W 2010 roku Fundacja Rockefellera (ściśle współpracująca z fundacją Billa Gatesa) przedstawiła scenariusz pandemii, jaki wydarzy się w przyszłości. Scenariusz ten po dekadzie okazał się zgodny z przebiegiem rzekomej pandemii Covid (w kwestii: maseczek, mierzenia temperatury, totalnej kontroli, likwidacji globalnego handlu, akceptacji obywateli dla utraty wolności, sukcesu Chin).

 

Autorzy pracy „Zapis zarazy” na kartach swojej pracy twierdzą, że założycie Microsoft Bill Gates za pośrednictwem swojej fundacji [od siebie dodam, że w USA fundacje służą do unikania utraty dochodów z powodu opodatkowania] zainwestował w niemiecką firmę farmaceutyczną CureVac, która pracuje nad szczepionkami.

 

Zdaniem autorów pracy „Zapis zarazy” już w 2017 roku na monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (która uznała, że największym zagrożeniem dla Ziemi jest przeludnienie i katastrofa klimatyczna) Bill Gates zapowiedział globalną pandemię, która jego zdaniem będzie miała naturalne lub sztuczne pochodzenie (swoje opinie o niechybnej pandemii powtórzył w artykule w czasopiśmie New England Journal of Medicine). Bill Gates tak chciał zmodernizować prace nad szczepionką, by czas oczekiwania na produkt skrócił się z 10 lat do 90 dni – co jest sprzeczne z nauką, bo przetestowanie szczepionki wymaga czasu – bez prób klinicznych ludzie mogą umierać od nowej szczepionki. Bill Gates domaga się też cyfrowych certyfikatów, by odróżniać osoby zaszczepione od niezaszczepionych – certyfikaty mają uniemożliwić przemieszczanie się osobom niezaszczepionym.

 

W pracy „Zapis zarazy” autorzy twierdzą, że Covid był znany już od dłuższego czasy i prace nad tym wirusem trwały od lat (fundacja Billa Gatesa miała być doskonale przygotowana na nadejście rzekomej pandemii). Zdaniem autorów pracy „wybuch epidemii w Wuhan w grudniu 2019 roku […] to fikcja mająca na celu wprowadzenie doktryny szoku i wykreowaniu mitu o zagrożeniu dla całej populacji” by na globalnej histerii mogły zarobić korporacje produkujące sprzęt, leki i szczepionki. Dla autorów „Zapisu zarazy” pandemia Covid „to po prostu narzędzie do bezwarunkowej wielowymiarowej kontroli społeczeństwa”.

 

Wojciech Sumliński i Tomasz Budzyński w swej pracy stwierdzili, że przyczyną covidowej mistyfikacji jest między innymi sytuacja na rynku ropy. Dzięki rzekomej pandemii spadły ceny ropy, na czym zyskała chińska gospodarka i Chiny osłabiły USA.

 

Według Wojciecha Sumlińskiego i Tomasza Budzyńskiego rzekome pandemie towarzyszyły wielu zmianom geopolitycznym – w 2003 roku wojnie w Zatoce Perskiej, obaleniu Husajna, wojnie w Afganistanie, w 2009 roku kryzysowi finansowemu w USA. Zastraszanie ludzi potrzebne jest możnym tego świata, by dokonywać zmian, na jakie mają ochotę bez oporu społecznego. Obecnie by nic nie przeszkadzało możnym w dokonywaniu zmian, likwidowana jest wolność słowa – w Australii i Nowej Zelandii za negowanie covidowych dogmatów ludzie karani są więzieniem (tego samego dla Polaków chce Lewica).

 

Wojciech Sumliński i Tomasz Budzyński twierdzą w swojej pracy, że w Chinach nie ma recesji z powodu rzekomej pandemii. Pekin nie zamknął gospodarki w całym kraju, jak zrobiła to USA tylko w jednym regionie. Na tym, że Amerykanie zamrozili całą swoją gospodarkę, Chińczycy tylko zyskali (a tego Amerykanie się nie spodziewali).

 

Choć Amerykanie byli twórcami globalnej gospodarki, to po tym, jak uświadomili sobie zagrożenie ze strony Chin czerpiących zyski z globalnej gospodarki, chcą zde globalizować łańcuchy dostaw – co sprawia, że zachód musi dokonać reindustrializacji (ponownego stworzenia przemysłu). USA chce Covid wykorzystać do rozbicia globalnej gospodarki, by osłabić Chiny. Amerykanie, by odzyskać globalną dominację, muszą zniszczyć swoje dzieło, czyli globalizacje, by odciąć Chiny od rynków zbytu i przez to osłabić chińską gospodarkę. By przekonać amerykańskie społeczeństwo do ograniczenia dostępności chińskich towarów dominujących na rynku, władze USA oskarżyły Chiny o odpowiedzialność za rzekomą pandemię. Misterny plan jednak Amerykanom wyszedł bokiem, bo Chiny rzekomą pandemie wykorzystały dla kreacji swojego pozytywnego wizerunku jako państwa sprawniejszego od zachodnich demokracji.

 

Problemem w realizacji amerykańskiego planu powtórnej reindustrializacji jest brak w USA średniej kadry technicznej do budowy instalacji przemysłowych i nadzorowania ich pracy. W USA i w Chinach uniwersytety szerzą komunizm, ale w USA amerykańska młodzież nie chce kształcić się w naukach ścisłych, podczas chińska chce i robi to na chińskich i zagranicznych uczelniach technicznych. Chińczycy wysyłają – już od 1978 - swoich studentów na zagraniczne uczelnie techniczne, by mieć kadry. W 2019 w USA studiowało 370.000 Chińczyków (1/3 zagranicznych studentów). Chińscy studenci byli najważniejszym źródłem dochodu na amerykańskich uniwersytetach. Amerykańskie uczelnie, w tym Harvard i Yale, co roku dostają miliony dolarów z chińskich państwowych grantów i kontraktów.

 

Jan Bodakowski