Nie ma więc mowy o odwołaniu audiencji, dodaje Marroni i informuje, że Pompeo ma spotkać się w Watykanie z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem i ze swym odpowiednikiem - sekretarzem ds. relacji z państwami abp. Paulem Gallagherem. Jutro amerykański dyplomata wygłosi przemówienie w siedzibie ambasady Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej w ramach sympozjum nt. ochrony wolności religijnej poprzez działania dyplomatyczne.

Przed swą wizytą w Watykanie Pompeo próbował wywrzeć wpływ na Stolicę Apostolską, by nie przedłużała porozumienia z Chinami z 2018 r. w sprawie nominacji biskupich. Jego obowiązywanie wygasa w październiku br. Treść podpisanego 22 września 2018 r. w Pekinie Tymczasowego Porozumienia między Stolicą Apostolską a Chińską Republiką Ludową pozostaje poufna, wiadomo jednak, że choć w procesie nominacji biorą udział chińskie władze, to ostateczna decyzja w sprawie nominacji należy do papieża. Porozumienie doprowadziło też do uznania przez papieża biskupów wyświęconych wcześniej z nominacji władz, bez zgody papieskiej.

Papieska umowa z władzami Państwa Środka wzbudziła mnóstwo kontrowersji. Z jednej strony, komentatorzy podkreślają, że po raz pierwszy od 60 lat cały episkopat Chin pozostaje w łączności ze Stolicą Apostolską. Jednocześnie chińskie władze komunistyczne zaakceptowały od tamtej pory pięciu biskupów mianowanych w minionych latach przez papieża bez ich zgody. Natomiast w sierpniu br. odbyły się święcenia dwóch pierwszych biskupów mianowanych na mocy porozumienia. Ta sytuacja ma jednak drugą stronę medalu. Komunistyczne władze wciąż prześladują te wspólnoty i osoby, które nie chcą podporządkować ich polityce sinizacji religii. W opinii publicznej pojawiło się również mnóstwo głosów, że Franciszek, decydując się na taki krok, zdradził chińskich katolików, przeciwnych układom z reżimem.

19 września w serii trzech tweetów Pompeo napisał, że „Stolica Apostolska zawarła porozumienie z Komunistyczną Partią Chin, mając nadzieję, że pomoże chińskim katolikom”.

– Ale nadużycia KPCh wobec wiernych się tylko pogorszyły. Odnawiając porozumienie, Watykan naraziłby na szwank swój moralny autorytet – ostrzegł sekretarz stanu USA. W podobnym duchu wypowiedział się w artykule opublikowanym na łamach pisma „The First Things”. Wskazał w nim, że jeśli Komunistyczna Partia Chin zdoła podporządkować sobie Kościół katolicki i inne wspólnoty religijne, wówczas umocnią się reżimy pogardzające prawami człowieka i wzrośnie koszt oporu wobec tyranii przez „odważnych wiernych”. W kolejnym tweecie sekretarz stanu USA podkreślił, że Departament Stanu zabiera głos w sprawie wolności religijnej w Chinach i nadal to będzie robił, stając u boku chińskich katolików.

– Prosimy Watykan, by się do nas przyłączył – napisał Pompeo. Dodał także, że „Watykan powinien być u boku katolików i ludności Hongkongu”, gdzie władze aresztują katolików walczących o wolność.

W najbliższych dniach przedstawiciele Stolicy Apostolskiej polecą do Chin, aby z tamtejszymi władzami dyskutować na temat odnowienia podpisanego w 2018 roku porozumienia w sprawie nominacji biskupich.

- Chodzi o przedłużenie jego obowiązywania „przynajmniej o kolejne dwa lata” – piszą włoscy dziennikarze Salvatore Cernuzio i Stefania Falasca w artykule opublikowanym na chińskim portalu Tianouzhiku. Podkreślają, że podróży watykańskiej delegacji przyświeca przekonanie, iż „porozumienie było początkiem, jakby włożeniem stopy między drzwi, które uniemożliwia ich zamknięcie; zostały otwarte drzwi, które nie będą się już mogły zamknąć”. Przypominają, że porozumienie „dotyczy jedynie kwestii czysto kościelnych” i że pandemia uniemożliwiła wcześniejsze spotkania obu stron. Cernuzio i Falasca cytują „wiarygodne źródła watykańskie”, według których „trzeba spotkać się z przedstawicielami Chin i powiedzieć im, że w naszej ocenie porozumienie może być wdrażane i testowane przez kolejne dwa lata; po upływie tego czasu lepiej ocenimy, co należy zmienić, a co nie i czy coś trzeba dodać lub usunąć”.


PZ