Obecne przepisy regulują limity osób obecnych na koncertach, weselach czy stadionach. Limity te nie obejmują zaszczepionych. Teraz szef resortu zdrowia chce znieść je także dla osób z negatywnym wynikiem testu na koronawirusa oraz ozdrowieńców. Niedzielski poinformował, że decyzja w tej sprawie może być ogłoszona jeszcze w tym tygodniu – razem z planem „luzowania” kolejnych koronarestrykcji na okres wakacji.

– W limity nie wchodzą osoby zaszczepione dlatego, że nie stanowią zagrożenia epidemicznego w czasie odbywającego się wydarzenia. Dotyczy to koncertów, rejestrowanych zgromadzeń, meczów piłki nożnej, kin i hoteli. To rozwiązanie ma budować kulturę bezpieczeństwa epidemicznego – twierdził Niedzielski.

– To nie jest forma dyskryminacji. To jest forma zabezpieczenia epidemicznego – twierdził minister pandemii.

W rządzie zdania ws. wykluczenia z limitów także ozdrowieńców i osób z negatywnym wynikiem testu na koronawirusa są podzielone. Zwolennicy takiego rozwiązania podkreślają, że tak samo działa unijny „certyfikat covidowy”. Z drugiej strony pada argument, że rozszerzenie limitów może spowodować, że Polacy jeszcze bardziej stracą zainteresowanie szczepieniami. Obecnie wiele osób szczepi się bowiem, żeby m.in. pójść na koncert, nie wliczając się do limitów. Istnieje zatem uzasadniona „obawa”, że po wykluczeniu z limitów także ozdrowieńców i osób z negatywnym wynikiem testu na koronawirusa, spora część wybierze badanie zamiast szprycowania.

Niedzielski zapowiedział, że w tej sprawie „decyzja przed nami”. – Udostępnimy aplikację, która umożliwi czytanie tych certyfikatów (covicowych – przyp. red.). Wtedy będziemy się po prostu zastanawiali czy nie poszerzyć tej bazy, bo będzie możliwość udokumentowania tego statusu – mówił.