Sprawa ma związek ze słowami, jakie pastor Paweł Chojecki wypowiedział w jednym z programów swojej internetowej telewizji "Idź pod prąd".

„Gó...o w błyszczącym papierku", „mały świetlik, raczej z kibla świetlik", „jełop skończony", „baran", „zdrajca", „tchórz skończony" – tymi słowami Chojecki miał obrażać prezydenta Andrzeja Dudę. Podczas nagrania miał on również ubliżać katolikom oraz państwu polskiemu. „Katolicka zidiociała Polska",,,Polacy są gnidowaci" – takich określeń miał m.in. używać w swoim programie na You Tube. Prokuratura zarzucała mu również, że publicznie nawoływał do wszczęcia wojny z Koreą Północną - ten zarzut został jednak oddalony.

W czwartek Sąd Okręgowy w Lublinie skazał pastora Chojeckiego na 8 miesięcy prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Ponadto mężczyzna musi zapłacić prawie 21 tys. złotych tytułem kosztów sądowych. Wyrok nie jest prawomocny - donosi portal dorzeczy.pl. 

– Z wieloma tymi wypowiedziami trudno się zgodzić, bo nie możemy tu mówić o odmienności poglądów. Krytyka też nie może być dowolna, musi być ograniczona. Nawet wolność słowa zagwarantowana w Konstytucji RP ma swoje ograniczenia. Wypowiedzi te wykraczają poza krytykę, gdyż okazywały pogardę – powiedział sędzia Andrzej Klimkowski.