W niedzielę w holenderskiej stolicy na tłumy ludzi wyszły zamanifestować swój sprzeciw wobec przedłużania koronarestrykcji. W tym samym czasie odbywało się spotkanie tymczasowego rządu w Hadze, podczas którego omawiano możliwość wprowadzenia godziny policyjnej. W grudniu władze Holandii zamknęły szkoły i większość sklepów. W ubiegłym tygodniu zaś przedłużyły blokadę o co najmniej kolejne trzy tygodnie.

Podczas manifestacji policja użyła kawalerii i pojazdów z armatkami wodnymi, by rozgonić protestujących. Doszło do starć z funkcjonariuszami.

Rząd Marka Rutte kilka dni temu podał się do dymisji. Polityk jeszcze niedawno grzmiał, że Polska rzekomo łamie praworządność. Tymczasem holenderska administracja bezpodstawnie ścigała 20 tys. rodzin za domniemane oszustwa. W ocenie komisji holenderskiego parlamentu, działania te były „bezprecedensowym naruszeniem zasad praworządności”.