W trakcie przemowy otwierającej wydarzenie prezydent Federacji Rosyjskiej bardzo ostro, wręcz szokująco oceniał sytuację międzynarodową i działania paktu Północnoatlantyckiego.

Według Putina, świat zmaga się obecnie z ogromnym zagrożeniem wojennym, spowodowanym przez kraje Zachodu i Stany Zjednoczone.

Stany Zjednoczone i ich wasale brutalnie ingerują w wewnętrzne sprawy suwerennych państw: organizują prowokacje, zamachy stanu, wojny domowe. Groźby, szantaż i naciski próbują zmusić niepodległe państwa do podporządkowania się ich woli, do życia według obcych im reguł. A wszystko to w jednym celu - utrzymanie dominacji, modelu, który pozwala pasożytować na całym świecie, tak jak to było przed wiekami, a taki model można utrzymać tylko siłą

- stwierdził.

Potrzebują konfliktu, aby utrzymać swoją hegemonię. Dlatego przygotowali los mięsa armatniego dla ludności Ukrainy, zrealizowali projekt „antyrosyjski”, przymknęli oko na szerzenie się ideologii neonazistowskiej, na masakry mieszkańców Donbasu, pompowali i kontynuowali pompować reżim kijowski bronią, w tym ciężką

- dodał.

Część przemówienia dotyczyła także wydarzeń związanych z wizytą Pelosi na Tajwanie i ogromnemu napięciu politycznemu w regionie.

Jak wiadomo, ostatnio Stany Zjednoczone po raz kolejny celowo próbowały dolać oliwy do ognia i podsycać sytuację w regionie Azji i Pacyfiku. Amerykańska przygoda w stosunku do Tajwanu to nie tylko podróż pojedynczego nieodpowiedzialnego polityka, ale część celowej, świadomej strategii USA destabilizacji i chaotycznej sytuacji w regionie i na świecie, bezczelna demonstracja braku szacunku dla suwerenności innych krajów i zobowiązań międzynarodowych. Postrzegamy to jako starannie zaplanowaną prowokację

- zaznaczył Putin.

Marcin Jan Orłowski