Nie tak dawno liczyło się z nią wielu europejskich polityków oraz organizowało z nią liczne spotkania. Teraz jednak, gdy jej kariera chyba nieco przygasła promuję się ją jako „eksperta” niemal każdej dziedziny. Mogłoby się wydawać także, że jest wykorzystywana przez swoich rodziców do szerzenia politycznej propagandy.


Pomimo, iż zarzekała 17-letnia działaczka ekologiczna zarzekała, że w politykę nie będzie się angażować tym razem po raz kolejny się zaangażowała. Jak widać Greta Thunberg poczuła, że może zmienić świat, w tym myślenie Amerykanów, dlatego 10 października opublikowała wpis na Twitterze, który wprost nawołuje do poparcia nie aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych – Donalda Trumpa, a kontrkandydata Joe Bidena.
„Nigdy nie angażuję się w politykę partyjną. Ale nadchodzące wybory w USA to coś więcej. (…) Po prostu zorganizuj się i zachęć wszystkich do głosowania na #Biden” -taki wpis możemy przeczytać na oficjalnym koncie Grety Thunberg na Twitterze.

 


Przypomnijmy, że to już nie pierwszy raz kiedy to 17-letnia Greta angażuje się w politykę. Nie tak dawno w Stanach Zjednoczonych bardzo głośno było na temat Black Lives Matter. Wtedy aktywistka postanowiła zabrać głos i powiedziała, że „wygląda na to, że przekroczyliśmy swego rodzaju społeczny punkt zwrotny.” Ponadto sądziła też, że wszystko to co jest niesprawiedliwe nie może być zamiatane pod dywan.
Jak widać Greta Thunberg po wypromowaniu jej osoby poczuła wielką siłę. Wątpimy jednak, aby Amerykanie zmienili swoje zdanie pod wpływem wpisów 17-latki na Twitterze.


Agnieszka Malinowska