Vinay Prasad, hematolog-onkolog i profesor medycyny na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, zwrócił uwagę, że chociaż dr Fauci jest wybitną postacią, nie mówił prawdy na temat odporności stadnej społeczeństwa. I tak, na początku twierdził, że aby społeczeństwo uzyskało odporność na COVID-19, 60% lub 70% musi przejść chorobę lub być zaszczepionych. Potem Fauci podnosił ten odsetek: do 75%, następnie 80% i 85%. Dla New York Timesa przyznał, że na jego wypowiedzi częściowo wpłynęło „przeczucie, że kraj jest wreszcie gotowy, by usłyszeć, co on naprawdę myśli”. Prasad podkreśla, że szokujące jest to, że Fauci w pewnym stopniu opiera swoje wypowiedzi na tym, co jego zdaniem opinia publiczna zaakceptuje i do jakiego stopnia jego retoryka może pomóc w wysiłkach dotyczących szczepień. Dodaje też, że jeszcze bardziej oszałamiające jest to, że przyznaje to otwarcie reporterowi New York Timesa1.

Podobnie było z podejściem Fauciego do noszenia maseczek. Na początku twierdził, że nie ma sensu, aby wszyscy obywatele nosili maseczki w przestrzeni publicznej. Później zmienił całkowicie narrację (skąd my to znamy?). Przyznał jednak potem, że chodziło o to, by zapewnić pierwszeństwo noszenia maseczek przez personel medyczny. Oszukał więc społeczeństwo, aby osiągnąć dany rezultat.

To samo dotyczy wielu przewidywań Fauciego dotyczących powrotu normalnego życia. Wiosną 2020 r. miał nadzieję, że jesienią powróci jakiś pozór normalności. W lipcu przepowiedział, że życie codzienne nie będzie w stanie wrócić do normy przez rok. A teraz szacuje, że ludzie nadal będą nosić maski i utrzymywać dystans społeczny aż do 2021 r. Jego zwolennicy zauważają, że chodzi o to, by zachęcić obywateli do większego wysiłku i utrzymywania dyscypliny. Krytycy zauważają jednak, że osiąganie nawet słusznych celów za pomocą kłamstw, obniża znacznie zaufanie do ludzi przedstawianych jako eksperci.

Kiedy Trump zauważył, że statystyki dotyczące zachorowań i zgonów są przesadzone, Fauci mówił, że powinien udać się na oddział intensywnej terapii, gdzie leżą chorzy na COVID-19. Dokładnie taką samą retorykę przyjmowali polscy eksperci, chociaż jest to manipulacja. Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że skoro na oddziale intensywnej terapii znajdziemy alkoholików, to alkoholizm jest najpoważniejszą chorobą, z którymi zmaga się społeczeństwo.

Chociaż Trump przez długi czas chwalił Fauciego, w końcu określił go jako „katastrofę”. Trudno się jednak dziwić, skoro Fauci mówił, że kraj radzi sobie z pandemią, a kiedy amerykański prezydent powołał się na jego słowa, powiedział, że zostały wyrwane z kontekstu. Fauci wielokrotnie przedstawiał potem apokaliptyczne wizje, które rzekomo mają się stawać rzeczywistością. Kiedy natomiast Trump zwrócił mu uwagę, że sytuacja nie jest gorsza niż w innych krajach, tylko USA stosują inną metodologię liczenia chorych niż inne państwa, Fauci stwierdził: „Liczby nie kłamią”. Także w tym wypadku Fauci wykorzystywał liczby, by straszyć społeczeństwo. Robił tak zresztą często, twierdząc np., że koronawirus zbiera śmiertelne żniwo, zabijając 10 razy tyle ludzi, co sezonowa grypa.

Przykład Fauciego, który ma wybitne osiągnięcia i doświadczenie, pokazuje, że nawet prawdziwi eksperci zaczęli manipulować w sprawie koronawirusa. Aby przedstawiać zagrożenie większe niż jest w rzeczywistości, nie obawiają się oni korzystać z kłamstw. Powstaje tylko pytanie, dlaczego to robią. Trudno uwierzyć, żeby chodziło im naprawdę o zdrowie obywateli.

1 Op-Ed: Why Did Fauci Move the Herd Immunity Goal Posts?, źródło: https://www.medpagetoday.com/blogs/vinay-prasad/90445.