W ostatnim czasie cały świat komentuje wybuch na terenie Polski. Tym razem do sprawy odniósł się prezydent Białorusi - Aleksander Łukaszenka, który zaatakował przy tym nasz kraj. 

 Incydent rakietowy w Polsce był prowokacją wobec Mińska i Moskwy 

-powiedział Łukasznka. 

To jednak nie wszystko. 

Polacy i Ukraińcy potrzebowali prowokacji przeciwko nam, potrzebowali eskalacji. Wpadli w szał i teraz jak podstępni złodzieje próbują zamknąć ten temat. Nawet na Zachodzie się o tym nie mówi. Nikt nie zadaje prostego pytania: co to był za szalony pocisk? Wojsko ukraińskie, jeśli im wierzyć, wystrzeliło go na wschód, celując w rosyjskie pociski, ale jakoś zawrócił i poleciał z powrotem w przeciwnym kierunku?

-dodał. 

Główne pytanie, na które nikt nie odpowiada i o czym Amerykanie milczą, brzmi: w jakim momencie Ukraińcy odpalali rakietę S-300? W jakie cele celowali? W tym czasie nie było rakiet w powietrzu. Amerykanie nic nie mówią, bo wiedzą, że my też kontrolujemy to terytorium i że tu coś widać

-podkreślił.