Costa Coffee to popularna sieciówka z napojami kawowymi. Na stronie internetowej możemy przeczytać także o „wartościach” sieci. Jak się dowiadujemy, szefom sieci leży na sercu... los kur niosek czy też stawianie na „pro ekologiczne rozwiązania”. Gorzej najwyraźniej z losem ludzi chcących traktowania ich jak ludzi.

 

Od kilku dni w Internecie wrze z powodu zdjęcia kartki, którą umieszczono na jednym ze stolików w lokalu sieciówki. Sama sieć nie tylko nie zdementowała treści komunikatu na kartce, ale go usprawiedliwiała i wyjaśniała po swojemu, o czym za chwilę. Z komunikatu wprost wynika segregacja sanitarna dla części klientów.

 

- W trosce o Twoje bezpieczeństwo. Korzystanie z miejsc siedzących nie jest możliwe – napisano na kartce. W ostatnich zdaniu znalazła się gwiazdka, która odnosiła do informacji, że zakaz siadania przy stoliku „nie dotyczy osób zaszczepionych przeciwko COVID-19”. Sieć więc poinformowała, że część miejsc jest przeznaczona wyłącznie dla osób zaszprycowanych. Komunikat bowiem dotyczy wybranych stolików.


Wielu internautów jest słusznie oburzonych skandaliczną postawą sieci. Liczba oburzonych wzrosła, gdy dr Sławomir Mentzen zapowiedział bojkot lokali tej sieci.

 

- To w Costa Coffe mnie już nie zobaczą. Należy bojkotować firmy, które z własnej głupoty wprowadzają segregację. Trzeba mieć coś z deklem, żeby na poważnie uzależniać możliwość skorzystania z krzesła od zaszczepienia. Niezaszczepieni mają stać obok krzesła? - napisał na Twitterze dr Mentzen.

- Costa Coffe wprowadziła zakaz korzystania z miejsc siedzących w swoich lokalach jeżeli nie jesteś zaszczepiony. Co za patola – napisał wcześniej Patryk Sykut, którego wpis ze zdjęciem udostęnił dr Mentzen.
 


- Udostępniamy! Już zapiekło setki pioruniar, niech leci dalej. Zawsze mieli kiepską kawę, ale mieli dobre kanapki. Całkowicie rezygnuję z tego lokalu i omijam szerokim łukiem. Polecam Etno Cafe. Tam nikogo nie segregują i mają dużo lepszą jakość produktów – dodał Sykut.

Sama sieć „broni się” w komentarzach w mediach społecznościowych, że „to nie jest dyskryminacja” a poza tym komunikat dotyczy „jedynie” wyznaczonych stolików. Cóż za łaskawcy!

 

- Nigdzie nie wspomnieliśmy, że osoby niezaszczepione nie mogą u nas usiąść przy stoliku i napić się kawy. Zapis dostarczy tylko stolików wyłączonych z użytkowania, ze względu na ograniczenia – przekonuje administrator profilu Costa Coffee Poland na Facebooku pod jednym z komentarzy oburzonych internautów.

W innym miejscu z kolei powołują się na rzekomo obowiązujące przepisy. Chodzi o rozporządzenia wprost niezgodne z ustawami i konstytucją oraz o jedną ustawę, w sprawie których sądy prawie zawsze orzekają na korzyść przedsiębiorców je ignorujących. Nie tak dawno sądy wydawały wyroki w sprawie restauracji, które działały mimo lockdownu. Orzeczenia były korzystne dla restauratorów, zaś za terroryzowanie lokali i właścicieli policją, skarb państwa miał orzeczoną konieczność wypłacenia odszkodowania dla niezłomnych przedsiębiorców.

- Zgodnie z przepisami, które weszły w życie 1 grudnia, a którym podlegamy, możemy udostępnić tylko 50% miejsc klientom. Wybrane stoliki musimy oznakować jako wyłączone z użytkowania - stąd na niektórych stolikach pojawia się informacja. Do limitów wskazanych w ograniczeniach nie wliczają się osoby zaszczepione, co nie oznacza, że nie mogą przebywać w naszych kawiarniach osoby niezaszczepione. Ponadto informacja nie dotyczy całej kawiarni, ale tylko tych konkretnych stolików, na których się pojawiła – pisze administrator profilu Costa Coffee Polska innemu internaucie.

Poza wspomnianym argumentem z orzeczeniami sądu, czyli de facto nieobowiązywanie roszczeń sanitarnych władzy centralnej, należy zwrócić uwagę na inną rzecz. Lokal nie miał obowiązku robić idioty z klienta. Na pewno roszczenie sieci nie wynika z „troski o twoje bezpieczeństwo”. Skoro wynika ono – jak potwierdził administrator profilu sieci – z przepisów, które rzekomo weszły w życie kilka dni temu, na kartkach powinna znaleźć się taka informacja. Tymczasem rzekoma „troska o bezpieczeństwo” to w praktyce nic innego, jak pogarda wymierzona w osoby, które – z wielu różnych względów, o których tutaj rozpisywać się nie będę – nie chciały przyjąć preparatu na koronawirusa. Powielane są bowiem toporne hasła, które utrudniają życie ludziom na podstawie widzimisię ministerstwa pandemii.

Sieć twierdzi, że takie przedstawienie przez nią sprawy, to... nie jest dyskryminacja. - Pragniemy zaznaczyć, że nikogo nie dyskryminujemy. Nigdzie nie jest napisane, że osoba niezaszczepiona nie może przyjść do kawiarni i usiąść przy stoliku – napisano w innym miejscu. Mogę więc wejść do lokalu? O łaskawy panie, dziękuję! Jednak w praktyce możemy mieć do czynienia z segregacją. Osoba czysta bowiem nie będzie mogła – przynajmniej formalnie, bo nie wiadomo, jak rzeczywista weryfikacja przy takim stoliku wygląda – usiąść, natomiast osoba zaszprycowana już tak.


Jeśli się nie mylę, w Costa Coffee zdarzyło mi się być kilka razy w życiu z Żoną. Ponieważ póki co planuję jeszcze żyć sporo, sieć mogłaby na nas nieraz zarobić. Ale tego nie zrobi. Bo ja do lokali tej marki już nie wejdę, także po zakończeniu Wielkiej Histerii. I zachęcam każdą szanującą się osobę, która ceni sobie swoją wolność, by uczyniła tak samo. Nie tylko zresztą osoby nieukute. Jak ktoś przyjął preparat – jego decyzja, jego ryzyko i jego sprawa. Coraz częściej jednak słychać głosy osób, które postanowiły zaaplikować sobie środek na Covid-19, które jednocześnie są przeciwko segregacji. W sieci widać głosy również od takich osób, że podejmą bojkot. Cieszy fakt, że spór w tej kwestii nie przebiega na czystych i ukutych, ale właśnie o kwestię wolności i godności.

Zapewne jeszcze sieć może odwrócić tę sytuację, jeśli wyda oficjalne oświadczenie – którego póki co nie widziałem – w którym przeprosi za formę swojego komunikatu, wprowadzoną praktykę oraz poinformuje o wyciągnięciu konsekwencji wobec „Janusza PR-u”, który wpadł na pomysł z komunikatem i go przygotował. Ja byłbym usatysfakcjonowany. Ale takiego ani podobnego obrotu spraw po popularnej sieci się nie spodziewam. Więc jeśli odczują finansowo spadek dochodu, być może zreflektują się na przyszłość, choć wówczas będzie już raczej za późno. Skorzystają na tym z jednej strony mniejsze kawiarnie, z drugiej zaś duże sieci, które nie wykazują się takim zaangażowaniem w sianie Wielkiej Histerii.

 

I pamiętajmy: Paszporty covidowe i szpryca to nie jest żadna „ostatnia prosta” tylko rondo, na którym nie ma zjazdu i będziemy kręcili się bez końca, jeśli po prostu nie pokonamy nie tzw. pandemii, ale Wielkiej Histerii. To droga do zniewolenia, segregacji i pełnego podporządkowania się państwu oraz globalnym koncernom. Naprawdę uważam, że naród, który tak mocno doświadczył dwóch totalitaryzmów w ciągu relatywnie krótkiego czasu, nie powinien pozwalać na takie praktyki wobec siebie – czy to ze strony państwa, czy chcącej podlizać się państwu korporacji.

A dla Costa Coffee na koniec proponuję zmianę brandu. Może Covid Coffee będzie lepiej targetować waszych przyszłych klientów? Tylko nie wiem, czy oni do lokalu przyjdą. W końcu rząd zachęca, by zostać w domu...

Dominik Cwikła
 

Autor jest dziennikarzem i publicystą, założycielem portalu kontrrewolucja.net. Profile autora w mediach społecznościowych: Facebook, Twitter, YouTube