To, jakie były korzenie zbrodni dokonanych na Polakach przez ukraińskich nazistów, w swojej (wydanej staraniem wydawnictwa Rebis) najnowszej książce „Narodziny ukraińskiego nacjonalizmu. Bandera, Szeptycki, OUN" opisał Marek Koprowski.

Według wydawnictwa Replika Marek Koprowski „przedstawia historię ukraińskiego terroryzmu, który pojawił się za sprawą Ukraińskiej Wojskowej Organizacji. Opisuje jej ofensywę przeciwko państwu polskiemu, m.in. zamachy na Józefa Piłsudskiego i prezydenta Stanisława Wojciechowskiego oraz innych polskich dostojników państwowych. Prezentuje szczegóły rzadko przez historyków wspomniane, choćby dwie ofensywy UWO, w trakcie których łuny pożarów rozświetlały niebo Małopolski Wschodniej od Zbrucza do Sanu".

Zdaniem wydawcy pracy „Narodziny ukraińskiego nacjonalizmu. Bandera, Szeptycki, OUN", „lektura książki pozwala poznać korzenie i rozwój zbrodniczej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów". – Pogłębia wiedzę o roli, jaką w jej rozwoju odegrali księża greckokatoliccy, w rodzinach których wychowała się większość przywódców ze Stepanem Banderą na czele. Czytelnik dowie się, kto i jak zamordował Tadeusza Hołówkę, którego śmierć oznaczała fiasko filoukraińksiej polityki Józefa Piłsudskiego, realizowanej przez jego ekipę. Pozna dzieje krwawego napadu bojówki OUN na pocztę w Gródku Jagiellońskim i inne popełnione przez nie morderstwa. Przypomni zabójstwo ministra Bronisława Pierackiego, kolejnego ukrainofila zamordowanego z rozkazu Bandery. To od tego morderstwa zbrodniarz ten rozpoczął swą wielką karierę. Państwo polskie zamiast powiesić – darowało mu życie. Krótka odsiadka w ciężkich więzieniach na Świętym Krzyżu, we Wronkach i Brześciu, zamiast skruchy, dała Banderze legitymację do przeprowadzenia rozłamu w OUN. Powołał jej zbrodniczą frakcję, która w myśl wskazań swego przywódcy dokonała ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej – czytamy.

Omawiając nową książkę Marka Koprowskiego na portalu „Kresy", Tomasz Specyał stwierdził, że „nienawiść Ukraińców do polskich sąsiadów nie wzięła się znikąd, była przez lata pielęgnowana i kształtowana przez konkretnych ludzi". – Koprowski przedstawia główne nurty i postacie ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego oraz rolę, jaką w jego kształtowaniu odegrała cerkiew grekokatolicka z metropolitą Andrzejem Szeptyckim na czele – dodał.

Zdaniem recenzenta portalu „Kresy" Marek Koprowski „bez retuszu przybliża historię ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, które w swoich działaniach sięgały po metody czysto bandyckie i terrorystyczne".

Jak przypomina w swojej recenzji Tomasz Specyał, w wojnie nazistów ukraińskich „z państwem polskim, z rąk OUN, oprócz Polaków, ginęli także Ukraińcy". – Szczególnie narażeni byli ci, którzy dążyli do ułożenia stosunków z Polską drogą pokojową – podkreślił.

Według recenzenta, „obok wątku bandycko-terrorystycznego godne uwagi są kwestie poświęcone stosunkowi księży i hierarchów Kościoła Grekokatolickiego do ukraińskiego nacjonalizmu". – Koprowski dowodzi, że Kościół ten odegrał istotną rolę w jego rozwoju, choćby przez to, że nie zajął stanowiska jednoznacznie potępiającego ukraiński terror i przez lata stanowił polityczne zaplecze antypolonizmu. Autor porusza również zagadnienia dotyczące pomocy, jakiej ukraińskim nacjonalistom udzielali najbliżsi sąsiedzi Polski, przede wszystkim Niemcy, ale również Litwini i Czesi – napisał.

W przedrukowanej z „Myśli Polskiej" na łamach portalu „Konserwatyzm.pl" recenzji książki Marka Koprowskiego Przemysław Piast stwierdził, że autor w swojej pracy „dokonuje przeglądu ukraińskich organizacji niepodległościowych i nacjonalistycznych począwszy od końca pierwszej wojny światowej aż po rok 1939". – Bez retuszu przedstawia historię ukraińskiego terroryzmu będącego plagą odrodzonej Rzeczpospolitej. Opisuje działania przeciwko państwu polskiemu – czytamy.

Zdaniem Przemysława Piasta „z książki Koprowskiego wyłania się porażający obraz". – Z jednej strony widzimy prężny i bezwzględny ruch nacjonalistyczny, systematycznie rosnący w siłę i znaczenie. Wspierany finansowo i organizacyjnie przez obce wywiady, skądinąd nie tylko niemiecki ale też czechosłowacki a nawet litewski. Poszerzający swe społeczne zaplecze przy cichym wsparciu, a czasami wręcz czynnej współpracy, duchownych i hierarchów Kościoła greckokatolickiego. Z drugiej strony widzimy słabe, odradzające się po latach niebytu państwo polskie. Otoczone niemal wyłącznie przez wrogów, nie wahających się szkodzić gdzie to tylko możliwe. Bezwzględnie rozgrywających antagonizmy etniczne i narodowościowe. Ale także państwo źle zarządzane, w którym oderwane od rzeczywistości idee nazbyt często przysłaniały pragmatyczne interesy. Państwo, któremu brak było woli i stanowczości by rozprawić się z zagrożeniem wewnętrznym. Taka w istocie rzeczy była Rzeczpospolita – wskazał.

Jan Bodakowski