Marszałek Senatu nazwał swoją izbę „przyczółkiem normalności”. - Pozdrawiam was z Senatu, z przyczółka normalności wśród instytucji państwa, gdzie staramy się ratować powagę i w tym morzu chaosu i nieudacznej pracy legislacyjnej wprowadzać jakiś porządek, jakiś rozsądek, przyzwoitość i troskę o to, aby stanowione prawo przede wszystkim służyło ludziom - zwrócił się Grodzki do zgromadzonych na początku swojego wystąpienia. Jako lekarz podjął także temat koronawirusa. - Efekty są takie, o czym ta władza niechętnie mówi, że ludzie którzy są na pierwszej linii frontu płacą zdrowiem i życiem (…) Nie wiem, czy wiecie, że z powodu koronawirusa zmarło siedmiu lekarzy i sześć pielęgniarek. Mało kto o tym słyszy, bo to jest ukrywane - ocenił Grodzki. Tym ludziom, zamiast okazywać szacunek i wdzięczność, to próbuje się ich wpychać w jakieś ramy nieróbstwa, wmawianie, że lekarze odmawiają pomocy - dodał. To jest zrzucanie winy na ludzi i na ciężko pracujące pielęgniarki i lekarzy, podczas gdy tak naprawdę za prowadzenie tej pandemii odpowiadają politycy władzy rządzącej, tylko oni zajmują się sobą - przekonywał Grodzki. Polityka odwraca ich uwagę od pandemii - zauważył. Grodzki oświadczył, że Platforma Obywatelska wie, jak lepiej zarządzać tym kryzysem zdrowotnym, który "dopiero się rozpędza". PO nigdy nie pozwoliłaby sobie na to, żeby zrezygnować z testowania ludzi bezobjawowych - zapewnił.

Temat koronawirusa podjął także inny ze ważnych członków PO – Rafał Trzaskowski. Przed rozpoczęciem obrad Rady Krajowej PO Trzaskowski zapowiedział, że w poniedziałek odbędzie się posiedzenie sztabu kryzysowego w Warszawie w związku z epidemią koronawirusa. Sytuacja jest bardzo poważna, musimy o tym rozmawiać - mówił dziennikarzom prezydent Warszawy. - Rządzący zapewniali nas, że koronawirus jest w odwrocie, że właściwie już jest koniec epidemii. Myśmy ostrzegali jako samorządowcy od samego początku, niestety wygląda na to, że epidemia wraca. Mam nadzieję, że skutki nie będą poważne. My jako samorządowcy się przygotowujemy do tego, stąd ten sztab kryzysowy w poniedziałek - tłumaczył Trzaskowski. Zapewnił, że liczy też na współpracę z rządem w walce z koronawirusem I na to, że rządzący będą konsultować z władzami Warszawy swe posunięcia. Jak dodał, chodzi o to, by nie było takiej sytuacji, że informują samorządowców "w ostatniej chwili". W swoim wystąpieniu Trzaskowski przekonywał, że PO, jako największa partia opozycyjna, ma olbrzymią rację bytu wtedy, kiedy pokazuje, że jest razem, pokazuje energię i opiera się na doświadczeniu. - Do tego musimy być przede wszystkim wiarygodni, efektywni i musimy być drużyną - zaznaczył. Na przyszłość swojej partii prezydent Warszawy patrzy więc z optymizmem. - Nikogo nie zgubimy. Jeżeli będziemy dokładać kolejne elementy do tego, by opozycja była silniejsza, to będziemy to robić razem. Jeżeli będziemy szukać porozumienia wśród opozycji, to będziemy to robić razem. Bo wybory za trzy lata - a ufam, że może dużo wcześniej - wygramy razem. To właśnie my wiemy, jak wygrywać i jestem przekonany, że do tego poprowadzimy i Platformę Obywatelską i całą opozycję - podkreślił prezydent Warszawy.
- Jeżeli będziemy odważnie, z energią, bazując na doświadczeniu patrzeć w przyszłość, jeżeli będziemy wzmacniać drużynę, rozszerzać porozumienie, budować nowe instrumenty, jeżeli będziemy się starali zagospodarować tę olbrzymią energię, jaką udało się uwolnić podczas kampanii wyborczej, to jestem absolutnie przekonany, że razem wszyscy, tak jak siedzimy, jak nas obserwują nasi przyjaciele w internecie, poprowadzimy opozycję, Platformę Obywatelską do zwycięstwa - oświadczył Trzaskowski.

DZ