- Podobno te protesty powtarzają się codziennie wieczorem. W środę ci protestujący szli od Ratusza na plac Chrobrego, bo dzwoniła mi sąsiadka w tej sprawie. Padają wulgarne słowa pod adresem rządu i PiS-u, i tak nie może być. Poza tym to są wszystko zgromadzenia nielegalne, gdyż w dobie pandemii na pewno nikt im nie dał zezwolenia i to naraża społeczeństwo na rozprzestrzenianie się koronawirusa – mówiła na październikowej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej Barbara Waluś z klubu radnych PiS.

- Pani jest diabłem, wcielonym diabłem! – powiedział w październiku na sesji Rady Miejskiej Bielska-Białej radny Krzysztof Jazowy (Wspólnie dla Bielska-Białej) do radnej PiS Barbary Waluś, która domagała się interwencji straży miejskiej i policji wobec organizowanych w Bielsku-Białej spacerów w ramach Strajku Kobiet. Jego słowa spotkały się z krytyką części radnych, Niezależni.BB w wydanym oświadczeniu ocenili, że doszło do zachowań niezgodnych nie tylko z samorządowym, ale i kulturowym kodeksem obowiązującym osoby publiczne. Radna Barbara Waluś zażądała przeprosin na kolejnej sesji. Ale zamiast nich, radny Krzysztof Jazowy podczas wtorkowej (17 listopada) sesji nawiązując do treści Pisma Świętego i opartych na nim środkach przekazu, stwierdził, że „powszechnie przyjmuje się, iż diabeł to upadły anioł, zbuntowany przeciw Bogu, a więc w istocie zły duch kuszący ludzi do grzechu. Wyobrażany jako istota z rogami, ogonem i kopytami – relacjonowała w listopadzie największa polska gazeta regionalna.

- O ukaranie radnego Krzysztofa Jazowego naganą za „skandaliczny atak na radną Barbarę Waluś oraz publiczne ośmieszanie teologii chrześcijańskiej” zwróciła się natomiast z petycją do przewodniczącego bielskiej rady radna wojewódzka Monika Socha-Czyż, przewodnicząca okręgu bielskiego Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin. W złożonej w imieniu ZChR petycji przytoczyła, że w teologii chrześcijańskiej „opętanie określa się zawładnięciem ciałem osoby opętanej przez demona”. Wgłębiając się w symptomy opętania (obniżenie tomu głosu, lewitacja, bilokacja, mówienie językami, wstręt do rzeczy świętych i poświęconych), Socha-Czyż zwróciła się z pytaniem, czy radny Jazowy wystąpił już w sprawie swych podejrzeń do bpa Romana Pindla, ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej. – Społeczność Kościoła katolickiego poważnie traktuje podobne oskarżenia, czego dowodem są stosowne procedery i funkcjonowanie pod nadzorem biskupów diecezjalnych księży egzorcystów – argumentuje Monika Socha-Czyż. Wnioskuje nie tylko o przeprowadzenie wobec radnego Jazowego postepowania zmierzającego do ukarania go naganą (…) – czytamy w „Dzienniku Zachodnim”

- Oczywiście stawiane przeze mnie w petycji pytanie o zawiadomienie o „opętaniu” biskupa Romana Pindla, ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej, było jedynie formą dodatkowego zwrócenia uwagi na absurd zachowania pana Jazowego – mówi nam Monika Socha-Czyż.

Radni Platformy wyciszają aferę

Na sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, która odbyła się w ostatni czwartek, nie doszło do dyskusji nad petycją Zjednoczenia. Po przejęciu przewodnictwa obrad przez radną Dorotę Piegzik-Izydorczyk z klubu radnych zrzeszającego m.in. działaczy partii Borysa Budki, która dopuściła do głosu przewodniczącego Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, radnego Jerzego Buzka, aby ten przedstawił projekt uchwały tej radny, w którym petycję ZChR uznano za „niezasługującą na uwzględnienie ze względów formalnych”.

- Komisja Skarg, Wniosków i Petycji na posiedzeniu w dniu 28 stycznia 2021 r., w drodze głosowania uznała, iż powyższa petycja, dotycząca ukarania radnego Krzysztofa Jazowego na podstawie uchwały Nr L/757/2001 Rady Miejskiej w Bielsku-Białej z dnia 6 listopada 2001r. w sprawie przyjęcia i wprowadzenia w życie „Kodeku Etyki Radnego Miasta Bielska-Białej”, nie zasługuje na uwzględnienie ze względów formalnych, gdyż wspomniany Kodeks został unieważniony wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 9 października 2002 r. – czytamy w uzasadnieniu dokumentu wypracowanego przez bielskich radnych.

W uzasadnieniu uchwały nie ma ani słowa odniesienia do meritum sprawy, tj. publicznych kpin radnego Jazowego z teologii chrześcijańskiej  Do głosu dopuszczono również radną Barbarę Waluś, której nieustannie przerywała radna Dorota Piegzik-Izydorczyk.

- Z uzasadnienia nie wynika z jakiej przyczyny miałby zostać ukarany radny pan Krzysztof Jazowy, co było powodem wniesienia petycji przez Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin. Uważałam, że jest to istotne, gdyż mieszkańcy Bielska-Białej czytający tą uchwałę wraz z uzasadnieniem  mają prawo wiedzieć o co poszło na publicznej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej – mówiła 18 lutego na kolejnej sesji nestorka bielskiego samorządu, radna PiS Barbara Waluś, której nieustannie przerywała prowadząca obrady radna Platformy Obywatelskiej.

Po emocjonalnym wystąpieniu radnej Waluś, w imieniu wnioskodawców petycji ze Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, głos zabrał rzecznik ZChR Paweł Czyż.

- Postanowiliśmy złożyć petycję w sprawie skandalicznych wypowiedzi pana radnego Krzysztofa Jazowego z Platformy Obywatelskiej w czasie październikowej i listopadowej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, w czasie której najwidoczniej pan radny Jazowy uznał za stosowne, aby kpić  z teologii chrześcijańskiej oraz zaatakować słownie nestorkę bielskiego samorządu, panią radną Barbarę Waluś. Natomiast to, jaki projekt, nad którym będziecie państwo dzisiaj głosowali, ten projekt, ktory opuścił komisję – rzeczywiście nie mówi niczego o powodach naszej petycji. Otóż, pani radna Barbara Waluś, korzystając z gwarantowanej jej wolności wypowiedzi oraz jako radna, wyraziła swoje wątpliwości co do legalności protestów zorganizowanych przez Strajk Kobiet, który oczywiście jest wspierany przez Platformę Obywatelską. Jeżeli pan radny Krzysztof Jazowy miał jakąś inną opinię czy po prostu uważa, że wolność słowa i demokracja są tutaj nieistotne, mógł swój protest wyrazić w sposób taki, który nie obrażałby osób wierzących oraz samej radnej Barbary Waluś. Brak szacunku dla nestorki bielskiego samorządu ze strony radnego Platformy Obywatelskiej, który w czasie pierwszej kadencji radnej Barbary Waluś w Radzie Miejskiej w Bielsku-Białej uczęszczał do szkoły podstawowej, pozostaje poza naszą oceną, ale powinien zostać właściwie oceniony przez jego wyborców w wieku emerytalnym. Proszę państwa, skoro radni Platformy Obywatelskiej wspierali Strajk Kobiet i te protesty nielegalne w czasie pandemii pod hasłem … – mówił Paweł Czyż.

- Przywołuje pana do tego, aby pan mówił o sprawie, a nie o tym co aktualni członkowie Platformy Obywatelskiej … – próbowała przerwać politykowi Zjednoczenia prowadząca obrady radna Piegzik-Izydorczyk z PO.

- Proszę pani mówię na temat, prosiłbym aby mi nie przerywać – reagował rzecznik ZChR.

- Proszę trzymać się rzeczy, mam takie prawo, proszę pana – atakowała polityk partii Borysa Budki.

– Ja też mam prawo do wypowiedzi – ripostował Paweł Czyż. – Proszę uprzejmie, udzieliłam panu głosu – eskalowała swoją pyskówkę radna Platformy. – No to proszę mi nie przeszkadzać – ponownie odparł rzecznik chadeków. – To proszę mówić do rzeczy – nieustawała w swoim ataku radna Piegzik-Izydorczyk. – Ja mówię do rzeczy pani radna, a pani mi nieustannie mi przerywa – odparł Czyż.

- Proszę państwa, trzeba powiedzieć jasno, jeżeli środowisko Platformy Obywatelskiej i Strajku Kobiet kwestionuje finalne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, to my mamy również prawo podważać kwestię wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uchylił intencjonalną uchwałę Rady Miejskiej w Bielsku-Białej „Kodeks Etyki Radnego Miasta Bielska-Białej”, ponieważ są liczne orzeczenia w sprawie kodeksów etyki rozmaitych rad, które jednak nie zostały uchylone przez sąd administracyjny. Prawdopodobnie to wynika z tego, ze ten kodeks został uchylony za rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej – odnosił się rzecznik ZChR w dalszej części swojego wystąpienia do uchylonego w roku 2002 „Kodeksu etyki radnego miasta Bielska-Białej”.

- Proszę państwa, kpiny z teologii chrześcijańskiej powinny się skończyć i dziwi mnie to, że do tej pory radni Platformy Obywatelskiej próbują poprzez okaleczenie uzasadnienia do uchwały, poprzez to, aby ukryć, co działo się na sesji w październiku i listopadzie, kiedy radny Jazowy kpił z teologii chrześcijańskiej i osób wierzących, próbujecie to ukryć i chcecie, aby ta sprawa „przyschła” bez żadnych konsekwencji, a pana radnego Jazowego nie stać nawet na słowo przepraszam. W związku z tym, ja apeluję, w związku z tym, że państwo wielokrotnie zmienialiście po posiedzeniach komisji skarg, wniosków i petycji projekty, które z tej komisji wychodziły, aby odesłać ten projekt z powrotem do komisji skarg, wniosków i petycji oraz przynajmniej wypracować takie uzasadnienie, które spowodowałoby, że pan radny Jazowy z Platformy Obywatelskiej nie będzie w dalszym ciągu kpił z teologii chrześcijańskiej, ponieważ obrady Rady Miejskiej w Bielsku-Białej to nie kabaret i my tak uważamy i będziemy tak uważać – podsumował Paweł Czyż z ZChR.

ZOBACZ FRAGMENT PRZEMÓWIENIA RADNEJ PiS i RZECZNIKA PRASOWEGO ZChR

Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, radna Dorota Piegzik-Izydorczyk nie otwarła dyskusji i nie dopuściła do głosu grupy radnych, którzy zgłosili się do głosu. Dopuściła jednak do głosu radnego Platformy Obywatelskiej Dariusza Michasiowa, który złożył wniosek formalny o zakończenie dyskusji, który prowadząca obrady poddała natychmiast pod głosowanie. Głosami lokalnych polityków PO zamknięto dyskusję nad ukaraniem radnego Krzysztofa Jazowego zanim ta się zaczęła. Z rozpędu, prowadząca sesję przeszła nawet do kolejnego punktu sesji i radni musieli zwrócić jej uwagę, że trzeba jeszcze przegłosować odrzucenie petycji ZChR.Wynik był jedynie formalnością. Za jej odrzuceniem głosowało 12 radnych z klubu tworzonego głównie przez radnych Platformy.

Sekretarz generalny PO, poseł Marcin Kierwiński powiedział niedawno, że jego partia jest ugrupowaniem chrześcijańsko-demokratycznym. Cóż, osobliwe jest zatem podejście tego typu „chadecji” do kpin z teologii chrześcijańskiej i osób wierzących …

Piotr Galicki