Jan Krzysztof Ardanowski przypomniał, że dożynki są świętem polskiej wsi, podczas których dziękuje się Bogu i ludziom. Wskazał, że w tym roku podziękowania są szczególne, ponieważ „pomimo bardzo złych prognoz, które mówiły, że kolejny rok suszy zniszczy polskie rolnictwo, ziemia plon wydała i to plon obfity”.

– Rolnictwo było traktowane jako szlachetna działalność człowieka, za którą należy się szacunek, która dawała dobrobyt, zaspokajała ludzkie potrzeby. To na naszych oczach jest kwestionowane – podkreślił minister rolnictwa.

Szef resortu odniósł się także do "zielonych" ideologii, które niszczą polskich rolników. Wskazywał, jakie zagrożenia niesie ze sobą m.in. powielana przez Sylwię Spurek narracja o cierpieniu gwałconych krów.

– Teraz są ideologie, które mówią, że mleko jest efektem gwałtu na krowach i cierpienia przy doju. To pokazuje, jak w jakiś aksjologiczny sposób zmienia się podejście do rolnictwa. Są ideologie, które kwestionują rolę rolnictwa, rolę człowieka, który jest panem stworzenia, dehumanizują ludzi. To widzimy. To jest to zagrożenie, z którym my – rolnicy – sobie nie jesteśmy w stanie poradzić, bo to w sposób zasadniczy, poprzez fałszywą aksjologię, poprzez błędne wartościowanie dobra i zła stawia rolników w sytuacji tych, którzy mają się tłumaczyć, których praca jest zakwestionowana, zakwestionowana ich rola społeczna – wskazywał Ardanowski.

Propagatorem wspomnianych przez ministra Ardanowskiego ideologii jest przede wszystkim Sylwia Spurek. Polityk uważa, że istnieje podział na „zwierzęta ludzkie” i „zwierzęta pozaludzkie”, redukując w ten sposób całe człowieczeństwo do kolejnego gatunku zwierząt. Wybrana z list Wiosny Biedronia europoseł już w sierpniu 2019 roku oświadczyła, że „los krów jest zdeterminowany przez ich płeć”.

– Kiedy mówię o feminizmie, mówię o szacunku dla zwierząt, których los, np. los krów mlecznych jest zdeterminowany przez ich płeć – twierdziła.

Zapowiadała także ekspansję niedorzecznych ideologii.

– Nasza rola, moja rola, rola polityków i polityczek jest szczególna. Musimy mieć odwagę i determinację, żeby mówić o prawach zwierząt (…) Dopóki zabijanie zwierząt, ich eksploatacja, ich cierpienie i krzywda nie będą historią. Przed nami długa droga. Kiedyś nas lekceważyli, kiedyś z nas się śmiali. Teraz z nami walczą, ale potem wygramy – mówiła.

Co więcej, podczas ubiegłorocznego Kongresu Kobiet Spurek uczestniczyła w panelu poświęconym „prawom zwierząt” i „siostrzeństwu międzygatunkowemu”.

– W jaki sposób pozycje społeczne kobiet i zwierząt są podobne; wspólne wartości i cele ruchu feministycznego i prozwierzęcego -wolność od cierpienia, godność, szacunek. Dlaczego lepsza sytuacja zwierząt (a szczególnie ich upodmiotowienie) jest w żywym interesie kobiet. O siostrzeństwie ponadgatunkowym – widniało w opisie.

Później stwierdziła również, że „krowy są gwałcone, żeby dawać mleko”. – Z mlekiem nie jest jak z moczem, nie daje się bez przyczyny. (…) Krowy są gwałcone, żeby zostać zapłodnione, po to, żeby mogły urodzić i żeby dawać mleko. Żadna krowa, tak jak żadna kobieta, nie daje mleka po prostu – twierdziła Spurek w rozmowie z pyta.pl.

Marta Maciejewska