Wiec odbył się na lotnisku Sanford na Florydzie. Ubiegający się o reelekcję prezydent przemawiał godzinę, więc krócej, niż dotychczas. Na początku wystąpienia Trump rzucał w tłum maseczkami.

- Mówią teraz, że jestem odporny - powiedział prezydent Donald Trump.

Prezydent obiecał swoim obywatelom szybkie odbicie gospodarcze. Ostrzegł, że w razie zwycięstwa jego rywala, Joe Bidena, Demokraci sprawią, że będzie to niemożliwie. Skrytykował też surowe ograniczenia nakładane na gospodarkę w poszczególnych stanach. Jak stwierdził, "lekarstwo nie może być gorsze" od choroby.

Tymczasem w lewackim CNN, które niedawno zasłynęło z paska z treścią, że w Kenoshy trwają "gorące, lecz w większości pokojowe protesty", postanowiono wyemitować opinię głównego epidemiologa Anthonego Fauci'ego, że rzekomo organizowanie tak dużych wieców to "proszenie się o kłopoty". Powtarzał też znaną na całym świecie śpiewkę, że na jesieni rośnie ilość zakażeń.