– Rezygnacja z rozmowy telefonicznej w zamkniętym pomieszczeniu zmniejsza ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa – stwierdzono w apelu. Podobne obwieszczenie pojawiło się także w Monachium. Ma to ograniczyć przenoszenie się koronawirusa w kropelkach śliny wydzielanych podczas mówienia.

Wprowadzenie takiego zakazu popierają związkowcy transportu komunalnego. Według nich wiele osób rozmawiając przez telefon komórkowy w środkach transportu publicznego, na peronach, dworcach czy przystankach opuszcza maseczki pod brodę.

Niemieckie media powołują się ponadto na przykład Hiszpanii. „Zalecenie milczenia” w środkach transportu publicznego wprowadzono bowiem na Majorce. Nie wolno tam rozmawiać zarówno przez telefon, jak i ze współpasażerami. Wcześniej taki zakaz wprowadziła też Barcelona, a w metrze i autobusach porozwieszano plakaty „Avoid talking” (pol. „Unikaj mówienia”).

– Oprócz obowiązku noszenia maseczki w środkach transportu publicznego, tam gdzie nie można zachować dystansu, powinny obowiązywać dodatkowe, a przy tym proste procedury: unikania rozmowy, także przez telefon komórkowy – oświadczyła także francuska Narodowa Akademia Medycyny.