W konkluzji komitetu złożonego z 19 ekspertów m.in. w dziedzinie medycyny jako przyczynę objawów wymieniono „ukierunkowaną, pulsującą energię o częstotliwości radiowej”, rodzaj promieniowania, który obejmuje mikrofale. Jest to olbrzymia zmiana, bo jeszcze w 2018 r. rząd USA nie chciał się na ten temat wypowiadać, a niektórzy naukowcy spekulowali, że dziwne dolegliwości wywołuje choroba psychiczna, która szerzy się w stresowym środowisku dyplomatów i szpiegów. Niektórzy z poszkodowanych oficerów skarżyli się, że Stany Zjednoczone nie udzieliły im wsparcia.

Micke Beck, emerytowany oficer kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, został zmuszony do przejścia na emeryturę pod koniec 2016 roku przez rzadką, wczesną postać choroby Parkinsona bez drżenia, i miał dowody dostarczone przez NSA i CIA, że mógł być ofiarą umyślnego ataku ze strony broni mikrofalowej. „W rzeczywistości jest to problem społeczności wywiadowczej od dziesięcioleci” – powiedział Mark Zaid, prawnik reprezentujący ofiary domniemanych ataków.

„To akt wojny” – powiedział Christopher Miller, ostatni pełniący obowiązki sekretarza obrony byłego prezydenta Donalda Trumpa. W 2021 r. przynajmniej 130 spraw rzekomych ataków bronią mikrofalową było przedmiotem dochodzenia, w porównaniu z kilkudziesięcioma w poprzednim roku. Ofiary znajdowały się nawet w pobliżu Białego Domu, co pokazuje, że nikt nie jest bezpieczny.

O stosowanie broni mikrofalowej oskarża się m.in. Kubę, Rosję i Chiny. Prawdopodobnie jest w użyciu od dawna. Związek Radziecki miał bombardowa

ambasadę amerykańską w Moskwie mikrofalami już w latach 70. i 80. XX wieku. Jest to broń trudna do wykrycia, która nie musi powodować od razu kalectwa. Może utrudniać życie, powodować szkodliwe skutki zdrowotne, dekoncentrować. Może wywoływać mdłości, bóle głowy, utrudniać chodzenie. Dyplomaci i szpiedzy są ważni dla funkcjonowania państwa, są pod stałą obserwacją, więc w ich wypadku można było rozpoznać zagrożenie. Jak wielu ludzi jednak dzisiaj jest poddawanych działaniu tej broni i w jakim celu się jej używa – nie wiadomo. Pewne jest jedno: można by ją zastosować wobec społeczeństwa, np. podczas zgromadzeń publicznych, ale także np. punktowo wobec mieszkań opozycjonistów. Jest to potężne narzędzie, które może służyć kontroli społecznej.

Przez lata negowano występowanie broni mokrofalowej, mówiono, że to teoria spiskowa. Są one używane powszechnie, są formami promieniowania elektromagnetycznego (EFM) i ściśle wiążą się także z technologią 5G. Za tą ostatnią stoją gigantyczne pieniądze, lobby i pragnienie sprawowania kontroli, dlatego zagrożenia z nią związane są bagatelizowane i wyśmiewane. Mówi się, że jedynym zagrożeniem jest efekt termiczny, czyli po prostu nagrzewanie się. Kiedy trzymamy przy uchu długo telefon komórkowy, ucho nagrzewa się, co teoretycznie może naruszać tkanki. Jednak, jak pokazują ataki mikrofalowe, fizjologiczne skutki promieniowania elektromagnetycznego na ludzi wykraczają daleko poza efekt termiczny. Nawet na poziomach niewystarczających do podgrzania i ugotowania tkanki, pola elektromagnetyczne – takie jak te emitowane przez telefony komórkowe, inteligentne liczniki i sieci Wi-Fi – mogą i mają wpływ na ludzkie zdrowie. Epizody dyplomatyczne są tego doskonałym dowodem.

 

Polecamy książkę autora na temat 5G. „5G – narodziny mega totalitaryzmu. Czy jest to również zagrożenie dla naszego zdrowia?”.

Do nabycia tutaj: https://capitalbook.com.pl/pl/p/5G-narodziny-mega-totalitaryzmu.-Czy-jest-to-rowniez-zagrozenie-dla-naszego-zdrowia-Chris-Klinsky/4209