Rozmowa zaczęła się od miłego akcentu – Ks.Ryszard Halwa przypomniał, że sam pochodzi z Podkarpacia, więc sprawy Rzeszowa, stolicy regionu są mu bardzo bliskie. Po tym wstępie Marcin Warchoł został zapytany o motywacje przyświecające kandydowaniu przez niego w wyborach w Rzeszowie. Minister odpowiedział, że już podczas pracy parlamentarnej i ministerialnej był w stałym kontakcie z prezydentem Ferencem i udało mu się przeforsować wiele korzystnych dla Rzeszowa decyzji, na czele z przekazaniem miastu na własność rzeszowskiego zamku – doskonałego miejsca do zorganizowania centrum kulturalno-multimedialnego.

 „Przede wszystkim największym dobrem naszego miasta są mieszkańcy. Dialog z nimi jest bardzo istotny” – mówił Marcin Warchoł. „Chciałbym rozwijać miasto poprzez budowę infrastruktury drogowej. Chcę wyprowadzić ruch tranzytowy poza miasto, chcę także dokończyć realizację obwodnicy południowej, za czym chodziłem jeszcze jako poseł.” – dodał. Kandydat na prezydenta Rzeszowa nie zapomina jednak o rowerzystach i zapowiedział budowę dwa razy większej ilości ścieżek rowerowych, niż wynosi ich dotychczasowa długość. Podzielił się także planami budowy kolejki nadziemnej – niezwykle wydajnego środka komunikacji.

W rozmowie pojawiła się kwestia miast partnerskich, Marcin Warchoł zwrócił uwagę m.in. na możliwość szerokiej współpracy akademickiej z Lwowem: „Marzę o współpracy uniwersyteckiej, o podpisaniu porozumienia Uniwersytetu Rzeszowskiego z Uniwersytetem Lwowskim” – powiedział.

Wiele osób może się zastanawiać, czy Marcin Warchoł jako sekretarz stanu i wcześniej wiceminister w Ministerstwie Sprawiedliwości  (na czas kampanii zawiesił swoją funkcję) sprawdzi się jako prezydent miasta. Zapytał o to ks. Ryszard Halwa. Marcin Warchoł odpowiedział, że praca w resorcie sprawiedliwości nauczyła go zarządzania ludźmi, koordynacji działań oraz odpowiedzialności w zarządzaniu dużym budżetem Ministerstwa. Wyliczał też swoje liczne osiągnięcia, jak ustawa o pomhttps://www.youtube.com/watch?v=yYPvequwLlQocy przedsiębiorcom w czasie pandemii, walka z mafiami lichwiarskimi i vatowskimi.

W dalszej części wywiadu pojawił się temat różnic światopoglądowych pomiędzy mieszkańcami Rzeszowa. Czy Marcin Warchoł będzie w stanie reprezentować wszystkich Rzeszowian? Pytany rozwiał wątpliwości, przypominając o haśle przedwojennego Rzeszowa: „Zgodą małe rzeczy powstają, niezgodą choćby największe upadają”. Kandydat powiedział jasno, że chce być tym, który łączy, nie dzieli. „Chcę być prezydentem zgody, prezydentem, który rozmawia ze wszystkimi grupami, nie wchodzić w tematy ideologiczne, które mogą jątrzyć i dzielić. Chcę koncentrować się na zarządzaniu i być dobrym menedżerem, tak jak Pan Prezydent Tadeusz Ferenc” – zapewnił.

Marcin Warchoł nie zapomina jednak o wartościach chrześcijańskich, w których wyrósł i które, jak powiedział, pozwalały mu podczas pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości pomagać krzywdzonym i biednym, ofiarom lichwy, tym, którzy tracili domy ze względu na bezwzględność lichwiarzy.

„Chciałbym postawić na inwestycje w zakresie partnerstwa publiczno-prywatnego” – powiedział Warchoł pytany o wsparcie dla przedsiębiorców. „Chcę także podać rękę przedsiębiorstwom, które dopiero powstaję” – dodał, zapowiadając liczne ulgi dla młodych przedsiębiorców. „Chciałbym pomagać tym, którzy pomagają tworzyć stabilne miejsca pracy w Rzeszowie” – mówił.

Zapraszamy do obejrzenia całości wywiadu z kandydatem na prezydenta Rzeszowa, Marcinem Warchołem. Tylko u nas!