Dane te ujawnił agencji AFP po wczorajszym zdalnym posiedzeniu watykańskiej Rady ds. Gospodarki niewymieniony z nazwiska „urzędnik wysokiego szczebla, który przejrzał rachunki” za ubiegły rok. Komentując je stwierdził, że „jest to trudny okres dla Watykanu, tak jak zresztą dla wszystkich na świecie”, jednak „sytuacja finansowa nie jest niepokojąca”. Deficyt samej Stolicy Apostolskiej (Kurii Rzymskiej, złożonej z 60 instytucji w służbie papieża) za rok 2020 wyniesie 90 mln euro wobec 11 mln w roku poprzednim. Osobno kalkulowany jest budżet Państwa Miasta Watykańskiego. W sumie oba podmioty zatrudniają na etatach niemal 5 tys. pracowników.

 

W obliczu deficytu Stolica Apostolska sięgnęła do swych rezerw finansowych, które pozwalają jej utrzymać się „przez kilka lat” bez pozbywania się nieruchomości. W ten sposób zrekompensowała spadek dochodów rzędu 20-25 proc. w 2020 r., który może się powtórzyć w obecnym roku. Wysokość wpływów z Obola św. Piotra (dorocznej kolekty na potrzeby papieża i Stolicy Apostolskiej, zbieranej w diecezjach całego świata 29 czerwca) zmniejszyła się o jedną czwartą (w 2019 r. było to 53 mln euro). Podobnego rzędu mniejsze były inne ofiary z diecezji i instytucji. Muzea Watykańskie (które w 2019 r. odwiedziło 7 mln turystów) straciły z powodu pandemii 85 proc. swych rocznych dochodów (czyli około 100 mln euro). Z tego powodu Gubernatorat Państwa Miasta Watykańskiego, któremu podlegają Muzea, zmuszony był zmniejszyć o połowę kwotę 30 mln euro, jaką co roku przekazuje na funkcjonowanie Kurii Rzymskiej. Z kolei Instytut Dzieł Religijnych (zwany popularnie bankiem watykańskim) przekazał jej więcej, bo 32 mln euro (wobec 12 mln w 2019 r.). W czasie pandemii więcej pieniędzy przeznaczono w Watykanie na działalność charytatywną i na pomoc Kościołom wschodnim. Wsparto również firmy przeżywające trudności, obniżając czynsze za wynajem lokali handlowych w budynkach należących do Watykanu. W 2020 r. wpływy z tego tytułu zmniejszyły się o 2,6 mln euro. Ponadto odłożono w czasie zapłatę czynszów na kwotę 2,9 mln euro. Przewodniczący Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej bp Nunzio Galantino poinformował AFP, że podobne kroki mogą zostać ponownie podjęte w najbliższym czasie.

 

Z kolei Kuria Rzymska wypracowała oszczędności rządu 10 proc. jej dorocznego budżetu, dzięki anulowaniu licznych konferencji i podróży. Jednak – jak wyjaśnił w ub.r. prefekt Sekretariatu ds. Gospodarki ks. Juan Antonio Guerrero Alves – pole finansowego manewru pozostaje wąskie, gdyż Stolica Apostolska i Państwo Miasta Watykańskiego nie mogą się zadłużać ani podnosić podatków (których w Watykanie nie ma), na co mogą sobie pozwolić państwa. Dodał też, że „Stolica Apostolska nie działa jak przedsiębiorstwo”, gdyż „nie dąży do zysku”. Utrzymuje natomiast 125 stałych przedstawicielstw dyplomatycznych, media propagujące w 40 językach nauczanie papieskie, a także zabytki historyczne, w tym olbrzymią bazylikę św. Piotra.

 

Ostatnio odżył spór o finansowanie Kościoła. W dyskusjach często przywoływana jest sytuacja Niemiec, gdzie Kościół utrzymywany jest z tzw. podatku Kościelnego przez wiernych. Sprawę w programie „Newsroom” na antenie wp.pl skomentował to Tomasz Terlikowski. - Nie ma idealnego sposobu finansowania Kościoła. Jest Kościół niemiecki finansowy z podatku kościelnego. Te pieniądze przepływają z kurii, więc Niemcy nie są zależni od wiernych. My takich doświadczeń nie mamy. Trzeba zastanowić się, jak wyrównać finanse pomiędzy diecezjami. Mamy diecezje, które utrzymują się z nieruchomości i mamy diecezje oraz parafie, gdzie księżą głodują. Jest mnóstwo miejsc, w których państwo powinno uczestniczyć pod kątem finansowym. Problemy ekonomiczne trzeba rozwiązywać, a szanse między księżmi trzeba wyrównywać. Problemem są patologie, a nie sam system – powiedział publicytsta.

 

WO