Zdjęcie rozpowszechniane w sieci przedstawia posła Krzysztofa Mieszkowskiego i grupę osób podczas wystawy zatytułowanej "Konsekwencje", gdzie stoją pod swastyką przerobioną z krzyża. Wystawa odbyła się jakiś czas temu, ponieważ wystawiono ją w Galerii Miejskiej we Wrocławiu pomiędzy 15 a 18 stycznia zeszłego roku, ale zdjęcie parlamentarzysty obiegło sieć dopiero teraz. Jej autorką jest Karolina Jaklewicz absolwentka Akademii Sztuk Pięknych. Zbiór prac, które jak sama pisze "podziwiali zebrani koneserzy sztuki, to obrazy przedstawiające m.in. krzyże i swastyki, ujęte w różnych formach". Czyli według tej inteligentnej inaczej (zupełnie jak w przypadku Mieszkowskiego) lewaczki niemiecki nazizm, to efekt... chrześcijaństwa. Bo tak najprościej można odczytywać jej pseudosztukę.

- W sztuce linia jest jednym z kluczowych środków formalnych. Artyści eksplorują jej właściwości wizualne i symboliczne w każdym możliwym kierunku. W niemożliwym także.Są linie wrażliwe, czułe na najmniejsze zmiany i drgania. To linie-sejsmografy. W takie linie wyposażeni są niektórzy ludzie. Mają skórę na lewą stronę, silnie odczuwają każdy impuls. Ich ph nigdy nie jest neutralne i obojętne na świat. Oni reagują. Są linie ostro cięte lub idealnie płynne. Linie te mają potencjał architektonicznego stwarzania przestrzeni, konstruowania układów czystej formy. Te linie prowadzą do światów idealnych. Takich o jakich marzymy. Linie-tęsknoty. Linie, o które wciąż walczymy.

- bzdurzyła na temat swojej radosnej twórczości autorka.

- Jeśli to nie jest obraza uczuć religijnych lub promocja ustroju totalitarnego, to co nimi jest?

- pytają oburzeni internauci. I mają rację, ponieważ to co odwala ten lewacki błazen bez wykształcenia, kultury i obycia, za to ego wielkim,  jak temperament Stefana Niesiołowskiego po prostu się w głowie nie mieści.

Pod zdjęciem Krzysztofa Mieszkowskiego pojawiło się mnóstwo, (jak  najbardziej słusznie) negatywnych komentarzy. Interwencję w tej sprawie zapowiedział już nawet Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. W końcu ten myślący inaczej (p)oseł złamał dwa zapisy prawa karnego:

Artykuł 196 Kodeksu Karnego, który to zapis mówi, że "kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

A także artykuł 256 Kodeksu Karnego Propagowanie faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego lub nawoływanie do nienawiści który głosi, że "Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną, albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej".

Takie powiązanie krzyża, który jest symbolem męczeńskiej śmierci Jezusa Chrystusa i swastyki, która z hinduskiego symbolu szczęścia stała się symbol nazistowskiej III Rzeszy Niemieckiej, Adolfa Hitlera i jest związana ze zbrodniczą ideologią nazizmu odpowiedzialną za śmierć milionów Polaków, Słowian, Żydów i innych ludzi jest skandaliczna. To, że uczestniczy w tym jeden z najgłupszych (p)osłów obecnie zasiadających w cyrku na Wiejskiej jest skandalem podwójnym.