- Dyskutowaliśmy lub próbowaliśmy dyskutować ze stanem. Nie z powodu liczb. Mam na myśli 100. Nie ma znaczenia, czy to 99, ale fakt, że osoba nie umarła z powodu Covid- 19, zginął w wypadku - powiedział dr Raul Pino, pracownik służby zdrowia Departamentu Zdrowia na Florydzie o hrabstwie Orange. Dodał, że "faktycznie można by argumentować, że to mógł być Covid-19, który wywołał wypadek".

Ostatecznie stan wycofał ten jeden nagłośniony przypadek ze statystyk określających rzekomą ilość ofiar śmiertelnych Covid-19. Ile jednak innych zgonów, także na inne choroby zakaźne, podano jako rzekome "ofiary koronawirusa"?

Co ciekawe, departament w oświadczeniu przyznał, że na listę ofiar Covid-19 można trafić niezwykle łatwo.

- COVID-19 jest wymieniony jako bezpośrednia lub podstawowa przyczyna śmierci lub wymieniony jako jeden z istotnych warunków przyczyniających się do śmierci. Lub, jeśli istnieje potwierdzone zakażenie Cocid-19 w teście laboratoryjnym, a przyczyna śmierci nie spełnia kryteriów wykluczenia, takich jak uraz, samobójstwo, zabójstwo, przedawkowanie, wypadek motocyklowy itp. - napisano.

W dwa miesiące wcześniej, w maju, z departamentu zwolniono Rebekę Jones, która zajmowała się danymi i statystykami. Powodem zwolnienia, jak powiedziała, miała być odmowa udziału w "manipulowaniu danymi" o koronawirusie. Z kolei gubernator Florydy Ron DeSantis skomentował, że powodem jej zwolnienia było "nie słuchanie poleceń zwierzchników".