Od kilku lat zajmujecie się Państwo przedstawianiem współczesnych zagrożeń duchowych. Jak wygląda działalność redakcji zwiedzeni.pl?

Bardzo cieszy nas, że dostrzega Pan powagę zagrożeń duchowych, których temat tak wiele osób pomija lub udaje, że nie występują. Profil działań redakcji zwiedzeni.pl nie jest naszym pomysłem, a jedynie odpowiedzią na wezwanie Matki Najświętszej, która chce chronić swoje dzieci przed kolejnymi zagrożeniami i fałszywymi prorokami końca czasów.

Kilka lat temu wiele polskich wspólnot kościelnych zaczęło pogrążać się w zwiedzeniu pochodzącym z demonicznego nurtu Toronto Blessing, który bierze początek w 1994 roku. Promowana w tym nurcie ewangelia sukcesu, występujące manifestacje demoniczne i okultystyczne uzdrowienia coraz częściej zaczęły pojawiać się w Polsce. Po zbadaniu korzeni tego nurtu, głębokim rozeznaniu duchowym i wsłuchaniu się w ostrzeżenia Bożych Kapłanów opublikowaliśmy bardzo obszerny artykuł przedstawiający zagrożenie.

Jednak na tym nie koniec działań redakcji. Całkowicie oddani Matce Bożej, przy wsparciu ekspertów, teologów i duchownych, cały czas ostrzegamy wiernych przed kolejnymi zagrożeniami duchowymi i działalnością zwodzicieli, o których mówi Pan Jezus: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. (MT 24, 4-5)

Redakcja funkcjonuje całkowicie pro bono, nikt z pracowników nie zarabia na prowadzonej posłudze, nie przyjmujemy także żadnych wpłat ani darowizn. Wszystkie tworzone przez nas materiały udostępniamy za darmo na stronie zwiedzeni.pl, profilu na FB i kanale YT.

Które z niebezpieczeństw są najgroźniejsze dla wiernych Kościoła katolickiego?

Najgroźniejsze są te zagrożenia, które niosą konsekwencje duchowe i które mają na nas realny wpływ. Przykładowo, działalność ujgurskiej szamanki Rachiljam z Kazachstanu, czy brazylijskiego uzdrowiciela Joao Teixeira de Faria znanego jako "Jan od Boga" nie ma bezpośredniego wpływu na wiernych w Polsce, natomiast działalność fałszywego charyzmatyka Marcina Zielińskiego ze Skierniewic ma taki wpływ.

Dlaczego działalność Marcina Zielińskiego stanowi zagrożenie?

Uzyskanie odpowiedzi na to pytanie wymagało ogromnej pracy. Należało zbadać źródła, z których czerpie Marcin, prześledzić historię wspólnoty Głos Pana, dotrzeć do bezpośrednich świadków i informatorów, poznać środowisko wspierające tę działalność, a także porozmawiać z samym Marcinem. W cały proces zaangażowane były osoby świeckie i konsekrowane, księża, w tym egzorcyści, a także specjaliści od zagrożeń duchowych. O sprawie zostali także poinformowani hierarchowie Kościoła.

Wyniki analizy dotyczącej działalności Marcina Zielińskiego zostały przedstawione w filmach "Marcin Zieliński — fałszywy charyzmatyk zdemaskowany" i "Marcin Zieliński — wyjaśnienie fenomenu", które można bezpłatnie obejrzeć na stronie.

Marcin Zieliński został celowo wypromowany, aby stać się rozpoznawalną twarzą i otworzyć konkretnej grupie ludzi w Polsce rynek do zarabiania na protestantyzacji Kościoła katolickiego i uzdrowieniach, tak jak to funkcjonuje np. w Ameryce Północnej czy w Brazylii. Mamy do czynienia z grupą, która czerpie ogromne zyski z organizowanych spotkań, na które jest zapraszany Marcin, ze sprzedaży książek i multimediów, zebranych datków i wielu pochodnych aktywności. Przerażające, ale w tej grupie oprócz świeckich znajdują się także, księża, zakonnicy, a nawet biskupi.

Magnesem w tym biznesie ma być promowanie Marcina Zielińskiego jako charyzmatyka, wybrańca Bożego, przez którego Bóg dokonuje uzdrowień chorych ludzi podczas organizowanych spotkań nazywanych m.in. "Mszą z modlitwą o uzdrowienie". Tymczasem informacje na temat rzekomo uzdrowionych osób to kłamstwa, których odbiorcy nie mają jak sprawdzić, a które służą w celach promocyjnych. Występują także chwilowe odczucia poprawy zdrowia, co jest efektem atmosfery panującej na takich spotkaniach i stosowanych tam psychomanipulacji. Jednak najbardziej dramatyczne są przypadki uzdrowień fizycznych pochodzenia demonicznego, które także mają miejsce — np. chory poczuł ciepło podczas seansu Marcina, schorzenie zniknęło, lekarz je potwierdził, a następnie takie schorzenie wróciło z dodatkowymi konsekwencjami duchowymi na skutek demonicznej inicjacji. Takie działanie złego ducha bardzo fachowo tłumaczy egzorcysta występujący w filmie, a także eksperci, którzy wspierają działania redakcji.

Grupa działająca wokół Marcina nie zaprzestaje działań. Co chwilę na różnych profilach w mediach społecznościowych publikowane są kolejne filmiki, na których samozwańczy głosiciel naucza protestanckie herezje i treści pochodzące z demonicznego nurtu Toronto Blessing, przez co oddziałuje na widzów. wpajając im nauki niszczące tożsamość katolicką. Co więcej, takie nauki wygłasza także na konferencjach, spotkaniach uzdrowieniowych i w kościołach!

A co na to Kościół? Jak wygląda stanowisko władz Kościoła na temat jego działalności?

Kuria Łowicka wydała komunikat, z którego jednoznacznie wynika, że Marcin Zieliński nie ma poparcia władz Kościelnych dla swojej działalności, nigdy nie otrzymał kanonicznej misji do nauczania, a Diecezja nie bierze odpowiedzialności za jego działania.

Dodatkowo pojawiło się wiele wypowiedzi osób duchownych, którzy ostrzegają przed działalnością fałszywego charyzmatyka, który stanowi zagrożenie dla wiernych. Arcybiskup Jan Paweł Lenga wielokrotnie publicznie ostrzegał przed Marcinem Zielińskim, jego nauczaniem i protestantyzacją Kościoła. Biskup Adam Bałabuch powiedział w wywiadzie dla KAI, że świeccy nie mogą głosić rekolekcji czy konferencji bez misji od biskupa. Biskup Andrzej Czaja w wywiadzie dla KAI powiedział, że "Nie ma czegoś takiego jak Msza św. z modlitwą o uzdrowienie" a "psychomanipulacją jest ogłaszanie podczas Mszy czy nabożeństw o uzdrowienie, że oto w tej chwili Pan Bóg uzdrawia tego czy innego, konkretnego uczestnika takiej modlitwy". Ksiądz dr Dariusz Olewiński wskazał, że "nie są to uzdrowienia w znaczeniu cudów uznawanych przez Kościół po rzetelnym, naukowym, medycznym i teologicznym zbadaniu.". Ksiądz Tomasz Jochemczyk kilkakrotnie ostrzegał przed fałszywym charyzmatykiem i jego działalnością. Ksiądz egzorcysta Edmund Szaniawski zapytany publicznie o nauczania Marcina Zielińskiego powiedział, że to nie są nauczania katolickie. Ksiądz egzorcysta Marian Rajchel, który w roli eksperta wystąpił w filmie "Marcin Zieliński — charyzmatyk zdemaskowany", m.in. wytłumaczył działanie złych duchów w zakresie demonicznych uzdrowień, które występują w tej działalności. Ojciec dr Jakub Waszkowiak OFM, wykładowca w międzynarodowym seminarium Studium Theologicum Jerosolimitanum w Jerozolimie, także ostrzegał przed nauczaniem Marcina Zielińskiego.

Oczywiście w kontrze do nich pojawiła się grupa osób, która nie potrafi rozpoznać działania złego ducha, protestantyzacji i niszczenia Kościoła na rzecz udziału w zyskach ze wspólnie promowanego uzdrowieniowego biznesu.

Marcin Zieliński informuje o wielu uzdrowieniach, które dokonują się podczas spotkań przez niego prowadzonych, a czy jakiekolwiek zostało potwierdzone przez lekarzy oraz Kościół?

Do redakcji zgłaszają się osoby, które informują, że Marcin Zieliński w Internecie podaje informacje, że na jakimś spotkaniu została uzdrowiona kobieta z konkretnej dolegliwości. Te osoby tam były i świadczą, że nic takiego nie miało miejsca. Inne osoby natomiast informują, że dana osoba zgłosiła się, że jest uzdrowiona, a po dwóch dniach choroba wróciła. To są kolejne dowody na to, że dochodzi do psychomanipulacji i uzdrowień fizycznych pochodzenia demonicznego, o czym Marcin już nie informuje w Internecie.

Żadne z rzekomych uzdrowień nie zostało potwierdzone przez Kościół, który jak np. w przypadku uzdrowień w Lourdes, określa czy faktycznie mamy do czynienia z uzdrowieniem i czy pochodzi ono od Boga! Informacje o przypadkach rzekomych uzdrowień, które są promowane w Internecie, a także w telewizji, mają służyć jedynie reklamie uzdrowieniowego biznesu.

Czy pierwszy raz mamy do czynienia z sytuacją, kiedy do kościołów został wpuszczony ktoś, kto stanowi zagrożenie dla wiernych?

Przerażające, ale nie... Kilka dekad temu do polskich kościołów został wpuszczony uzdrowiciel Clive Harris, który prowadził sesje uzdrowieniowe, w wyniku których wiele osób oświadczyło, że zostały uzdrowione, zniknęły ich nowotwory i inne choroby. Okazało się, że faktycznie dochodziło do uzdrowień fizycznych, tylko niepochodzących od Boga, a od demona. Znamy przypadki, w których ofiary Harrisa od kilkudziesięciu lat mają problemy duchowe w wyniku inicjacji demonicznej. Szacuje się, że takich osób mogło być nawet kilka milionów.

Innym fałszywym uzdrowicielem był Kaszpirowski, na którego spotkania organizowane w kościołach przychodziły tłumy wiernych. Ludzie przy mikrofonie świadczyli, że zostali uzdrowieni i dziękowali za pomoc w wyleczeniu dolegliwości.

W ubiegłym roku do jednej z Warszawskich parafii zaproszono — o zgrozo — jogina!, który kładł na ludzi ręce i odprawiał jakieś demoniczne rytuały! Jak pokazuje historia to, że ktoś występuje w kościele, wcale nie oznacza, że jest Bożym narzędziem.

Jak wygląda skala zjawiska? Ile osób zostało narażonych na problemy w wyniku tego zagrożenia duchowego?

Publikowane filmiki, w których głoszone są heretyckie treści, niezgodne z nauką Kościoła, zaczerpnięte z nauczań pochodzących z demonicznego nurtu Toronto Blessing i od protestantów, docierają do dziesiątek tysięcy odbiorców. Polecamy zobaczyć jakie powiązania zachodzą między Marcinem Zielińskim a liderami wymienionego nurtu.

Jeżeli chodzi o kontakt osobisty podczas spotkań i wystąpień, to mamy dokładne szacunki wykonane na podstawie informacji publikowanych w Internecie, i mówimy o liczbie ponad 500 tys. osób narażonych na kontakt z fałszywym charyzmatykiem.

Przypomnijmy tylko, że ekspozycja na działanie energetyczne (mogące skutkować uzdrowieniem, ale pochodzenia demonicznego) ma negatywne skutki psychiczne i duchowe takie jak np.: niedające się leczyć farmakologicznie depresje, skłonności do okultyzmu, niszczenie więzi rodzinnych i z osobami bliskimi, wzrost niewytłumaczalnych seryjnych niepowodzeń życiowych, które mogą dotykać całej rodziny i kolejnych pokoleń.

Co dalej? Jak wierni mogą bronić się przed takimi zagrożeniami?

Od kilku lat trwają codzienne Msze święte w intencji zatrzymania protestantyzacji Kościoła i działań ludzi promujących demoniczny nurt Toronto Blessing. Prosimy o dołączenie własnych modlitw do tych intencji, o modlitwę w intencjach ofiar, a także o opamiętanie i nawrócenie dla ludzi, którzy wyrządzili już sporo szkód Kościołowi, promując nauki niezgodne z doktryną katolicką. Prosimy także o pomoc w budowaniu świadomości ludzi na temat prawdziwego obrazu działalności Marcina Zielińskiego. Prosimy o rozwagę, analizę krytyczną i czujność, aby nie dać się zwieść.

Należy nagłaśniać sprawę, informować proboszczów, rodziny i znajomych. Ostrzegać ich przed duchowymi konsekwencjami uzdrowień pochodzenia demonicznego. Polecamy obejrzeć film "Marcin Zieliński — fałszywy charyzmatyk zdemaskowany" i najnowsze filmiki dostępne na stronie zwiedzeni.pl, w których wskazujemy kolejne zagrożenia wynikające z działalności Marcina Zielińskiego.

Rozmawiał Jan Bodakowski