Pytana o stosunek do zaprezentowanej niedawno przez Jarosława Kaczyńskiego „Piątki dla Zwierząt”, Spurek stwierdziła, że „jest jej blisko do każdego, kto podziela jej wartości, wartości dotyczące praw kobiet, praw osób LGBT, praw zwierząt”.

– I będę współpracowała z każdym, kto ma określone plany – zadeklarowała.

– W tej piątce Kaczyńskiego zostały skupione prawa różnych zwierząt – i zwierząt hodowlanych i zwierząt towarzyszących. Myślę, że to jest dobre podejście, bo tak naprawdę we wszystkich tych obszarach my potrzebujemy zmian. Ale my potrzebujemy bardziej kompleksowych zmian. Humanitarne traktowanie już nie wystarcza. Musimy zacząć mówić nie o dobrostanie zwierząt, ale o prawach zwierząt. Na pewno wzmocnienie kontroli nad ochroną praw zwierząt jest kluczowe i tutaj silna pozycja organizacji pozarządowych. To jest pierwsza rzecz. I rzecznik praw zwierząt – taki niezależny, na wzór Rzecznika Praw Dziecka czy Rzecznika Praw Obywatelskich – to podstawa – dodała z powagą.

Na tym jednak nie koniec, ponieważ eurodeputowanej z Polski marzy się nowy wspaniały świat. – Ale też zakaz chowu klatkowego, zakaz takiej intensywnej hodowli, kiedy jest skupienie ogromnej liczby zwierząt i zagęszczenie tych zwierząt, czyli hodowle przemysłowe, które są bardzo negatywnym zjawiskiem, nie tylko dla zwierząt – co jest oczywiste – ale też dla ludzi – wyliczała.

Spurek odniosła się także do znęcania się nad zwierzętami. – To jest ogromna czarna strefa, o której my nie wiemy. Nie mamy danych, nie mamy statystyk dotyczących tego, jak ludzie traktują w swoich domach zwierzęta. To są takie, powiedziałabym, milczące ofiary przemocy domowej. I gdybyśmy – i tutaj nawiążę do tego drugiego obszaru specjalizacji – gdybyśmy zaczęli łączyć w końcu ochronę kobiet i dzieci przed przemocą w rodzinie, to wpłynęłoby to z pewnością także na ochronę zwierząt domowych i odwrotnie – twierdziła. Radosław Sikorski stwierdził jednak, że „nie widzi tego związku”.

Spurek opowiedziała też o swojej transformacji od „mięsożerczyni” do weganki.

– Przez większość swojego życia, w tym życia dorosłego, jadłam mięso, piłam kawę z mlekiem – tym krowim mlekiem, nie normalnym – bo krowie mleko nie jest normalne, jadłam kanapki z serem. Nie widziałam niczego złego rolnictwie przemysłowym – przyznała.

– W 2012 zostałam wegetarianką, czyli przestałam jeść zwierzęta, zwierzęta te pozaludzkie. Wiem, to jest kontrowersyjne wyrażenie. A w 2015 zostałam weganką, czyli z mojej diety wyeliminowałam wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego, czyli mleko, sery, jajka, ale też przestałam kupować ubrania z wełny, z jedwabiu, ze skóry – dodała w swoim stylu.

Radosław Sikorski zdziwił się, że strzyżenie owiec może stanowić problem. – Ale co szkodzi owcy? My się też strzyżemy. W czym problem? – mówił.

– Nie chcę epatować, mówiąc o moim weganizmie, okrutnymi obrazami, jak ludzie traktują zwierzęta. I tutaj każdy powinien zgooglować, wpisując sobie „strzyżenie owiec”. To nie jest strzyżenie pana ministra Sikorskiego, zaręczam – zarzekała się.

Spurek twierdziła również, że prowadzenie innego niż jej wegański stylu życia jest wynikiem niewiedzy i braku świadomości. – Jeżeli rzeźnie miałyby szklane ściany, wszyscy bylibyśmy weganami i wegankami – stwierdziła.

– Mój weganizm jest częścią mojego politycznego i prywatnego DNA i on opiera się na takim poglądzie, że nie możemy wykorzystywać nikogo słabszego, nikogo bardziej wrażliwego, nikogo zależnego – powiedziała zadeklarowana zwolenniczka zabijania dzieci nienarodzonych.

– Moje poglądy w ogóle są uważane za mocno niepoważne, ale myślę, że dzięki temu, że jestem tutaj, że weszłam do polityki, że mój głos jest bardziej słyszalny, ja mogę głosić pewne tezy, które już dawno zostały wypowiedziane przez aktywistów, aktywistki, organizacje pozarządowe, które od dawna walczą o prawa zwierząt – podkreśliła.

– Jeżeli zastanowimy się nad naszą pozycją i tym, czy mamy w ogóle prawo wykorzystywać zwierzęta w różny sposób, w różnych obszarach, to wspólnym mianownikiem będzie empatia, będzie ta perspektywa praw zwierząt a nie dobrostanu zwierząt, czyli bardziej humanitarnego zabijania, bardziej humanitarnej hodowli – brnęła dalej Spurek. – Nie możemy sobie uzurpować prawa do wykorzystywania zwierząt – dodała.

Radosław Sikorski zwrócił jednak uwagę na wiszący na szyi europoseł bursztyn. – W tej pięknej bursztynowej broszce może być uwięziona mrówka, która cierpiała – skwitował nie kryjąc poczucia absurdu.

– Być może, natomiast w tym momencie ja staram się bardzo uważnie podchodzić do wszystkiego, co robię – i nie mówię tylko o rezygnacji z plastikowych słomek, ale przede wszystkim o tym, że powinniśmy w końcu, także tutaj w Parlamencie Europejskim przestać dyskutować o tym, żeby zakazać np. używania nazw „burger” w odniesieniu do wegańskich czy wegetariańskich burgerów, ale naprawdę połączyć te kropki pomiędzy rolnictwem przemysłowym, a klimatem, a prawami człowieka i prawami zwierząt, bo to wszystko ma bardzo ścisły związek i ten problem hodowli zwierząt na futra pokazuje jak w soczewce te wszystkie problemy – odparła speszona Spurek.

Marta Maciejewska