Preparat opracowała spółka Biomed Lublin. Sporządzono go z osocza ozdrowieńców. Przyjmowany będzie w formie zastrzyku.

Lek czekają teraz badania kliniczne. Jako pierwsi otrzymają go obywatele III RP.

- Polski lek na COVID-19 to zastrzyk z przeciwciałami ozdrowieńców, opracowany przez firmę Biomed Lublin. Do pierwszej partii produktu trzeba było zebrać 150 litrów osocza. Udało się. 23 września Biomed Lublin poinformował, że zakończył pierwszy etap produkcji leku - podaje Radio ZET.

Testy kliniczne obejmą 400 pacjentów. Sama firma zaznacza, że zainteresowanie jest wielkie, więc nie będzie problemu z rekrutacją pacjentów.

- To co dla mnie jest ważne, to fakt, że jest to produkt, który nie jest nowy, który ma znany profil bezpieczeństwa i który był wcześniej podawany pacjentom. Tak więc, w przeciwieństwie do większości innych znanych leków, które są w opracowaniu, można mieć nadzieję, że znajdzie on szybko zastosowanie w klinice i będzie szansa na sprawdzenie, czy jesteśmy faktycznie w stanie pomóc pacjentom - mówi prof. Krzysztof Pyrć z Małpolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

- Biomed Lublin jest jedną z nielicznych spółek w Europie, a w niektórych specjalnościach nawet w skali świata, która ma know-how, jeżeli chodzi o opracowywanie i wytwarzanie leków na choroby zakaźne. Duże firmy, które frakcjonują osocze, mają instalacje, które wymagają 10 tysięcy litrów osocza, a nam wystarczy 150 litrów. Skoro dla nas to wyzwanie, żeby zebrać 150 litrów, to co dopiero dla nich - poinformowała Marcin Piróg z Biomed Lublin na pytanie, dlaczego pożądany na całym świecie lek ma szansę powstać akurat w Lublinie.

Badania kliniczne potrwają około cztery miesiące. Pierwsze wyniki mogą być znane jeszcze w tym roku. Do szerokiego grona odbiorców lek może trafić jednak najwcześniej na początku przyszłego roku.