Jak podają wirtualnemedia.pl za Polską Agencją Prasową powodem ma być podważanie wyniku demokratycznych wyborów. "Biorąc pod uwagę niedopuszczalną próbę podważenia legalnego procesu demokratycznego, PAC Amazon zawiesił składki dla każdego członka Kongresu, który głosował za unieważnieniem wyników wyborów prezydenckich w USA" - powiedziała rzeczniczka Amazona Jodi Seth.

 

Także wiele innych z największych amerykańskich firm od Exxona przez Microsoft po Facebooka zapowiedziały zawieszenie funduszy na cele polityczne. Niektóre firmy ogłosiły, że zaprzestanie dotacji dotknie 147 Republikanów, którzy sprzeciwiali się podliczeniu przez Kongres głosów Kolegium Elektorów w celu potwierdzenia zwycięstwa prezydenta-elekta Joe Bidena. Inne postanowiły ukarać parlamentarzystów z obydwu izb Kongresu. Rozszerzającą się akcję zapoczątkowały w weekend Marriott i Blue Cross Blue Shield. Wśród firm, które zaanonsowały swą decyzję w poniedziałek są: American Express, AT&T, Comcast, Dow, Exxon, Facebook, Ford Motors, Goldman Sachs, JPMorgan Chase, Mastercard i Microsoft. W niektórych przypadkach, np. Facebook i Citi Group zawiadomiły, że decyzja o wstrzymaniu funduszy będzie tymczasowa i obejmie pierwszy kwartał tego roku. Cytowana przez CBS News firma Boston Scientific uzasadniała, że wstrzymuje darowizny dla parlamentarzystów, ponieważ jako producent urządzeń medycznych weryfikuje swoje podejście do funduszy na cele polityczne. Jak dodała wierzy w "poszanowanie integralności procesu demokratycznego, wyników wyborów i pokojowego przekazania władzy". Jak twierdzi OpenSecrets.org, witryna internetowa badająca wpływ pieniędzy na politykę Stanów Zjednoczonych i życie obywateli, np. PAC Citigroup przekazał w latach 2019-2020 kandydatom do władz federalnych 742 000 dol. Z tej kwoty 413 500 - czyli około 56 proc. - trafiło do Republikanów, a reszta do Demokratów. Citigroup nie znajduje się wśród 20 największych darczyńców sprzeciwiających się zatwierdzeniu głosowania Kolegium Elektorów. Żadna z tych 20 firm nie ogłosiła do poniedziałku decyzji o wstrzymaniu funduszy. Dwóch największych darczyńców spośród grup biznesowych to American Bankers Association (ABA) oraz National Association of Realtors (NAR). Obie grupy zgodnie z danymi Open Secrets przekazały po 1,3 miliona dolarów 147 parlamentarzystom GOP. W oświadczeniu dla CBS NAR zaznaczyło, że "będzie wciąż uważnie monitorować wydarzenia w Waszyngtonie zarówno w okresie poprzedzającym inaugurację (prezydentury) Joe Bidena, jak też późniejsze, aby zapewnić, że jego udział w polityce reprezentuje pogląd członków stowarzyszenia". ABA zapowiedziało natomiast dokonanie weryfikacji działalności politycznej w następnych tygodniach. "Niepokojące wydarzenia zeszłego tygodnia z pewnością będą brane pod uwagę w tych dyskusjach" – dodało stowarzyszenie.

 

Przypomnijmy, że Facebook, Twitter, Youtube i Instagram czasowo zawiesiły konto Donalda Trumpa uniemożliwiając mu publikowanie postów. Jest to efekt jego publikacji po ataku na amerykański Kongres. To najpoważniejsze działania platform mediów społecznościowych wymierzonych w urzędującego amerykańskiego prezydenta.W wiadomościach skierowanych do swoich zwolenników szturmujących budynek Kapitolu Donald Trump powiedział, że ich kocha po czym zaapelował aby się rozeszli. Wielokrotnie również powtarzał hasła o oszustwach wyborczych. Twitter poinformował, że zablokował trzech tweetów prezydenta ze względu na poważne pogwałcenie polityki platformy. Dodał również, że dopóki Trump nie usunie tych treści nie będzie mógł publikować na swoim koncie żadnych nowych tweetów. Obecnemu prezydentowi zagrożono również, że kolejne łamanie zasad Twitter spowodują permanentne zawieszenie jego konta na platformie. Facebook tłumacząc usunięcie wpisu Trumpa stwierdził, że przyczynia się on do eskalacji przemocy, a nie jej do zmniejszenia. YouTube wyjaśnił, że wideo prezydenta Trumpa narusza politykę platformy w zakresie publikowania materiałów, które mówią o oszustwach wyborczych.

 

Amerykańskie media przypominają, że zwolennicy prezydenta Trumpa dyskutowali na temat planów marszu oraz szturmu na budynek Kapitolu za pomocą mediów społecznościowych. Prawdopodobnie administracja nowego prezydent Joe Bidena będzie starała się zwalczać "teorie spiskowe" szerzone w Internecie oraz dążyć do uregulowania mediów społecznościowych. Te po ostatnich wydarzeniach w Waszyngtonie znajdują się w ogniu krytyki. Zarzuca się im, że niedostatecznie reagowały na wcześniejsze wybryki prezydenta, obawiając się konsekwencji kasowania treści publikowanych przez Trumpa.

 

WO