W rozmowie z OBOZREVATEL Jakowenko odniósł się do planów Kremla ws. przeprowadzenia mobilizacji rezerwistów i wysłania ich na front na Ukrainie. Jego zdaniem plan zakłada kilka elementów, które mogą się nie sprawdzić.

Tylko niewielka liczba skazanych, recydywistów i seryjnych przestępców jest gotowa zagrać w tę loterię, tylko po to, aby uratować swoje życie. i nie jest to jeszcze jasne, jak zachowają się, gdy otrzymają broń i dotrą na Ukrainę - stwierdza.

W Moskwie jest pomysł, są wypowiadane takie głosy, żeby wysłać migrantów na front po rosyjskie obywatelstwo. Ale nie jest też faktem, że ludzie, którzy przybyli z krajów Azji Centralnej, będą gotowi iść i umierać z nieznanego dla siebie powodu. To szalona próba - dodaje.

Opozycyjny polityk zauważa również, że decyzja władz na Kremlu i ogłoszenie mobilizacji może spowodować znaczący spadek poparcia dla prowadzenia "operacji specjalnej" na Ukrainie.

Całe to 90 proc. poparcia dla "operacji specjalnej Putina, o której mówiono, zniknęło w jednej chwili. Znaczna liczba Rosjan była gotowa wesprzeć tę wojnę, siedząc wygodnie w swoich kanapach. Ale tak szybko, jak ich własne życie zostało dotknięte, całe to wsparcie zniknęło. Nikt nie chce umierać - podkreślił.