Lorentz poinformował, że wczoraj PKW podjęła uchwałę o odrzuceniu sprawozdań Konfederacji i Zielonych.

- W przypadku Zielonych przesłanką było przyjęcie środków od osób, które nie spełniają ustawowych wymogów jako darczyńcy na rzecz partii, chodzi przede wszystkim o miejsce zamieszkania osoby, którą zgodnie z ustawą może być tylko obywatel polski mieszkający stale na terytorium Polski. A partia przyjęła środki od osób niespełniających tych wymogów - powiedział.

Natomiast w przypadku Konfederacji odrzucono w związku z "bezpośrednią konsekwencją naruszenia, które miało miejsce w czasie kampanii wyborczej do Sejmu i do Senatu".

- Komitet przyjął wartości niepieniężne, których przyjąć nie mógł zgodnie z ustawą, to nie spowodowało odrzucenia sprawozdania komitetu, ponieważ wartość tych przyjętych świadczeń była mniejsza niż 1 proc. przychodów komitetu i w takiej sytuacji Kodeks wyborczy przewiduje, że wskazuje się tylko uchybienia, ale taka usterka w gospodarce finansowej komitetu wyborczego rzutuje również na sprawozdania partii - wyjaśnił dyrektor.

Rozstrzygnięcie PKW nie jest ostateczne, jak zaznaczył Lorentz i przypomniał, że partie mogą wnieść skargę do Sądu Najwyższego.

Tomasz Gąsior z Zespołu Kontroli Finansowania Partii Politycznych i Kampanii Wyborczych KBW poinformował zaś, że sprawozdania pozostałych partii zostały przyjęte. Z czego w przypadku PiS i PSL bez zastrzeżeń, zaś w przypadku SLD, PO i Inicjatywy Polska ze wskazaniem na uchybienia formalne.

Odrzucenie sprawozdania przez PKW powoduje, że dana partia traci prawo do subwencji na trzy lata. Subwencje otrzymują partie, które w wyborach w skali kraju otrzymały co najmniej 3 proc. ważnych głosów. W przypadku koalicji próg wynosi 6 proc.