chorób diagnozuje się w 5 miesiącu ciąży, a więc aborcji dokonuje się w 5 lub 6 miesiącu ciąży metodą przedwczesnego wywołania porodu. Nierzadko tak urodzone dziecko jeszcze żyje. Czasami kilka lub kilkanaście godzin. W tym czasie dusi się z powodu słabego wykształcenia płuc. Jak opowiada Dr Tomasz Dangel, specjalista medycyny paliatywnej: „Człowiek, który sam tego nie doświadczył, nie może sobie wyobrazić cierpienia sztucznie poronionego dziecka, które próbuje samo oddychać i się dusi.” Dziecko odłożone jest wówczas gdzieś na bok, bo przecież nikt go nie przytula w tym cierpieniu… Niedawno Minister Szumowski relacjonował w wywiadzie jak żona opowiada mu „jak wygląda śmierć dzieci, które powoli umierają. To jest dla mnie wstrząsające.” – twierdził wówczas. Widocznie jednak niedostatecznie wstrząśnięty był pan Minister, skoro za jego kadencji umierało powoli blisko 3 tysiące dzieci, a on nic nie zrobił, by temu zapobiec.” – można przeczytać na stronie fundacji.


W dniu rezygnacji Łukasza Szumowskiego ze stanowiska ministra zdrowia Fundacja opublikowała także artykuł zapytała wprost czy śmierć z powodu koronawirusa jest mniej straszna niż śmierć z powodu aborcji? Zdaniem aktywistów to właśnie z powodu pandemii koronawirusa nazwisko ministra stało się tak popularne. To jednak w całym koronawirusowym zamęcie zapomina się o zabijanych dzieciach podczas gdy, według fundacji, ginie ich zdecydowanie więcej niż pacjentów chorych na Covid-19. „Kadencja Łukasza Szumowskiego przyciągała uwagę mediów ze względu na koronawirusa. Według oficjalnych danych infekcję wykryto u ok. 60 000 osób, a ok. 2000 zainfekowanych zmarło, choć z oficjalnych danych wynika, że 80% z nich zmarło z powodu chorób współistniejących. Można więc przypuszczać, że z powodu koronawirusa zmarło ok. 400 osób. Media co dzień piszą o ofiarach koronawirusa, informacje o zabitych dzieciach trudno gdziekolwiek znaleźć, choć ofiar jest więcej. Czy śmierć z powodu aborcji jest mniej straszna niż śmierć z powodu koronawirusa? Jest jedna zasadnicza różnica. W przypadku koronawirusa lekarze ratują pacjenta, w przypadku aborcji zabijają go. Fundamentem medycyny przez wieki była zasada „przede wszystkim nie szkodzić”. Czy doktor Szumowski uważa, że przestała obowiązywać?” – można przeczytać na stronie fundacji.


Legalne zabicie nienarodzonego dziecka jest według prawa w Polsce może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy: ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej; badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Do przerwania ciąży jest wymagana pisemna zgoda kobiety. W przypadku małoletniej lub kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie jest wymagana pisemna zgoda jej przedstawiciela ustawowego. W przypadku małoletniej powyżej 13. roku życia jest wymagana również jej pisemna zgoda. W przypadku małoletniej poniżej 13. roku życia jest wymagana zgoda sądu opiekuńczego, a małoletnia ma prawo do wyrażenia własnej opinii. W przypadku kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie jest wymagana także pisemna zgoda tej osoby, chyba że na wyrażenie zgody nie pozwala stan jej zdrowia psychicznego. W razie braku zgody przedstawiciela ustawowego, do przerwania ciąży jest wymagana zgoda sądu opiekuńczego. W przypadkach, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej. W przypadku, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, przerwanie ciąży jest dopuszczalne, jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.


DZ


Źródło: stronazycia.pl