Polskość

Dajmy sobie siedem lat

prawy.pl_images_nowe_stories_media_felietonisci_miloszmichalKiedy Polska w 2004 roku wchodziła do struktur Wspólnoty Europejskiej szereg krajów z Niemcami i Austrią na czele zastrzegły sobie prawo do otworzenia swoich rynków pracy dopiero po siedmioletnim okresie przejściowym. Cel był jeden – uniknięcie kilku milionów Polaków, którzy rzuciliby się na niemiecki rynek pracy jak dziki na żołędzie. A tak pierwszą falę przyjęły Wielka Brytania i Irlandia.

Pamiętam jak politycy i to zarówno PO, jak i PiS byli zgoła oburzeni, kiedy brytyjski ambasador stwierdził, że Wielka Brytania stworzyła więcej miejsc pracy dla Polaków, niż Polska. Cóż słowa prawdy bolą najbardziej. Co do tego ruchu trzeba stwierdzić jedno – brytyjskiej gospodarce się to opłaciło, samym Brytyjczykom, szczególnie najbiedniejszym i pracującym na najgorzej płatnych stanowiskach już nie. Sytuacja analogiczna, jak w przypadku miliona Ukraińców na polskim rynku pracy.

Niemcy i Austriacy postąpili wówczas zgoła odwrotnie – kosztem niższego wzrostu PKB chroniąc zarobki swoich obywateli przed dumpingiem i dziadostwem płacowym związanym z inwazją pracowniczą ludzi z krajów, gdzie te zarobki były ponad pięciokrotnie niższe. Przecież to nie kto inny jak Niemcy odmówiły wpuszczenia Polaków do swojego kraju, wprowadzając okres przejściowy. Gdzie była wówczas europejska solidarność chociażby z Wielka Brytanią, która rynek pracy dla Polaków otworzyła już w 2004 roku? Tymczasem to Niemcy były i są najpopularniejszym kierunkiem migracji zarobkowej Polaków – 43%, Anglia 25% (CBOS). A Niemcy oficjalnie wpuściły Polaków na swój rynek pracy dopiero w 2011 roku.

Miały w tym oczywiście swój interes finansowy. Brak nadania polskim pracownikom w 2004 roku, którzy już pracowali w Niemczech na czarno, praw równorzędnych z ich obywatelami wiązało się nie tylko z ochroną ich rynku pracy ale i przede wszystkim z korzyściami finansowymi: pracownicy nie mogli korzystać z przysługującego obywatelom niemieckim wsparcia finansowego. Okres przejściowy dla naszych pracowników skończył się dopiero w 2011 roku. Za to kiedy w zeszłym roku dzięki Frau Merkel te same kraje, które najwięcej pyszczyły w zakresie w kwestii otwarcia swoich rynków pracy dla Polaków nawet nie poprosiły, tylko zażądały żebyśmy przyjęli tłumy agresywnych i roszczeniowych nierobów z innych kręgów kulturowych. I to schnella, czyli natychmiast.

Niestety żaden polski polityk nie zdobył się na to, żeby tym wszystkim admiratorom przyjmowania dzikusów zaproponować siedmioletni okres przejściowy. Na zasadzie „poczekamy zobaczy”, a jak za siedem lat żaden z biednych i potrzebujących się u was nie rozerwie, a ponad 95 proc. z nich podejmie najcięższe i najgorzej płatną pracę zawodową, to może kilku z nich na zasadzie pełnej dobrowolności do siebie przyjmiemy. Gdyby jednak okazało się, że ci biedni i pokrzywdzeni zamiast swą pracą wspierać nasz system podatkowy i emerytalny, generują jedynie koszty finansowe i problemy społeczne ze wzrostem brutalnej przestępczości na czele, to wtedy w kwestii ich przyjmowania powinniśmy powtórzyć słowa generała Cambronne’a spod Waterloo, które wcale nie brzmiały „gwardia umiera a nie poddaje się”, tylko „merde”.

Szkoda, że żaden prominentny polityk nie powiedział o okresie przejściowym dla Polski w kwestii imigrantów. To, że nie zrobili tego politycy Platformy Obywatelskiej, to nie ma się co dziwić, w końcu pra-szczurem tej partii był finansowany przez niemieckie służby specjalne i partie polityczne Kongres Liberalno-Demokratyczny (zwanymi powszechnie gdańskimi aferałami), ale że nikt z Prawa i Sprawiedliwości nie zasunął takim tekstem, to gorzej niż zbrodnia. To błąd i można nad tym jedynie ubolewać.

Cóż, nachodźcy potrzebowali jedynie roku, żeby zrobić z w miarę spokojnych i bezpiecznych Niemiec kraj III Świata z masowymi gwałtami, bombami, bieganiem po ulicach z maczetami i siekierami oraz publicznym napierdzielaniem niewiernych na ulicach połączonym z zabieraniem im telefonów, portfeli i kart kredytowych. Dlatego patrząc na intelektualne wygibasy Frau Makreli po zamachach Polska powinna pokazać Niemcom ten sam palec, którym był tak oburzony pewien poseł PO w Sejmie.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

17 komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra