"Agresywny odłam LGBT to ludzie inwalidzi" – napisał Starczyk na Twitterze, co spotkało się z falą wulgarnej krytyki ze strony środowisk LGBT.

„Przepraszam Was, ale poddaję się. Mam wspaniałą rodzinę i przyjaciół, którzy mnie akceptują, robię w życiu to, co kocham i jestem szczęśliwy. Dziś pierwszy raz od dawna płakałem. LGBT okazało się podłe, destrukcyjne, chore z nienawiści i nie chce mieć z tym nic wspólnego” – pisał Starczyk

 

„Przez całe życie nikt nie sprawił mi tylu przykrości, nie próbował tak poniżyć, upodlić, zniszczyć, jak dziś ludzie z tęczą w profilach - bo nie zgadzam się na agresję aktywistów. Nawet z największym homofobem udawało mi się nawiązać dialog – z nimi to niewykonalne, nie chcą” – czytamy. 

 

"Nie widzę więc powodów, aby walczyć – z tą różnicą, że małymi kroczkami – o lepsze jutro i szacunek dla ludzi, którzy sami nie szanują niczego i nikogo.Chcą smażyć się w piekle, które sami sobie zgotowali – ich decyzja. To jednocześnie moja największa porażka i rozczarowanie” – dodaje działacz.