Jak pisałem kilka lat temu w swoim artykule na Salonie 24 degeneracje skandynawskiej socjaldemokracji pokazuje to, że za zamordowanie 77 osób Breivik został skazany przez norweski sąd na 21 lat więzienia czyli na 3 i pół miesiąca za jedną osobę. Do dziś ocalałe z masakry ofiary (masona i filosemity) cierpią na stres pourazowy - lęki, bezsenność i choroby psychosomatyczne, co uniemożliwia im normalną egzystencje.

 

Ogrom zbrodni dokonanej przez Breivika na przeciwnikach rasistowskiej polityki Izraela wobec Palestyńczyków pokazuje to, że Norwegia to kraj liczący 5 milionów obywateli, 69 niewinnych ofiar zbrodni, to tak jak by w 38,5 milionowej Polsce zabito 530 nastolatków.

 

Na stronie lewicowego i antyklerykalnego portalu Racjonalista.pl, portalu znajduje się informacja, że „zgodnie z dostępną publicznie listą członków loży świętojańskiej nr 8 „Św. Olafa pod Trzema Kolumnami" (zwanej potocznie lożą „Kolumny"), Breivik był jej członkiem i w spisie z 2008 r. zanotowany miał stopień ucznia (choć członkiem był najprawdopodobniej od 2006 r., jak wynika to z jego manifestu). Jego loża powstała w 1903 r. i odbywała swoje prace w budynku sąsiadującym z norweskim parlamentem. Jest jedną z 63 lóż świętojańskich Norweskiego Zakonu Wolnomularskiego (Den Norske Frimurerorden), jedynej organizacji wolnomularskiej w Norwegii uznawanej przez Wielką Zjednoczoną Lożę Anglii”. Autor artykułu na lewicowym portalu nie kryje, że kościół katolicki w Norwegii „jest wrogo nastawiony do lóż”.

 

Zbrodni masona i filosemity na młodych działaczach Norweskiej Partii Pracy trudno nie wiązać z tym, że kilka tygodni przed zamachem partia ta rządząca Norwegią podjęła „decyzję o wsparciu otwarcia w Oslo ambasady Palestyny i podjęciu przygotowań do uznania jej jako państwa”. W dniu przed masakrą młodzież podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Norwegii na wyspie „domagała się podjęcia bojkotu Izraela w związku z jego polityką w okupowanej Palestynie”.

 

Warto pamiętać, że mason i filosemita pod dokonaniu zamachu w Oslo w ciągu 40 minut nie zatrzymany dotarł na wyspę Utoya gdzie przez 90 minut bez przeszkód, nie mając broni automatycznej, mordował młodych socjaldemokratów krytykujących rasistowską politykę Izraela.

 

Jak informują dystrybutorzy filmu „główna bohaterka filmu 18-letnia Kaja przebywa na obozie ze swoją młodszą siostrą oraz grupą przyjaciół. Spotykamy się z nimi na 12 minut przed pierwszym wystrzałem na wyspie Utoya, 22 lipca 2011 roku, słonecznego dnia, który potem zapisze się w historii jako najgorszy w historii współczesnej Norwegii. Uczestnicy wyjazdu już wiedzą o bombie zdetonowanej przez Andersa Behringa Breivika w centrum Oslo. (…) Reżyser podąża kamerą za Kają, inscenizując feralne 72 minuty walki o życie”.

 

W filmie doskonale oddane jest przerażenie i zagubienie młodych ludzi, nie wiedzących co właściwie się dzieje. Bezbronność i osamotnienie ofiar podkreślają krzyki i jęki rannych, paniczne i niezorganizowane ucieczki z jednej strony małej wyspy na drugą grup młodzieży, brak wzajemnej współpracy przerażonych dzieci, regularne pojedyncze strzały oddawane przez mordercy. Wydarzenia oglądamy z pozycji uciekającej i ukrywającej się na wyspie bohaterki, tylko kilkukrotnie gdzieś daleko miga nam sylwetka zabójcy. Zadziwiające dla widza jest to jak ofiary żyjące w socjaldemokratycznym raju nie są przygotowane do walki ze złem, nie mogą zaakceptować tego, że są zaatakowane, nie myślą o obronie, tylko młody imigrant ma jakieś zdrowe odruchy i twierdzi, że są ofiarami ataku, i nie mają do czynienia z ćwiczeniami. Szokujące jest też dla widza to, że pomocy mordowanym udziela po kilkudziesięciu minutach nie policja tylko jakaś dzielna kobieta, która z lądu przypływa własną łódka.

 

Jan Bodakowski