Taki smutny wniosek o żydowskich priorytetach USA w relacjach z Polską można wynieść (wydanej nakładem wydawnictwa Fronda) pracy dr. Leszka Sosnowskiego, prawnika z USA „447. Plan grabieży Polski. Od deklaracji terezińskiej do ustawy 447", która niezwykle dokładnie opisuje kwestie bezzasadnych roszczeń żydowskich wobec naszego kraju.

W ramach troski o zaplecze propagandowe dla bezzasadnych roszczeń żydowskich USA i Izrael nakazały PiS likwidacje nowelizacji ustawy o IPN i miały zakazać przeprowadzenia ekshumacji w Jedwabnem. Nowelizacja nie pozwalała bezpodstawnie przypisywać Polakom zbrodni dokonanych przez niemieckich nazistów (co jest podstawą żydowskiej antypolskiej kampanii nienawiści będącej zapleczem propagandowym dla żydowskich roszczeń wobec naszego kraju) a ekshumacja w Jedwabnem ukazałaby, że zbrodni tej dokonali Niemcy, a nie Polacy.

Wyrazem amerykańskiego wsparcie dla żydowskich roszczeń wobec Polski był list 88 amerykańskich senatorów, którzy domagali się od szefa amerykańskiej dyplomacji wymuszenia na Polsce spełnienia bezzasadnych roszczeń żydowskich. Dziś od spełniania przez Polskę roszczeń żydowskich Amerykanie uzależniają swoją obecność militarną w naszym kraju.

Podejrzane jest to, że choć USA wymaga od Polski spełnienia roszczeń żydowskich (przede wszystkim transferów na konta organizacji żydowskich), to gdy polskie władze ostatnio oświadczyły, że nie spełnią roszczeń żydowskich, media w USA zbyły to milczeniem. Milczenie polityków z USA i Izraela na deklaracje władz PIS może, zdaniem autora książki „447. Plan grabieży Polski. Od deklaracji terezińskiej do ustawy 447" świadczyć o tym, że PiS bez wiedzy Polaków, wbrew Polakom, i na szkodę Polaków dogadał się już z Żydami po cichu. Bardzo prawdopodobne jest to, że PiS w sekrecie zapewnił USA, że spełni roszczenia żydowskie. Świadczyć mają o tym ujawnione w 2019 roku notatki z rozmowy pełnomocnika ministra spraw zagranicznych RP Jacka Chodorowicza ze specjalnym wysłannikiem Departamentu Stanu USA i przewodniczącym delegacji USA w IHRA (International Holocaust Remembrance Alliance) Thomasem K. Yazdgerdim. W 2019 roku izraelskie MSZ wymusiło na Polsce rozmowy o spełnieniu roszczeń żydowskich (prowadzone one były w ośrodku ABW w Emowie).

O czym wielu zapomina, rząd Polski już raz spełnił bezzasadne roszczenia żydowskie wobec naszego kraju. W 1997 roku Polska, by zostać w przyszłości członkiem NATO i Unii Europejskiej spełniała polecenie Żydów oraz USA i przekazała mienienie po przedwojennych gminach żydowskich (których członków Niemcy wymordowali podczas II wojny światowej) nowo powstałym w III RP gminom żydowskim w Polsce, które nie miały realnie nic wspólnego ze starymi olbrzymie mienie. Mienie to w dużej części trafiło do Żydów w USA.

Do informacji zawartych w książce „447. Plan grabieży Polski. Od deklaracji terezińskiej do ustawy 447" warto dodać, że ZGWŻ był beneficjentem przekazania Żydom majątku państwa polskiego przed wojną należącego do gmin żydowskich (niemających nic wspólnego z dzisiejszymi gminami żydowskimi). W 2013 roku w artykule „Kadisz za milion dolarów" Wojciech Surmacz we współpracy z Nissan Tzur oskarżył Żydów o mega geszeft, jakiego mieli się rzekomo dopuścić w III RP w związku z majątkiem, jaki rząd III RP przekazał gminom żydowskim z 1997 roku.

Majątek, który chcieli przejąć Żydzi w ramach restytucji mienia przedwojennych gmin żydowskich, miał być wart, zdaniem Forbes, ponad 1 mld dolarów. Żydzi dostali już, według ustaleń miesięcznika, 500 nieruchomości, często zabytkowych — synagog, mykw, ubojni rytualnych i cmentarzy. Uzyskane pieniądze ze sprzedaży tych nieruchomości, zdaniem Wojciecha Surmacza, trafiły nie na cele zachowania zabytków kultury żydowskiej, a na konta Związku Wyznaniowych Gmin Żydowskich i Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Informacje o sprzedaży synagog i cmentarzy potwierdził Forbes Jakub Szadaj lider Niezależnej Gminy Wyznania Mojżeszowego.

Forbes ujawnił, że gminy te dostały z budżetu państwa, w latach 1997–2009, nieruchomości warte ponad 205 mln złotych. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji poinformowało redakcję, że dodatkowo z budżetu państwa w formie transferów finansowych za mienie, którego nie można dać w naturze, Żydzi dostali 82 mln zł. Redakcji nie udało się ustalić jakiej wartości były nieruchomości przekazane z budżetu państwa w latach 2010–2013, bo rządowa komisja nie prowadzi takich zestawień – komisje do spraw restytucji mienia innych związków wyznaniowych takie zestawienia prowadzą i bez problemu o nich informują.

Przekazane na własność Żydom cmentarze, które przetrwały II wojnę światową i prawie pół wieku komunizmu, były przez Żydów sprzedawane jako działki komercyjne. Podobnie dzieje się z zabytkowymi synagogami. Przedstawiciele społeczności żydowskiej twierdzą, że pieniądze ze sprzedaży trafiają na utrzymanie innych zabytków kultury żydowskiej na ziemiach polskich – zdaniem miesięcznika tak się nie działo. Warto w tym kontekście przypomnieć o 100 mln złotych, jakie zostały przekazane z kieszeni polskich podatników pod koniec 2017 roku na renowację popadającego w ruinę cmentarza żydowskiego w Warszawie.

Według Forbes ludzie ze związku gmin za każdą z uzyskanych 500 kamienic należących do państwa dostawali od związku gmin 1 procent odzyskanego mienia – wartość samego szpitala przy ulicy Leszno w Warszawie szacowano na prawie 20 mln złotych, więc 1 procent wynosi 200 tys. złotych. Inną formą transferów do prywatnych kieszeni była sprzedaż osobom ze związku gmin nieruchomości poniżej wartości. Przedstawiciele globalnej społeczności żydowskiej akceptują taką politykę Żydów w III RP.

Forbes przypomniał na swoich łamach, że Związek Wyznaniowych Żydowskich zrzesza 1200 wyznawców judaizmu – z 1 miliarda dolarów, które chcą przejąć Żydzi, przypada więc po 83.500 dolarów, czyli 269.000 złotych na jednego członka gminy. Prócz nich III RP według Centrum Mojżesza Schorra zamieszkuje 100.000 innych Żydów. Władze gmin żydowskich nie chcą przyjmować nowych członków, by, zdaniem miesięcznika, nie stracić kontroli nad pieniędzmi.

Jan Bodakowski