Pochylmy się nad tymi słowami. W kazaniu, od którego chcę zacząć – na temat Różańca Świętego – jest zawarte coś więcej niż tylko osobiste wspomnienie Kardynała z czasów studiów w Rzymie. Na ścianie za Ołtarzem ofiarnym w Kaplicy Sykstyńskiej jest wspaniały fresk Michała Anioła: Sąd Ostateczny, ukazujący Ostatnie Przyjście naszego Pana, przy którym ciała sprawiedliwych zostaną wzniesione do wiecznej radości Nieba, a ciała zatwardziałych grzeszników zostaną zesłane na wieczną karę w piekle. Jest to przypomnienie faktu, który umyka lewackim demonstrantom: wszyscy, czy to wierzący, czy nie, zostaniemy rozliczeni po śmierci z całego naszego życia i działania. Kardynał dostrzega, że ciała dwóch sprawiedliwych są uniesione wzwyż, do Nieba – przez Różaniec Święty i podkreśla, iż ta wizja jest wyrazem tego, jak potężna jest modlitwa różańcowa w Kościele i jak wiele łask przysparza. Mają tego świadomość świeccy, którzy stają teraz w obronie swoich parafii, zasłaniając je własnym ciałem przed atakami satanistów i osób będących w krwiożerczym amoku. Obrońcy kościołów odmawiają Różaniec... realizując wezwanie Kardynała Burke, byśmy wszyscy stali się w tym czasie Wojownikami Różańcowymi, czyli podjęli bardzo poważnie walkę duchową. Co to konkretnie znaczy? Wysłuchajmy tego ważnego głosu.

Głos Rodziny

"Prawa rodziców jako podstawowych wychowawców swych dzieci i spoczywający na rodzicach obowiązek sprzeciwiania się programowi nauczania sprzecznemu z prawem moralnym" – tak Kardynał Raymond Burke zatytułował swoje przemówienie podczas wirtualnej konferencji "Głos Rodziny". Stwierdził, że tylko Jezus otwiera rozum i porusza serce człowieka, by przyjął on prawdę i przeżywał ją w miłości, a nauczyciele, współpracując z rodzicami, prowadzą dzieci, by poznały Chrystusa i naśladowały Go, odnajdując  pokój, który jest pragnieniem serca. Jak wielka jest zatem rola rodziców i nauczycieli, którzy ponoszą odpowiedzialność przed Bogiem! Ta odpowiedzialność spoczywa na nich niezależnie od tego, czy chcą w Boga wierzyć, czy nie. Po prostu, w pewnej chwili, zdają sobie z tego sprawę. Czasem wtedy, gdy widzą owoce własnych zaniedbań w wychowaniu dzieci.

– Rodzice, którzy w przeszłości polegali na szkołach pomagających im w wychowaniu dzieci na prawdziwych obywateli nieba i ziemi, na dobrych członków Kościoła i dobrych członków społeczeństwa obywatelskiego, przekonują się, że niektóre szkoły są miejscem indoktrynacji do ateistycznego materializmu połączonego z relatywizmem. Takie szkoły w istocie próbują zniszczyć otrzymaną w domu edukację w kwestii najbardziej fundamentalnych prawd: prawdy o nienaruszalnej godności niewinnego ludzkiego życia, o integralności ludzkiej płciowości i małżeństwa oraz o niezastąpioności relacji człowieka z Bogiem, czyli świętej religii. Co więcej, gdy rodzice słusznie starają się chronić swe dzieci przed taką nihilistyczną ideologią, owe szkoły próbują wymuszać indoktrynację na ich dzieciach w sposób totalitarny – zauważa pasterz.

Konkretny przykład? Może ten, o którym mówi Minister Przemysław Czarnek: nauczycielki zwalniają klasę na "protest" – przeciwko życiu, a na "proteście" okazuje się, że jest on wycelowany w Kościół i katolicką rodzinę. Może ten, gdy "studentki" domagają się godzin rektorskich na "protest" na uczelni o genezie katolickiej i z katolickim Patronem! A może, gdy nauczycielki w przedszkolu integracyjnym witają rodziców i dzieci – będąc ubrane na czarno, a wnętrze jest upstrzone plakatami z charakterystyczną błyskawicą!

Odwołując się do słów Papieża Benedykta XVI skierowanych do Bundestagu, kardynał Raymond Burke przypomina: "Służyć prawu i walczyć przeciw dominacji zła – oto co jest i co pozostaje podstawowym zadaniem polityka". Jak ważny to apel do osób, które chcą uchodzić za katolików, a próbują iść z Bogiem na kompromis.

Wartość wychowania

– Edukacja, która ma miejsce najpierw w domu i jest wzbogacana oraz uzupełniana przez szkoły, a przede wszystkim przez prawdziwie katolickie szkoły, jest w sposób fundamentalny nakierowana na kształtowanie dobrych obywateli i dobrych członków Kościoła. Ostatecznie jest ona nakierowana na szczęście człowieka, które odnaleźć można w dobrych relacjach i które znajduje swoje wypełnienie w życiu wiecznym. Zakłada ona z góry obiektywną naturę rzeczy, ku której skłania się ludzkie serce, jeśli uczone jest tego, by być „sercem słuchającym”, to znaczy by słuchać głosu prawidłowo ukształtowanego sumienia – stwierdza Kardynał Raymond Burke.

Podsumowując, im więcej przekażemy dzieciom w domu, tym skuteczniej oprą się wszechobecnej indoktrynacji, która jest prawdziwą zarazą naszych czasów.

– Niech Bóg natchnie i umacnia rodziców i nas wszystkich w dziele kształtowania w naszych dzieciach i młodzieży „serc słuchających” dla ich Zbawienia i dla przemiany naszej kultury. Obyśmy – otoczeni macierzyńską opieką Dziewiczej Matki Boga – szukali i odnaleźli w Sercu Jezusa mądrość i siłę, by chronić i promować niezmienne nauczanie i praktykę Kościoła w odniesieniu do ludzkiego życia, do ludzkiej płciowości, małżeństwa i rodziny oraz do świętej religii – kończy pasterskie przesłanie na te trudne chwile kardynał Raymond Burke.

Amen.