33,7 proc. badanych chce utrzymania obostrzeń i niemal tyle samo ich poluzowania (33,2 proc.). 21 proc. zaś chce zaostrzenia restrykcji. 12,1 proc. nie ma zdania w tej kwestii.

Wyraźnie widać natomiast tendencje w poszczególnych grupach społecznych. Poluzowania restrykcji o wiele częściej chcą mężczyźni, niż kobiety. Odpowiednio jest to 42 i 25 proc. badanych. Jednocześnie to kobiety są za utrzymaniem obostrzeń, taką opcję wybrało 43 proc. z nich.

Osoby młode i w sile wieku są zdecydowanie za zniesieniem obostrzeń, zaś osoby starsze, czerpiące więc informacje głównie z wielkich mediów, są za ich utrzymaniem. Za zniesieniem restrykcji jest 51 proc. osób w wieku 18-29 lat, 50 proc. w wieku 30-39 lat i 51 proc. w wieku 50-59 lat. - W grupie 30-latków jest także najniższy procent zwolenników zaostrzania obostrzeń, który wynosi 7 proc. - zaznacza rmf24.pl. Natomiast osoby w wieku 60-70 lat oraz starsi najczęściej wybierali opcję utrzymania obostrzeń na obecnym poziomie.

Za zniesieniem obostrzeń chce ponad połowa mieszkańców wsi. W miastach jest o wiele gorzej, bo liczby te wahają się w przedziale 13-27 proc..

Jeszcze ciekawiej wygląda kwestia pozycji w społeczeństwie. Za luzowaniem obostrzeń są osoby pracujące na umowę o pracę (45 proc.), przedsiębiorcy (42 proc., choć szokuje, że tylko tyle), osoby prowadzące gospodarstwo domowe (48 proc.) i rolne (57 proc.).

Przeciwko luzowaniu obostrzeń opowiedzieli się studenci i uczniowie - jedynie 7 proc. z nich chce zniesienia restrykcji. 86 proc. chce utrzymania restrykcji na obecnym poziomie. Podobne zdanie ma 49 proc. osób pracujących na umowę o dzieło oraz 60 proc. rencistów.

Podano także rozróżnienie według preferencji politycznych. Wyborcy Konfederacji w 87 proc. chcą zniesienia restrykcji, podobnie 67 proc. wyborców PSL i Kukiz'15. 38 proc. wyborców PiS chce utrzymania obostrzeń na obecnym poziomie, co jest bardzo zbliżone do poglądów wyborców KO, wśród których takiego samego zdania jest 37 proc..