Ze względów socjologiczno – psychologicznych ciekawa jest pozycja Trzaskowskiego, jaką zdobył w kampanii prezydenckiej. Wyraźnie zagrażał Andrzejowi Dudzie i mało brakowało, aby został wybrany na prezydenta Polski. Człowiek, który całkowicie nie radzi sobie jako prezydent stolicy, miałby kierować całym krajem. Aż strach pomyśleć! Co wyborców urzekło w osobowości dandysa, zapatrzonego w siebie, lenia, niepotrafiącego sprawnie administrować Warszawą, pozostaje tajemnicą. Czy ta sympatia opierała się tylko na pragnieniu pokonania kandydata PiSu, czy miała także inną przyczynę?


Trudno zrozumieć sympatię wyborców po dość krótkiej, ale obfitującej w awarie prezydentury stolicy.  O ile w ubiegłym roku można było jeszcze zrozumieć przyczyny awarii Czajki, to roczne zaniedbania w sprawie naprawienia zagrożeń, trudno już usprawiedliwić. Wody Polskie wielokrotnie monitorowały urząd miasta o potrzebie podjęcia natychmiastowych prac na linii rurociągu Czajki. Wszystko pozostawało bez echa. Trzaskowski był w tym czasie zainteresowany czym innym – budowaniem swojej popularności. Ścieki znów popłynęły do Wisły w rocznicę pierwszej awarii. I tak jak sprzed roku, do akcji włączyło się wojsko i postawiło most pontonowy, ale rury musiało na nim zamontować już miasto.  Teraz w okresie wzmożonych opadów woda w Wiśle podniosła się na tyle, że trzeba było rozmontować most pontonowy i ścieki znów trafiają do rzeki. Prezes Wód Polskich Przemysław Daca mówi, że jeszcze przed demontażem mostu, co noc zrzucane są ścieki do Wisly w dużych ilościach – 7,6 m3 na sek.. To są bardzo duże przepływy wód burzowych, ze ściekami bytowymi, szpitalnymi i przemysłowymi. Ozonowanie, o którym wielokrotnie mówił prezydent, to tylko niewielka ilość, ok. 0,5 proc. ścieków. Zwiększenie ozonowania mogło by zagrozić faunie i florze wodnej. Nie wiadomo, czy śnięte ryby w Łomiankach nie padły ofiarą takiego ozonowania. Teraz ścieki będą płynęły do Bałtyku prawdopodobnie przez wiele miesięcy.


To nie jedyna awaria Trzaskowskiego. Przypomnijmy inne te najnowsze. Kierowcy autobusów wsiadający za kółko pod wpływem narkotyków, czy absurdalne decyzje rozrzutności pieniędzy. W parku Skaryszewskim ma powstać luksusowa toaleta za przeszło 600 tys. zł . Ogólnie na takie toalety miasto wyda prawie 3 mln zł.


Rafał Trzaskowski ogłosił zwiększenie zadłużenia Warszawy do 2025 r. do kwoty 9,4 mld zł. Najbogatsze miasto w Polsce ma taki znaczący deficyt. W związku z tym prezydent ogłosił opóźnienia w budowie obwodnicy Śródmiejskiej na Pradze, tramwaju na Gosław, tramwaju z Wilanowa do Dworca Zachodniego, przedłużenie trasy Świętokrzyskiej, budowę Sinfonii Varsovii, kładki przez Wisłę.


Za to uradowany ogłosił, że został rozdysponowany budżet obywatelski – 83 mln. zł. W skład tych wydatków wchodzi mural za 73 tys. , hotele dla owadów po 5 tys. za sztukę, wieża lęgowa dla jeżyków za 25 tys. 2 mln zł pójdzie na pseudo ławki, po 3 tys. za sztukę, na których nie można siadać, a jedynie oprzeć się. Mogą być pomocne jako przewieszki dla zmęczonych pijaków, którzy nocną porą wracają do domu. Przewiesi się taki przez ławkę, zwymiotuje, odpocznie sobie. Uznanie wzbudziły również warsztaty, na których będzie można nauczyć się szydełkowania myjek do naczyń.


Brzmi to wszystko jak kabaret. I nie twierdzę, że niektóre pomysły nie są potrzebne, ale nie wtedy, gdy drugą ręką szuka się pieniędzy w kieszeniach warszawiaków.  Znacząco rosną opłaty za śmieci, powiązane ze zużyciem wody. Czteroosobowa rodzina będzie teraz wydawać na odpady ok. 2 tys.. Nie mówiąc już, że opłaty za wodę też wzrosły. Jak w dobie epidemii, kiedy oszczędzanie wody nie jest wskazane, można wprowadzać taką podwyżkę. Osobna sprawa to podwyżki za parkowanie, znowu w dobie zarazy, gdy zostają ograniczone miejsca w komunikacji miejskiej i kierowcy powinni korzystać swobodnie ze swoich samochodów. Nie z tych rzeczy. Wszystko zarządzane jest bez logiki, w wielkim chaosie.


Czy wielki Rafał Trzaskowski ma głowę do tak przyziemnych funkcji, jak zarządzanie miastem? On powołuje nowy ruch społeczny „Wspólna Polska”. I znów wszystko tonie w powodzi banałów. Jest to bowiem „dekalog wartości, pragnień, marzeń, które są wspólne dla Polek i Polaków” Mogliśmy się dowiedzieć, że stawia się na prawo, które ma być fundamentalne dla działań państwa. W ogóle prawo ma być na pierwszym miejscu. A wszyscy obywatele mają mieć takie same prawa i obowiązki.  Rafał Trzaskowski nadal pozostaje wice przewodniczącym PO, która w dziedzinie prawa wyznaje doktrynę Neumanna – jeżeli jesteś członkiem Platformy, będziemy cię bronić jak niepodległości. Gdzie tu miejsce na sprawiedliwe prawo i równość wszystkich obywateli.  Ale takich niespójności w działalności Rafała Trzaskowskiego można by znaleźć więcej. Ciekawe czy i tym razem wielu Poilaków zdoła uwieść swoim wątpliwym czarem lider nowego ruchu. Czy „Wspólna Polska” stanie się kolejną polityczną efemerydą? Czas pokaże.

Iwona Galińska