Ziemkiewicz zaczął od wyjaśnienia, czym jest nerwica następstw i zaznaczył, że najlepiej w ogóle o niej nie mówić, ponieważ jest to bardzo przykra choroba. - Niestety, aby wyjaśnić najnowsze decyzje epidemiologiczne, sprawy przyłbic i zamknięcia całego województwa, muszę po ten przykład sięgnąć - zaznaczył Rafał Ziemkiewicz.

- Nerwica natręctw polega na tym, że dla człowieka chorego coś, co jest dla wszystkich innych rzeczą normalną, z którą się godzą i która ich jakoś specjalnie nie rusza, dla niego jednego staje się nagle najważniejszym punktem świata i uniemożliwia życie normalne. Najprostszy przykład, bardzo częsty zresztą w tej chorobie: bakterie. Wszyscy wiemy, że bakterie wszędzie istnieją. Tu mi łażą po koszuli, po nosie, po kamerze [...]. Część z nich jest chorobotwórcza - wyjaśnił Ziemkiewicz.

- Ale one na szczęście nie są bardzo groźne. Musiałyby się dostać do organizmu, trafić na stan mocnego osłabienia i wtedy dopiero zakażenie tymi bakteriami będzie czymś strasznym. Wystarczy brudnych rąk do ust nie wsadzać, ręce od czasu do czasu umyć, samemu się od czasu do czasu wykąpać, wodę przegotować przed wypiciem i problem bakterii nie istnieje - podkreślił.

- Ale jeżeli kogoś tknie nerwica natręctw, to on stale o tych bakteriach myśli. On te bakterie czuje jak one chodzą. Ciągle sobie wyobraża, co się stanie, kiedy taka bakteria - a to będzie właśnie ten straszliwy pneumokok czy inny potwór bakteryjny - wejdzie mu do ust i zakazi go. W związku z tym taka osoba zaczyna obsesyjnie myć ręce. Nie przed jedzeniem, ale i po jedzeniu i znowu co godzinę. Co więcej, każdy lekarz państwu potwierdzi, że jak człowiek się za często myje, to niszczy warstwę dobrych bakterii, które ma na skórze i chronią go przed tymi bakteriami z zewnątrz. Jak sobie je zniszczy, to wówczas zaczyna dostawać skórnych problemów - mówił dalej.

W dalszej części nagrania Ziemkiewicz stwierdził, że "to jest właśnie na poziomie społecznym to, co z nami zrobiono przez ten rok".

- Społeczeństwo dostało nerwicy natręctw i zostało w nią - mam wrażenie, że cynicznie, a może i nie - wpędzone - podkreślił Rafał Ziemkiewicz. - To jest jakieś szaleństwo, którego nie było w dziejach ludzkości - ocenia w dalszej części.