Ksiądz został zaatakowany przez kilka osób na motocyklach 6 września. Jak podaje Haiti Standard, napastnicy nie zabrali pieniędzy, które miał przy sobie.

Ks. Sylvestre został przewieziony do szpitala, ale wkrótce potem zmarł z powodu odniesionych obrażeń.

Ksiądz służył w parafii Notre Dame de La Mercie.

W ostatnich latach na Haiti nastąpiła fala przemocy, a liczba porwań dla okupu wzrosła w tym czasie.

Gang o nazwie "400 Mazowo" porwał 11 kwietnia 10 katolików, w tym księży i zakonnice. Wszystkie ofiary zostały ostatecznie uwolnione kilka tygodni później, po tym jak Kościół katolicki otwarcie skrytykował "bezczynność" rządu i wezwał do zamknięcia wszystkich katolickich szkół i instytucji - z wyjątkiem szpitali i klinik - na znak protestu.

Arcybiskup Max Leroy Mésidor z Port-au-Prince z zadowoleniem przyjął ich uwolnienie, ale zauważył:

„Nasze zadowolenie będzie większe, gdy zobaczymy, że żyjemy w kraju, w którym porwania nie istnieją. Nasze zadowolenie będzie większe, gdy będziemy żyli w kraju, w którym każdy może poruszać się gdzie chce i kiedy chce w poszanowaniu prawa”.

Archidiecezja Port-au-Prince ostrzegła w kwietniu, że przemoc gangów osiągnęła w kraju "bezprecedensowy" poziom.

"Od pewnego czasu jesteśmy świadkami zejścia do piekła haitańskiego społeczeństwa"

- oświadczyła archidiecezja, o czym donosi AFP.

"Władze publiczne, które nie robią nic, aby rozwiązać ten kryzys, nie są odporne na podejrzenia"

- kontynuowano w oświadczeniu, potępiając "samozadowolenie i współudział".

Haiti zostało również dotknięte innymi kryzysami, w tym klęskami żywiołowymi i brakiem infrastruktury opieki zdrowotnej, aby poradzić sobie z pandemią COVID-19.

Trzęsienie ziemi w zeszłym miesiącu zabiło ponad 2200 osób, a prezydent kraju, Jovenel Moïse, został zamordowany w lipcu.

Trzęsienie ziemi w 2010 roku zabiło 200 000 osób i pozbawiło dachu nad głową 1 milion ludzi; dekadę później dziesiątki tysięcy nadal mieszkały w obozach namiotowych.