Jak poinformowano, z pomysłem wyszedł sam metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. Na działce przekazanej na Radogoszczu stanąć miało 10 domów, a w każdym z nich zamieszkać miały dwie rodziny.

Niemal natychmiast po ogłoszeniu decyzji protest rozpoczęli mieszkańcy, którzy zdecydowanie sprzeciwili się inwestycji. Zaproponowano zatem nową lokalizację, która również wywołała niezadowolenie miejscowych.

Ludziom nie podoba się, że działka przeznaczona na cel społeczny, dla instytucji kościelnej sprzedawana jest za jeden procent wartości. Cały czas słyszymy argumenty, że to będzie działka, którą kupimy po niższej wartości, a następnie po jakimś czasie sprzedamy ją z zyskiem - powiedział rzecznik Caritas Archidiecezji Łódzkiej Tomasz Kopytowski.

Zdaniem rzecznika, problemem są również obawy o to, kto faktycznie zamieszka w wybudowanych domach.

O ile mieszkańcy naszego miasta nie boją się uchodźców z Ukrainy, to bardzo boją się tego, kim będą ludzie, którzy zamieszkają tam, po tym, jak oni pojadą. A mówimy, że będą to ludzie, którzy potrzebują mieszkania na nowy start w swoim życiu - dodał Kopytowski.

Na chwilę obecną kuria oraz Caritas poinformowały o wstrzymaniu projektu.