Przypomnijmy, gospodarka Grecji zaledwie kilka lat temu mierzyła się z ogromnym problemem i wizją ogłoszenia niewypłacalności. Dopiero niedawno unijny komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni ogłosił zakończenie specjalnej, ścisłej kontroli, która trwała od 2010 roku.

Grecja wypełniła zdecydowaną większość swoich zobowiązań - stwierdził, jednocześnie podkreślając, że urzędnicy w Brukseli są zadowoleni z dotychczasowej współpracy.

Niestety, zdaniem ekspertów, to co przedstawiane jest w przekazanych unijnych, nijak ma się do rzeczywistości. Ta bowiem jasno pokazuje, że Grecja znajduje się w tragicznej sytuacji.

Od wybuchu kryzysu finansowego Grecja straciła 26 proc. PKB! Rzecz niespotykana w okresie pokoju. Dochód, którym dysponują Grecy, załamał się o jedną trzecią - czytamy w "Rzeczpospolitej".

W bezpośrednim zestawieniu dochodów na mieszkańca, z uwzględnieniem mocy nabywczej, Grecja znajduje się niżej niż Rumunia i Chorwacja. Gorszą sytuację finansową mają jedynie obywatele Bułgarii.

Grecja nigdy się z tego nie podniosła. Przytłoczony długiem odpowiadającym 200 proc. PKB kraj, znów staje dziś przed widmem bankructwa wraz z podnoszeniem przez EBC stóp procentowych, a więc i kosztów obsługi długu.

Zdaniem greckiego urzędu statystycznego, aż 28.3 procent Greków żyje poniżej progu ubóstwa - twierdzą analitycy.

Marcin Jan Orłowski