Krzysztof Kamil Baczyński urodził się 22 stycznia 1921 r. w Warszawie. Jego ojcem był Stanisław Baczyński, żołnierz Legionów Polskich, oficer wywiadu, pisarz i krytyk literacki, matką Stefania z domu Zieleńczyk, nauczycielka i autorka podręczników szkolnych. Kamil mieszkał początkowo w kamienicy przy ul. Bagatela 10. Był chorowity, w dzieciństwie chorował na astmę, miał słabe serce, był stale zagrożony gruźlicą.

Lata nauki

Od 1931 r. uczył się w Państwowym Gimnazjum im. Stefana Batorego. W 1937 r. rozpoczął naukę w tej samej szkole w nowo utworzonym liceum w klasie o profilu humanistycznym. Odznaczał się znajomością współczesnej literatury, a w szczególności francuskiej. W późniejszych czasach pisał wiersze również po francusku. W jego klasie uczyli się przyszli żołnierze Grup Szturmowych Szarych Szeregów Tadeusz Zawadzki „Zośka”, Jan Bytnar „Rudy” i Maciej Dawidowski „Alek”. W latach 1934 – 1935 był harcerzem 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej „Pomarańczarnia”. Działał też w Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej „Spartakus”. W maju 1939 r. zdał maturę. Szykował się na studia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, marzył o karierze  grafika lub ilustratora. Miał także szansę na studia we Francji. Niestety, z powodu śmierci ojca (w dniu 27 lipca) i wojny plany te nie zostały urzeczywistnione.

 

Na tajnych kompletach

Prosto ze szkoły wkroczył w realia okupacji niemieckiej. Zarabiał na życie wykonując dorywcze prace fizyczne: szklił okna, malował szyldy, pracował u węglarza. Uczył się także w Szkole Sztuk Zdobniczych i Malarstwa. Miał talent plastyczny, świadczą o tym akwarele „Jelonek” i „Martwa natura z owocami”, przechowywane obecnie w Muzeum Powstania Warszawskiego. To nie były jedyne prace plastyczne Baczyńskiego...

Od jesieni 1942 r. do lata 1943 r. studiował polonistykę na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Mieszkał wówczas z matką, którą troskliwie opiekował się w domu przy ul. Hołówki 3 w Warszawie.

1 grudnia 1941 r. podczas tajnych kompletów poznał Barbarę Drapczyńską. Zakochał się w niej: była to miłość od pierwszego wejrzenia. Już czwartego dnia oświadczył się. Po półrocznej znajomości Krzysztof Kamil Baczyński i Barbara Drapczyńska zawarli związek małżeński. Ślub odbył się 3 czerwca 1942 r. w warszawskim kościele Św. Trójcy na Solcu. Parę małżeńską pobłogosławił ksiądz Leon Latowicz. Na ślub przybył Jarosław Iwaszkiewicz z bukietem bzu.

Żołnierz Batalionu AK „Zośka”
Baczyński marzył o tym, by zostać żołnierzem Polski Walczącej. Nie przemawiały do niego żadne argumenty, by poniechał tego zamiaru. Wstąpił do podziemnej Armii Krajowej. Został żołnierzem Batalionu Harcerskiego „Zośka” – sekcyjnym w II plutonie „Alek” 2 kompanii „Rudy”w stopniu starszego strzelca pod pseudonimami „Krzysztof” i „Zieliński”. Porzucił studia polonistyczne, aby poświęcić się konspiracji i poezji.

W mieszkaniu miał skrytkę na broń, w której trzymał pistolety maszynowe Thompson, Steny, MP 40, granaty, materiały wybuchowe, mapy i prasę. Jesienią 1943 r. został przyjęty do „Agrykoli” – Szkoły Podchorążych Rezerwy. M. in. zajęcia odbywały się w mieszkaniu Barbary i Krzysztofa Baczyńskich. Zdobytą wiedzę z „Agrykoli” Baczyński przekazywał na zbiórkach swojej sekcji.

W nocy 27 kwietnia 1944 r. Baczyński brał udział w głośnej akcji „T. U.”, której celem było wysadzenie niemieckiego pociągu wojskowego SFR, jadącego z Wołkowyska do Berlina. Grupa minerska założyła dwie miny na szynie kolejowej pomiędzy stacjami Szewnica – Urle. Krzysztof i Juliusz Bogdan Deczkowski „Laudański”, jego towarzysz broni i przyjaciel byli w grupie odwodowej. Otrzymali rozkaz obrzucenia granatami wykolejonego pociągu. Jak wspominał na łamach „Polski Zbrojnej” Deczkowski „poderwaliśmy się z Krzysztofem w stronę pociągu i najpierw rzuciliśmy po granacie uderzeniowym w okna i czasowe do środka wagonu. Następnie nisko pochyleni zawróciliśmy w stronę lasu. Po tym rozległy się strzały z naszych karabinów maszynowych, karabinów, pistoletów maszynowych i nawet pistoletów”.

22 maja 1944 r. Krzysztof z plutonem „Alek” wyjechał na ćwiczenia do Puszczy Białej. 10 czerwca Niemcy urządzili tam wielką obławę. Czteroosobowy patrol , w którym był poeta, został odcięty od plutonu. Szczęśliwie udało im się dołączyć do plutonu...

Śmierć od kuli snajpera

W lipcu 1944 r. Baczyński został przeniesiony do Batalionu „Parasol” na stanowisko zastępcy dowódcy III plutonu 3 kompanii. Przyjął wówczas pseudonim „Krzyś”. Wybuch Powstania Warszawskiego zaskoczył go w rejonie placu Teatralnego – został tam wysłany po odbiór butów dla oddziału. Nie mogąc dostać się na miejsce macierzystej jednostki przyłączył się do oddziału ochotników pod dowództwem ppor. Lesława Kossowskiego „Leszka”, dowodzącego redutą „Ratusz – Pałac Blanka”. 4 sierpnia Krzysztof Kamil Baczyński poległ śmiercią żołnierską w Pałacu Blanka: zginął od kuli snajpera ulokowanego prawdopodobnie w gmachu Teatru Wielkiego. Jak wspominała Henryka Łucja Kossakowska „Iga”, łączniczka Szarych Szeregów, „nikt nie wiedział, że to jest poeta. Może dowódca wiedział, może najbliżsi koledzy, ale myśmy nie wiedzieli”. Pochowany został z honorami na tyłach pałacu. Po wojnie, w styczniu 1947 r., przeniesiono jego ciało na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. 22 sierpnia małżonka Baczyńskiego Barbara została trafiona odłamkiem w głowę i zmarła 1 września.

Twórczość Baczyńskiego

Krzysztof Kamil Baczyński należał do pokolenia Kolumbów – pokolenia literackiego, urodzonego około 1920 roku, którzy w dorosłość wchodzili w latach II Wojny Światowej. Pisał wiersze prawie w tajemnicy. Jakby przeczuwając najgorsze śpieszył się z pisaniem. Tylko od września 1941 r. do lata 1942 r. napisał około 100 wierszy. Ukazało się wydanych konspiracyjnie 4 tomiki jego poezji: „Zamknięty echem”, „Dwie miłości”, „Wiersze wybrane”, „Arkusz poetycki Nr 1” i składka „Śpiew z pożogi”. Pisał wiersze katastroficzne, przepełnione żalem i bólem, że na przeszkodzie realizacji wzniosłych idei i marzeń stanęła wojna. Ostatni znany wiersz nosi datę 13 lipca 1944 r. Pisze tam o kimś, kto „pochylony nad śmiercią zaciska palce na broni”.

Krótko przed wybuchem Powstania Warszawskiego Baczyński przekazał w depozyt redaktorowi miesięcznika literacko-społecznego „Droga” Juliuszowi Garzteckiemu kilka oprawnych brulionów zawierających rękopisy swoich utworów poetyckich, by ukrył je w bezpiecznym miejscu. Garztecki ukrył je w schowku pod podłogą w swym konspiracyjnym mieszkaniu na Żoliborzu przy ul. Kaniowskiej 20. Szcześliwie ocalały i zostały przekazane rodzinie: znalazły się w rękach matki poety Stefanii Baczyńskiej. Stały się one podstawą opublikowanej edycji „Utworów zebranych”. Do roku 1947 poezja Krzysztofa Kamila Baczyńskiego znana była tylko z przekazów maszynowych lub z rzadkich przedruków w czasopismach. W 1947 r. jego wiersze ukazały się w pierwszym oficjalnym – po  tomikach konspiracyjnych – wydaniu książkowym pt. „Śpiew z pożogi”.

Najbardziej znane wiersze Baczyńskiego to: „ Rodzicom”, „ Pragnienia”, „Ten czas”, „Pokolenie”, „Z głową na karabinie”, „Gdy broń dymiącą z dłoni wyjmę...” „Mazowsze”, „Z lasu”, „Cień z obozu”, „Elegia o...[chłopcu polskim]. Ten ostatni, napisany na kilka miesięcy przed śmiercią, 20 marca, został zinterpretowany jako wyraz własnego losu:

„I wyszedłeś , jasny synku, z czarną bronią w noc ,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut – zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, czy to serce pękło.”

„Poeta o nucie dostojnej” – tak powiedział o Baczyńskim jeden z pokolenia Kolumbów Tadeusz Gajcy, który po kilku dniach od jego śmierci, 16 sierpnia, sam zginął na ulicach powstańczej Warszawy.

Warto wspomnieć słowa wybitnego uczonego, historyka literatury Stanisława Pigonia powiedziane do Kazimierza Wyki, historyka i krytyka literackiego na wiadomość o wstąpieniu Baczyńskiego do oddziału dywersyjnego: „Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami”.

Aresztować nieżyjącego poetę

W styczniu 1949 r. funcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa przyszli aresztować nieżyjącego od pięciu lat Kszysztofa Kamila Baczyńskiego. Ubecy nie wiedzieli, że poeta zginął lub nie dawali wiary informacji o jego śmierci. Taką informację w latach 70. XX wieku przekazał szwagier Baczyńskiego Zbigniew Drapczyński Wiesławowi Budzyńskiemu, biografowi Baczyńskiego. W obawie o swój los pozwolił ją ujawnić dopiero po swej śmierci.

Próba aresztowania Baczyńskiego miała miejsce prawdopodobnie 14 stycznia 1949 r. Tego dnia aresztowano innych żołnierzy baonu „Zośka”, którzy przeżyli powstanie. Pachołkowie Stalina oskarżali ich o próbę zmiany ustroju i skazywali na wieloletnie więzienia. Zapewne, gdyby Baczyński ocalał podczas Powstania Warszawskiego podzieliłby los towarzyszy broni.

W muzyce, książkach, filmie

Po twórczość Krzysztofa Kamila Baczyńskiego sięgało niemało piosenkarzy, zespołów. W 1965 r. Ewa Demarczyk śpiewała „Wiersze wojenne”, grupa „Boom” podczas Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1973 r. wykonała wiersz „Miłość”. Wiersze poety śpiewali także Jacek Kaczmarski i Grzegorz Turnau. Zespół „Budka Suflera” wylansował jako przebój wiersz napisany po francusku „Sur le pont d’ Avignon”, zespół „Forteca” zaśpiewał „Elegię o chłopcu polskim”.

W 1992 r. ukazała się biografia Krzysztofa Kamila Baczyńskiego pt. „ Miłość i śmierć Krzysztofa i Kamila”, pióra wspomnianego powyżej pisarza Wiesława Budzyńskiego, która została wznowiona w 2014 r. Wiesław Budzyński jest autorem również innych książek o poecie: „Testament Krzysztofa Baczyńskiego”, „Dom Baczyńskiego” i „Warszawa Baczyńskiego”.

W marcu 2013 r. odbyła się premiera filmu „Baczyński” (fabularyzowany dokument) w reżyserii Kordiana Piwowarskiego.

W 2018 r. Krzysztof Kamil Baczyński został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za osiągnięcia w działalności na rzecz rozwoju polskiej kultury”.

Opr. Jan Lewicki
Fot. archiwum

Tygodnik Wileńszczyzny