Polskość

Nie wiedzą, lub udają, że nie wiedzą, iż w IPN leży ogólnie dostępny protokół z przesłuchania Maraszkiewicza!!!

prawy.pl_images_nowe_stories_media_felietonisci_cenckiewicz_slawomirWałęsa właśnie napisał, że liczy na pomoc „fałszerza” z SB. Również Friszke z Majchrzakiem mówią o Tadeuszu Maraszkiewiczu.

Biedni nie wiedzą, lub udają, że nie wiedzą, iż w IPN leży ogólnie dostępny protokół z przesłuchania Maraszkiewicza!!!

W listopadzie 2008 r. prokuratorzy IPN przesłuchali st. chor. Tadeusza Maraszkiewicza, który zeznał:

Na przełomie lat 70. i 80. pracowałem w Departamencie Techniki Wydziału V MSW w komórce legalizacyjnej. Ta komórka zajmowała się podrabianiem dokumentów. Pracowaliśmy w oparciu o zarządzenie o opracowywaniu i wydawaniu dokumentów legalizacyjnych wydane przez Ministra Spraw Wewnętrznych. Było to zarządzenie wewnętrzne. Zajmowałem się przygotowywaniem różnych dokumentów np. dyplomów studiów wyższych, książeczek wojskowych, legitymacji studenckich, zwolnień lekarskich i w zasadzie wszystkich dokumentów. Dokumenty te były przygotowywane na potrzeby jednostek operacyjnych resortu spraw wewnętrznych.

W pewnym okresie na początku lat 80, zostałem oddelegowany do Biura Studiów MSW. Dyrektorem był tam Kuca. On nadzorował moją pracę. Głównym motorem był pułkownik Józef Burak. Zostałem oddelegowany do sporządzenia dokumentów. Na ile sobie przypominam na papierze podaniowym formatu A4 sporządziłem dwie lub trzy strony tekstu. Możliwe, że był to rodzaj jakiegoś donosu lub jakiejś relacji. Otrzymałem do tego jakieś teksty na wzór, z teczki jakiegoś tajnego współpracownika. Podrobiłem to pismo. Tekst do tego dokumentu dyktował mi Józef Burak. Dzisiaj nie przypominam sobie, czy pod tymi oryginalnymi dokumentami był podpis „Bolek”. Nie przypominam sobie, czy pod podrobionym dokumentem umieszczałem podpis „Bolek”. Ja nie wiedziałem, w jakim celu ten dokument był sporządzany. Nie wiem, czy ten podrobiony dokument, był wtedy poddawany badaniom przez biegłych z zakresu identyfikacji pisma przez biegłych z resortu. Nie przypominam sobie, czy ja ten dokument podrobiony pisałem raz, czy pisałem go kilka razy. W tamtym okresie nie traktowałem tego zadania w szczególny sposób. Miałem w tym czasie inne poważniejsze zadania. Przypominam sobie, że na dokumencie miała być data sprzed kilku lat i był problem ze znalezieniem starego papieru.

W tym miejscu świadkowi okazano kserokopie dokumentu z k 414 – 416 akt [chodzi o doniesienie „Bolka” z 12 stycznia 1971 r.]. Po okazaniu świadek stwierdził: Nie przypominam sobie, czy kiedykolwiek widziałem ten dokument. Nie mogę też powiedzieć, czy ewentualnie sporządziłem ten dokument. Nie wydaje mi się, żebym sporządzał ten dokument. Na pewno w Biurze Studiów sporządzałem dokument na papierze w kratkę. W tym miejscu okazano świadkowi kserokopie kart 411 – 412 akt [chodzi pokwitowania finansowe „Bolka” z 18 stycznia 1971 r. i 29 czerwca 1974 r.]. Po okazaniu świadek stwierdził: Tych dokumentów nie widziałem. Na pewno nie podrabiałem żadnych pokwitowań. Do podrobienia tych dokumentów w Biurze Studiów musiałem mieć pisemne polecenie. W tej konkretnej sytuacji pismo dotyczące podrobienia dokumentu w Biurze Studiów, musiało być skierowane z tego Biura do Departamentu Techniki. Na tym piśmie musiała być dekretacja Ciastonia. Wydaje mi się, że on musiał w tej sprawie wydać takie pisemne polecenie. Żadnego dokumentu nie sporządziłem bez pisemnego polecenia przez okres 20 lat. W tym czasie w Biurze Studiów pracował Włodzimierz Ostrowski, Józef Burak i Adam Styliński. Przypominam sobie też Eligiusza Naszkowskiego. Na pewno Naszkowski przychodził do mnie w związku z legalizacją jakichś dokumentów. Nie odniosłem wtedy wrażenia, że Eligiusz Naszkowski wykonuje jakieś czynności w sprawie, w której sporządzałem ten dokument. Ja w Biurze Studiów współpracowałem przede wszystkim z Józefem Burakiem. On był tam głównodowodzącym. W tym okresie dyrektorem Departamentu Techniki był najprawdopodobniej Stefan Stochaj lub Fedyna. Z kolei naczelnikiem był chyba Marek Stankiewicz. Szefem Biura Studiów był Kuca. Rozmawiałem z nim w tym czasie może ze dwa razy. W mojej ocenie Kuca pilotował tą sprawę, w której sporządzałem dokument. W tym czasie w Biurze Studiów pracował funkcjonariusz o nazwisku Szewczyk. On miał wtedy około 50 lat. On musiał wiedzieć dużo o tej sprawie. Wiedzę na temat tej sprawy musi mieć też ten Ostrowski. W momencie, kiedy sporządzałem ten dokument, nie wiedziałem, że może on dotyczyć Lecha Wałęsy. Dowiedziałem się o tym krótko po ich sporządzeniu, ale nie pamiętam, w jakich okolicznościach. Nigdy nie słyszałem o sfabrykowaniu jakiegoś nagrania z rozmowy Wałęsy z bratem.

I uzupełnienie zeznania Maraszkiewicza. Zeznanie mjr. Józefa Buraka, który w Wydziale II Biura Studiów SB odpowiadał za działania związane z Wałęsą. W styczniu 2009 r. zeznał on w prokuraturze IPN w Białymstoku, że bezpieka nigdy nie wprowadziła „fałszywek” „Bolka” do publicznego obiegu:

Bezpośredni nadzór nad pracą Wydziału II sprawował pułkownik Kuca. W pewnym momencie Kuca poinformował, że jest taka koncepcja, żeby „przedłużyć współpracę Lecha Wałęsy z SB”. Z uwagi na fakt, że miałem największe zaufanie do Adama Stylińskiego, pracowałem z nim przy tworzeniu tych dokumentów. Od Władysława Kucy otrzymałem dwie teczki dokumentów. Jedna to była teczka personalna Lecha Wałęsy, a druga teczka pracy. Teczki te pochodziły z Gdańska. W teczce personalnej było opracowanie kandydata na TW, było około dziesięciu odręcznych pokwitowań odbioru pieniędzy za współpracę, mogły tam być oceny i charakterystyki TW. W teczce pracy były odręcznie sporządzone informacje pochodzące od TW „Bolek” czyli od Lecha Wałęsy. Nie było tam doniesień maszynowych. Obowiązywała zasada wiązania współpracownika z SB, co polegało na odręcznym sporządzaniu informacji. Potrzebowaliśmy wzorów pisma bieżącego Lecha Wałęsy. Po jakimś czasie otrzymaliśmy z Gdańska najprawdopodobniej ksero kopie materiałów z pismem i podpisami Lecha Wałęsy. Najnowsze dokumenty w teczkach pochodziły z połowy lat siedemdziesiątych. My mieliśmy stworzyć bieżące dokumenty. Ja z Adamem Stylińskim układaliśmy treść tych dokumentów. Formę graficzną nadawał im Tadeusz Maraszkiewicz z Departamentu Techniki, który został przydzielony do Biura tylko do tego zadania. Sporządzone dokumenty przekazywaliśmy Kucy. Wracały one z różnymi poprawkami. Działaniom związanym z tworzeniem tych dokumentów nadaliśmy kryptonim „Sąd”. Stworzyliśmy około dziesięciu tych dokumentów. Były one poddane badaniom przez biegłych z zakresu identyfikacji pisma. Wynik był negatywny. W tej sytuacji Kuca przekazał mi, żeby wytworzone dokumenty zniszczyć. W tej sytuacji wspólnie z Adamem Stylińskim zniszczyliśmy te dokumenty w krajarce.

Panowie z IPN – czytajcie akta, które macie w zbiorach, a potem wypowiadajcie się publicznie!

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

19 komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra